13 obserwujących
78 notek
182k odsłony
5118 odsłon

Smoleńsk 10.04.10 - anatomia zbrodni

Wykop Skomentuj114

Poniższa notka została napisana z okazji zbliżającej się piątej rocznicy jednej z najbardziej zuchwałych i spektakularnych zbrodni XXI wieku. Treść jej oparta jest wyłącznie o materiały zamieszczone w raportach: MAK, KBWL LP oraz ujawnione dokumenty przez Prokuraturę Wojskową, i jest efektem blisko pięciu lat przemyśleń moich, blogerów Salonu 24 oraz naukowców polskich i zagranicznych, którzy zainteresowali się tą katastrofą.

Piloci polskiego TU-154M o numerze bocznym 101 dokonującego próbnego podejścia na wysokość decyzji 100 metrów zauważyli problemy z pilotującą maszyną mniej więcej na minutę przed jej przyziemieniem na wysokości około 250 metrów. Na tej wysokości przestało działać kółko "SPUSK-PODIEM" ("СПСК-ПОДЬЕМ"), którym zmieniano kąt pochylenia samolotu, a tym samym jego prędkość pionową.

Również niesprawny okazał się przycisk odejścia "GO AROUND" znajdujący się na wolantach obu pilotów.

Dramatyczną walkę pilotów z niesprawną maszyną mającą na celu wyłączenie autopilota w kanale podłużnym zamieszczono w raporcie MAK na stronie 166 (Fig.49).

Smoleńsk 10.04.10 - anatomia zbrodni

O 10:40:51,5 czasu lokalnego mjr Protasiuk pociągnął do siebie wolant z siłą 7,5 kG. Lotki steru wysokości na moment zmieniły swoje położenie z –6,5 na –12 stopni, żeby po chwili wrócić do wartości poprzedniej – 6,5 stopnia, mimo, że na wolant przykładana była coraz to większa siła – ponad 10 kG.

Mjr Protasiuk nadal zwiększał siłę przykładaną na wolant, i przy 14,4 KG lotki steru wysokości wychyliły się do wartości – 21 stopni, ale tylko na chwilę. Zmniejszenie siły przyłożonej na wolant z 14,4 do 10 kG spowodowało, że lotki steru wysokości ponownie wróciły do swojego poprzedniego położenia – 6...7 stopni.

Pilot pociągnęli wolant do siebie z siłą 22 KG. To spowodowało, że lotki steru wysokości wychyliły się do wartości – 24,8 stopnia. Zmniejszenie przyłożonej siły z 24 do 18 KG spowodowało powrót lotek steru wysokości do poprzedniej pozycji.

Intencją zamachowców było rozbicie polskiej maszyny ok. półtora kilometra od lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, praktycznie na zupełnym odludziu, i tylko dzięki kunsztowi polskich pilotów plan ten się nie powiódł.

Smoleńsk 10.04.10 - anatomia zbrodni

Zamachowcy musieli uruchomić plan B z "pancerna brzozą" w tle.

Z zapisów parametrów lotu polskiej skrzynki ATM-QAR wynika, że kilkadziesiąt metrów przed "pancerną brzozą" znajdującej się na działce dr N. Bodina, doszło do eksplozji w środkowej części skrzydła. Z raportu MAK można wyczytać, ze na tej oraz przylegającej do niej działce od strony zachodniej, znaleziono następujące elementy tego skrzydła:

  • Fragment lewej lotki, owiewka mechanizmu śrubowego lewej klapy, fragmenty lewego slotu,
  • Końcowa część lewej zewnętrznej klapy,
  • Końcowa owiewka lewej zewnętrznej klapy,
  • Prowadnica lewej klapy, fragment slotu, wnęka klapy,
  • Fragment poszycia lewej konsoli skrzydła, reduktor,
  • Mechanizmu transmisji wysuwania klapy,
  • Fragment mechanizmu transmisji wysuwania klap.

Kilkadziesiąt metrów dalej doszło do drugiej eksplozji, która urwała sześciometrową końcówkę lewego skrzydła. Eksplozja ta wygenerowała przeciążenie poprzeczne o wartości 0,43g, a to daje przy masie tupolewa 78 ton siłę 33 Ton.

Około 100 metrów dalej doszło do trzeciej eksplozji na lewym skrzydle tupolewa, która oderwał około 20 m2 poszycia środkowej jego części. Siła był dwukrotnie większa i wynosiła 67 Ton.

Wartości przeciążeń poprzecznych dla drugiej i trzeciej eksplozji na lewym skrzydle tupolewa można odczytać z zapisów parametrów lotu polskiej skrzynki ATM-QAR. (zał.  IV do raportu KBWL LP - str. 588, rys. 23 "Przebieg wybranych parametrów na ścieżce podejścia do lądowania – kanał poprzeczny – sterowanie lotkami").

Smoleńsk 10.04.10 - anatomia zbrodni

Eksplozja ta wygenerowała alert TAWS 38, którego konsekwencją byłą wychylenie interceptorów (hamulców aerodynamicznych), które radykalnie zmniejszyły siłę nośną na prawym nieuszkodzonym skrzydle, tym samym zmniejszyły nierównowagę generowanych przez oba skrzydła sił nośnych. Więcej na ten temat można znaleźć w notce: "Beczka smoleńska - fikcja, czy rzeczywistość"

http://tornado.salon24.pl/632676,beczka-smolenska-fikcja-czy-rzeczywistosc

Do kolejnej eksplozji doszło już za ul. Kutuzowa, o współrzędnych zapisanych w pamięci komputera FMS. W miejscu tym zanikło zasilanie z sześciu linii prądu przemiennego, linii prądu stałego oraz zasilanie z baterii akumulatorów.

Eksplozja ta była na tyle silna, ze prawdopodobnie oddzieliła w locie część ogonową, z trzema silnikami oraz oderwała od niej lewy statecznik poziomy. Lokalizacja alertu TAWS 38 i miejsce zamrożenia pamięci komputera FMS pokazano na poniższym zdjęciu satelitarnym.

Smoleńsk 10.04.10 - anatomia zbrodni

Do kolejnej eksplozji doszło w momencie przyziemienia tupolewa. Na zdjęciu (fig 30 z raportu MAK) widać od punktu "W" gwałtowną zmianę kierunku przemieszczania sie polskiej maszyny.

Smoleńsk 10.04.10 - anatomia zbrodni

Z informacji blogera STANZAG'a wynika, że w strefie 12 - najbardziej wysuniętej w kierunku wschodnim (najbliższym miejscu pierwszego kontaktu samolotu z ziemią) - znaleziono kobiece szczątki, cytuję: "znaleziono fragmenty ciała człowieka: piętę nogi, oko, staw kolanowy, palec ręki, organy wewnętrzne, inne fragmenty ciała, prawdopodobnie kobiece".

Prawdopodobnie były to szczątki stewardesy siedzącej na swoim siedzeniu przy wejściu nr 1, pomiędzy kabiną pilotów, a salonką nr 1, gdzie znajdowali się: prezydent Rzeczpospolitej z małżonką - śp. Lech i Maria Kaczyńscy.

Do ostatniej potężnej eksplozji - już prawdopodobnie po zatrzymaniu się tupolewa - doszło w pobliżu salonki nr 3, w której przebywali generałowie. To oni właśnie w trakcie tej eksplozji odnieśli największe obrażenia spośród wszystkich pasażerów (pourywane kończyny, ect.) Eksplozja ta zabiła wszystkich pozostałych pasażerów będących na pokładzie rządowej maszyny.

Epicentrum wybuchu zaznaczono na poniższym zdjęciu satelitarnym z raportu MAK. Eksplozja była tak silna, że odrzuciła na kilkadziesiąt metrów masywne elementy centropłata.

Smoleńsk 10.04.10 - anatomia zbrodni

Żaden z pasażerów będących na pokładzie tupolewa nie miał szans na przeżycie tak potężnej eksplozji. Można przypuszczać, że większość z nich zginęła na miejscu; tylko niektórzy zmarli wkrótce od obrażeń doznanych w trakcie wybuchu.

Wykop Skomentuj114
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka