witas1972
"Chłopcy silni jak AZOV stal, Oczy patrzą się w dal, Nic nie znaczy nam wojny pożoga, Hej sokoli nasz wzrok, W marszu sprężysty krok, I pogarda dla śmierci i wroga, Gotuj broń, Naprzód marsz ku zwycięstwu!!!
102 obserwujących
855 notek
1607k odsłon
  2391   6

Rekonkwista Ukrainy zaczęła się! Nokautujące uderzenia na Kupiansk, Izjum i Liman

  Od początku lata była zapowiadana, nawet oficjalnie przez Prezydenta Zelenskiego, wyzwoleńcza ofensywa wojsk ukraińskich. Dla wszystkim było jasne, że musi ona zacząć się od wyciśnięcia Rosjan z obwodu chersońskiego, gdzie zajęli oni bardzo niewygodną dla siebie strategicznie pozycję na prawym, zachodnim brzegu Dniepru, de facto za szeroką na kilometr rzeką na przyczółku połączonym z podstawowymi siłami tylko 3 (słownie: trzema!) mostami. Wobec dostarczenia Ukrainie w czerwcu przez USA, UK i BRD (sic!) nowoczesnych, bardzo celnych wyrzutni rakiet HIMARS kwestia zniszczenia tych trzech mostów i odcięcia od dostaw Rosjan na przyczółku stała się kwestią czasu. Ale ukraińskie dowództwo kazało nam na to bardzo dłuuugo czekać - mozolnie i niesamowicie celnie ostrzeliwano rosyjskie pozycje, szczególnie magazyny broni, amunicji i paliw. Odważono się uderzyć nawet na bazy w "świętym" dla Rosji Krymie. Niezwykle celnie i materialnie boleśnie (np. jednym uderzeniem zniszczono 10 rosyjskich wojskowych samolotów). Ale na froncie najpierw dłuuugo panował zastój (choć nie spokój) - prawdziwa wojna pozycyjna wg wzorów I wojny światowej. W końcu sierpnia "powoli jak żółw ociężale" ruszyli Ukraińcy na północy tego "chersońskiego przyczółka" i po ciężkich bojach wyzwolili miejscowość Wysokopilla (lub to co z niej pozostało). Po czym "ugrzęźli" tam (dotejpory), ale uderzyli w bok rozciągniętej kiszki rosyjskiego przyczółka, zajmując po kilku dniach ciężkich walk teren o kształcie trójkąta na głębokość 20 km - już pewien rezultat, ale niezbyt imponujący. Wg tamtego tempa dotarcie do rzeki Dniepr i rozdzielenie rosyjskiej grupy wojsk prognozowano na koniec września.
image
image

Mimo wszystko nie traciłem wtedy nadziei. Napisałem przyjacielowi (z salonu24):
  "Wierzę dalej w swoje przepowiednie, że w Sierpniu kacapom pipiec tradycyjnie świeci i że Nowofedirovka to nie koniec, a początek tej sierpniowej passy - chyba do końca Sierpnia powinni wycisnąć ich z Chersonia"
Odpowiedź otrzymałem: "ok wtedy będę Panu winien dobry trunek".
We wrześniu przedłużyłem zapewnienia: "Niemeńska Viktoria 1920 była w połowie września.
Nie mniej ważna od Warszawskiej".

  Wtorek 6 września wysłałem kilku najbliższym przyjaciołom króciutki z braku czasu komunikat-uprzedzenie:
= Balakleja. Coś się zaczyna?

  Napisałem później wieczorem krótką notkę na salon24, której opublikować się wtedy 6.9.22 nie odważyłem się. Z uwagi na jej szokujące, niewiarygodne, a jeśli i prawdziwe, to mogącymi okazać się nietrwałymi, przejściowymi informacjami. Zresztą najlepsi znani mi analitycy wojenni, w tym ukraińscy byli w tym czasie jeszcze bardziej sceptyczni, ostrożni. Ba, byli po prostu w szoku! Nawet major IDF.

  Otóż ukraińskiemu dowództwu z generałem Załużnym na czele (zostanie pierwszym marszałkiem w historii Ukrainy, a może Hetmanem?) udało się wyciągnąć większość wartościowych sił rosyjskich w kierunku spodziewanego, oczywistego, wygodnego uderzenia ZSU na południu - na opisanym powyżej chersońskim przyczółku, sami Rosjanie chcieli atakować również z południa na Zaporoże (miasto ukazane na mapce nr 2 - Запорiжжя).
  Po czym uderzyli niby niespodziewanie (rosyjscy blogerzy uprzedzali o tym od kilku tygodni) na odległe o 500 km na wschód miasteczko Bałaklija (Balaklieja - po russki). Zrobili to tym "złośliwiej", że skierowali na północ od niego, a nie - jak spodziewały się kacapskie Orki - na południe, gdzie było by im teoretycznie wygodniej.
image
+ uderzyli nie na samo miasteczko, a obchodząc je na północny-wschód. Aby odciąć trasę M-03 łączącą strategicznie najważniejszy Izjum od północnych baz zaopatrzenia:
image

  No a sposób w jaki to zrobili! "Kawaleryjska brawura" w taktyce zajmowania miasteczek i wsi, NATOwska (brytyjska) dokładność i świetna koordynacja (łączność! głupki). A jeszcze przeciwnik tam przez Głównodowodzącego podpułkownika pozostawiony - trzeciorzędny. Policyjne jednostki z głębi Rosji, przymusowo zmobilizowani mieszkańcy okupowanych części Donieckiego i Ługańskiego obwodów (np. 202.pułk piechoty DRL), nieliczne liniowe oddziały. Wszystko to wpadło szybko w panikę, część ratowała się ucieczką wpław przez rzekę, wielu przebierało się w cywilne ubrania i usiłowało uciec w stronę Rosji. Porzucając masę nieuszkodzonego sprzętu i góry amunicji. Jeńców jest już ponad tysiąc - Ukraińcy nie mają co z nimi zrobić. Np:
+ 237.pułk wojsk desantowy przestał istnieć! Arestowicz - źródło
+ 202. pułk LNR - połowa w niewoli, reszta uciekła do Ługańska - źródło

  Wyłom na froncie liczy 50-60 km w głąb i na podobnej szerokości! Czyli zdobycz, znaczy wyzwolenie = REKONKWISTA ok. dwóch tysięcy km2! Ale nie obszar jest w tym momencie najważniejszy, a strategiczne punkty.
  Do piątkowego wieczora ZSU dotarły do bardzo ważnego miasta i rzecznej przeprawy Kupianska i ponoć na wschód od najważniejszego dla Operacji i całego frontu miasta Izjum - czyli zaczyna się jego oblężenie. Oby potwierdziły się te informacje!

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka