Witek Witek
109
BLOG

IPN skonstruował wehikuł czasu - na razie w necie. A precyzji historycznej - na lekarstwo

Witek Witek Rozmaitości Obserwuj notkę 7

  Wchodzę dziś 5 lipca 2026 roku o godz. 12:44 na stronę IPN.gov.pl/ (szukając informacji, w którym roku, ile lat po Rzezi 1943-45 odbył się pierwszy Marsz Wołyński, wg zapytania marsze+wołyńskie+od+kiedy  i widzę takie dziwo:image
https://ipn.gov.pl/pl/historia-z-ipn/167626,Filip-Musial-Rzez-Wolynska-ludobojstwo-zapomniane.html

  Dla tych mniej spostrzegawczych - data z symbolem czasu 11.07.2026 - sugeruje przecież datę publikacji.

Dla mnie cokolwiek dziwne antydatowanie, czy raczej predatowanie. W każdym razie rodzaj fałszerstwa, podważającego wiarygodność artykułu od Filip Musiał.

W nim też takie dość sporne, wątpliwe uogólnienia - moim zdaniem:image

>>> "W 1942 r. działająca od dwudziestolecia międzywojennego Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów rozpoczęła formowanie oddziałów zbrojnych nazwanych później Ukraińską Powstańczą Armią."

= Formowanie pierwszego oddziału OUN-SD rozpoczęto na Polesiu w połowie października 1942. Dowodził nim referent wojskowy OUN Serhij Kaczynski „Ostap”. Drugi oddział, pod dowództwem Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki” został utworzony na Wołyniu. / wikiUPA

  Zbrojne ramię frakcję banderowskiej OUN, powstałe pod koniec 1942 r. na bazie wcześniejszych formacji wojskowych i terrorystycznych ukraińskich nacjonalistów. W połowie 1943 r., niszcząc niepodległościową partyzantkę Tarasa Borowiecia, banderowcy zawłaszczyli nazwę Ukraińska Powstańcza Armia, która była już dobrze rozpoznawalna na Wołyniu i Polesiu. / https://edukacja.ipn.gov.pl/192753,Ukrainska-Powstancza-Armia-UPA.html

  Bulbowcy to partyzanci Tarasa Borowca-Bulby, w II RP ukraińskiego działacza niepodległościowego, założyciela „Ukraińskiego Odrodzenia Narodowego”, więźnia Berezy Kartuskiej. W 1940 r. zorganizował on antysowiecką partyzantkę w lasach północnego Wołynia i walczył wyłącznie z Sowietami (pod nazwą UPA) aż do czerwca 1943 r., kiedy to jego ugrupowanie rozbił ... banderowski OUN. M.in. za to, że komendant Boroweć potępiał dyktatorskie zapędy oraz stanowczo odrzucał składane mu przez nich propozycje "oczyszczania terytorium ukraińskiego z ludności polskiej". Jego żona - Czeszka Anna Opoczeńska została zamęczona na śmierć przez banderowców, jak i wielu żołnierzy "pierwszej UPA" - "Bulbowców". / https://www.salon24.pl/u/witas1972/675888,scenariusz-rozpetania-ludobojstwa-wolynskiego

  "W 1943 na terenach Galicji Wschodniej UPA formalnie nie istniała, działała tam od 3 czerwca 1943 inna struktura - Ukraińska Narodowa Samoobrona (Ukrajinśka Narodna Samooborona – UNS) dowodzona przez Ołeksandra Łućkoho. Szefem KWSz na terenie województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego był w tym czasie Łuka Pawłyszyn („Wowk”). Dopiero w grudniu 1943 UNS przekształciła się w UPA. / wikiUPA

>>> "Już od końca 1942 r. jednym z celów jej ataków stała się ludność polska zamieszkująca przedwojenne polskie Kresy"
- ??? Żadnych przykłady takich ataków do końca 1942 nie umiałem znaleźć: "Mord w Parośli 9.02.1943 - tajemniczy początek Rzezi Wołyńskiej"  www.salon24.pl/u/witas1972/628926,mord-w-parosli-9-02-1943-tajemniczy-poczatek-rzezi-wolynskiej
  Za początek „antypolskiej akcji” banderowskiego podziemia polscy historycy uznają pierwszy grupowy mord (na co najmniej 155 Polakach) dokonany 9 lutego 1943 r. przez sotnię UPA Hryhorija Perehiniaka „Dowbeszki-Korobki” w kolonii Parośla I na Wołyniu. / https://zbrodniawolynska.pl/zw1/historia/spory-o-wolyn/151,Polsko-ukrainskie-spory-historyczne-o-Zbrodnie-Wolynska.html

>>> "W lutym 1943 r. w czasie Konferencji OUN podjęto decyzję o usunięciu ludności nie-ukraińskiej z terenów uznawanych przez ukraińskich nacjonalistów za ziemie ukraińskie."

= Tu jest najciekawsze kwestia dotycząca technicznej przyczyny ludobójstwa wołyńskiego / "czystki etnicznej ze znamionami ludobójstwa" jak uchwalił Sejm RP w 2013 r.:

„O tym, co nazywamy tragedią Wołynia, nie zadecydował przypadkowy strzał, lecz świadoma decyzja przeprowadzenia czystki etnicznej. Nie ma takiej idei i takiej krzywdy historycznej, która potrafiłaby zmusić człowieka, by z zimną krwią zarzynał swego bliźniego, słuchając jęków matek i dzieci - trzeba zatracić ludzkie oblicze." - prof. Myrosław Popowycz „Wołyń: nasze i nenasze hore” [= nieszczęście]

  W dniach 17–23 lutego 1943 w wiosce Tereberze lub Wałujky w pobliżu Oleska (woj. lwowskie) odbyła się III konferencja OUN-B. Nie jest potwierdzone, aby podjęto na niej jakiekolwiek decyzje na temat „problemu polskiego”. Zadecydowano o „tworzeniu silnych struktur partyzanckich nie podejmujących wszakże szerszej działalności bojowej i nastawionych na wystąpienie w "odpowiednim momencie", natomiast decyzję o rozpoczęciu na szeroką skalę działań partyzanckich podjęto samodzielnie na Wołyniu łamiąc ustalenia III konferencji".
   W rezultacie konferencji nastąpiła fala dezercji ukraińskiej policji liczącej w Komisariacie Wołyń-Podole 11 870 ludzi. (Przy 453 policjantów i 954 żandarmów narodowości niemieckiej.) Do 10.04.1943 do lasu uciekła prawie połowa ukraińskich policjantów i stali się oni osnową partyzantki OUN-B, nazwanej z początku  Ukraińska Armia Wyzwoleńcza. Dowództwo nad nią objęli Wasyl Iwachiw (który już 13.5.1943 poległ) i  Dmytro Klaczkiwśkyj "Kłym Sawur".

  (...) Wydaje się, że właśnie pod wpływem „skuteczności” Zagłady Żydów kierownictwo OUN-B na Wołyniu postanowiło z własnej inicjatywy zamiast wysiedlić, bądź zmusić do wysiedlenia, po prostu wymordować całą polską ludność na kontrolowanym przez siebie terenie.
    Decyzja o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii polskiej” musiała zapaść w ścisłym gronie wołyńskiego kierownictwa OUN-B: Dmytra Klaczkiwskiego, kierującego wołyńską OUN-B, Wasyla Iwachowa, referenta wojskowego OUN-B oraz Iwana Łytwynczuka, dowodzącego siłami UPA na północno-wschodnim Wołyniu.
    Bo właśnie jeżeli zastosowanie metod z eksterminacji Żydów w powiatach Sarny i Kostopol było decyzją trójosobowego kierownictwa, to o rozpoczęciu mordów Polaków na zachodnim Wołyniu, gdzie dotąd ich nie było, zadecydował bez wątpienia samodzielnie Kłaczkiwśkij. Po śmierci Iwachowa pełnia władzy przeszła w ręce Kłaczkiwskiego, który w czerwcu 1943 roku przekazał dowódcom UPA na zachodnim Wołyniu oficjalny rozkaz mordowania WSZYSTKICH Polaków bez uprzedzenia ich i bez wyjątku na płeć, wiek, itd.
     "(...) powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat(...) Tej walki nie możemy przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi.”
        Jeden z komendantów UPA, Stelmaszczyk „Rudy” otrzymawszy taki rozkaz, zwrócił się do zastępcy przedstawiciela sztabu głównego Andruszczenki o wyjaśnienie. Ten odpowiedział mu, że „to nie jest polecenie z centrali, to jest przekręcenie w terenie”. W związku z tym „Rudy” próbował odwoływać się do „naczelnego wodza” prowodnyka OUN-B Mykoły Łebedzia przez list z 24 czerwca 1943:
    Odpowiedź prawdopodobnie nie nastąpiła, bo Łebedź został w tym czasie odwołany, a Stelmaszczyk mimo wątpliwości te zbrodnicze rozkazy wykonywał (inaczej zaopiekowałaby się nim inkwizycyjna SB OUN).
  Zdaniem wielu historyków zajmujących się Rzezią Wołyńską „Kłym Sawur” przeinaczył, zmienił treść rozkazu centrali OUN-B, wypaczając jego sens -
z nakazu żądanej ewakuacji (czyli wypędzenia) na natychmiastowe, podstępne mordowanie całej ludności polskiej od niemowląt po staruszki.

  Musimy zadać sobie pytanie, czy zrobił to z potrzebny mordu i nienawiści do wszystkich Polaków i Polek, czy mogły stać za tym podstępem (w tym i odnośnie własnej organizacji) inne motywy? 
   „Kłym Sawur” urodzony w 1911 r. jako Dmytro Kłaczkiwśkij (...) Kłaczkiwśkij trzykrotnie cudem uniknął śmierci z rąk sowieckiego ramienia „sprawiedliwości” ...
https://www.salon24.pl/u/witas1972/586733,cyngiel-ktory-zdetonowal-rzez-wolynia

image>>> "Za datę symboliczną dla Rzezi Wołyńskiej uznaje się 10 lipca 1943 r."

= Ten sam IPN  informuje: imageimage
ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/materialy-do-pobrania/188013,11-lipca-Narodowy-Dzien-Pamieci-o-Polakach-Ofiarach-Ludobojstwa

>>> "Po tej zbrodni rozpoczęła się masowa rzeź ludności polskiej na Wołyniu, a później w Małopolsce Wschodniej. Szacuje się, że ukraińscy nacjonaliści, wspierani przez chłopstwo, zaatakowali Polaków zamieszkałych w 4300 miejscowościach."

- Demaskuje to popularny u pro-banderowskich ukraińskich historyków-propagandystów, ochoczo powtarzany przez ich lustrzane odbicie - polskich fanatycznych anty-ukrainistów mit o spontanicznej zemście ludowej ukraińskich chłopów, mordujących Polaków z poduszczenia greko-katolickich duchownych (choć na prawosławnym Wołyniu było mniej niż 1 % ludności wyznania greko-katolickiego!h).

  Oczywiście duża część ofiar Rzezi Wołynia została zamordowana przez znających się od lat sąsiadów, a nawet powinowatych, a nawet najbliższych członków rodzin (w mieszanych polsko-ukraińskich rodzinach).
Jednak nie jest znany przypadek mordowania przez ukraińskich chłopów swoich polskich sąsiadów bez udziału, nadzoru, obecności uzbrojonych bojówek SB OUN.
  Stwierdza to autorytatywnie najlepszy znawca tematyki Rzezi Wołyńskiej prof. Grzegorz Motyka:
  „Hipoteza „buntu ludowego” nie tylko na Ukrainie cieszy się sporą popularnością, tym bardziej muszę koniecznie zwrócić na jej podstawową słabość – nie ma na nią żadnych dowodów. I od razu pozwolę sobie zwrócić uwagę wszystkim jej zwolennikom, co jest nieodzownym warunkiem uznania jej za prawdopodobną – należy po prostu wskazać polskie miejscowości, których mieszkańcy zostali wymordowani przez spontanicznie chwytających za siekiery ukraińskich chłopów. Setek mordów na Polakach. W ani jednym wypadku nie stwierdzono, aby zbrodni dopuścili się samodzielnie chłopi.
  Nie tylko nie stwierdzono przypadku, w którym chłopi samodzielnie dopuszczali się masowych mordów, ale często można obserwować sytuacje odwrotne, kiedy to UPA mobilizowała miejscową ludność do napadów na polskie osady. Przykładowo latem’43 partyzanci OUN-UPA zebrali we wsi Janówka mężczyzn pochodzenia ukraińskie, zaprowadzili do wsi Gaj i kazali zabić zgromadzonych już nad dołem Polaków, grożąc za niewykonanie rozkazu śmiercią. Zmobilizowane tak osoby były uzbrojone jedynie w siekiery i widły. (…) Tymczasem wszystko wskazuje na to, że napady na Polaków nie miałyby miejsca bez obecności i „zachęty” UPA. OUN-B nie tylko inicjowały już pierwsze napady, ale też starały się do nich włączyć jak najszersze kręgi miejscowej ludności.
Przymusowo mobilizując chłopów do antypolskich czhystek, OUN zamierzała rozprawę z częścią Polaków ukryć za ludowymi „samosądami”. (Grzegorz Motyka „Cień Kłyma Sawura" s. 98)

  Technikę zorganizowania ludobójstwa sąsiadów opisał, przeżywszy je niemal cudem i dzięki męczeńskiej ofierze swego teścia Ukraińca, późniejszy historyk pułkownik Władysław Filar:
     „O północy w noc poprzedzającą napady w ukraińskich wsiach odbyły się zebrania mieszkańców. Zwołali je przybyli z lasu uzbrojeni ubowcy, którzy kazali mężczyznom stawić się w wyznaczonym miejscu z bronią, siekierami, kosami, z czym kto miał. Tłumaczyli, że jest to próbna mobilizacja przed atakiem na stację kolejową Iwonicze, obsadzoną przez Niemców i na pobliskie posterunki graniczne z Generalnym Gubernatorstwem.
   Kiedy już wszyscy się zebrali, oświadczono im, że w celu wywalczenia wolnej Ukrainy trzeba zlikwidować Polaków. Uchwalili w tej sprawie rezolucję i poprowadzili wszystkich na polskie wsie.
W ten sposób podstępem zmuszono ich do zbrodni – mordów i gwałtów na swoich polskich sąsiadach.
Jestem pewien, że wielu z miejscowych Ukraińców uczestniczyło w napadach pod groźbą śmierci z rąk ubowców (SB OUN – W.). Oczywiście, że byli wśród nich także Ukraińcy – nacjonaliści powiązani z OUN, niektórzy mieli osobiste porachunki z Polakami, lub chcieli się wzbogacić.”

(W.Filar „Wołyń 1939-1944. Historia. Pamięć. Pojednanie” s.122)
witas1972/1312452,jan-baginski-przezylem-rzez-wolynska-dzieki-pomocy-ukrainskich-sasiadow

Poprawione na podstawie (obok linków powyżej):
Scenariusz rozpętania ludobójstwa wołyńskiego
www.salon24.pl/u/witas1972/675888,scenariusz-rozpetania-ludobojstwa-wolynskiego

Wydaje się, że u źródeł „antypolskiej akcji”, obok czynnika pośredniego – wielu błędów popełnionych w polityce wobec mniejszości ukraińskiej przez kolejne gabinety II RP, szczególnie w przededniu wojny (akcja polonizacyjna na Chełmszczyźnie i Wołyniu) – kluczowym była ideologia nacjonalizmu integralnego OUN (do 1939 r.), a z czasem fascynacja faszyzmem przez radykalny odłam organizacji (co najmniej do przełomu 1942/1943 r.). Bez wątpienia nałożyła się na nie polityka narodowościowa Sowietów i Niemców (1939–1942) na okupowanych południowo-wschodnich ziemiach II RP, to znaczy doświadczenia sowieckich deportacji (1940–1941) oraz zagłady ludności żydowskiej dokonywanej metodycznie przez nazistów (przy współudziale części Ukraińców) od lata 1941 r. Wszystko to sprawiło, iż banderowcy uznali, że w ten właśnie sposób – na wzór „wielkich państw” totalitarnych – można z powodzeniem rozwiązywać problemy narodowościowe stojące na przeszkodzie w dziele budowy narodowo-radykalnego państwa ukraińskiego.
https://zbrodniawolynska.pl/zw1/historia/spory-o-wolyn/151,Polsko-ukrainskie-spory-historyczne-o-Zbrodnie-Wolynska.html

https://en.wikipedia.org/wiki/Anti-Soviet_resistance_by_the_Ukrainian_Insurgent_Army

Na zakończenie dość naiwne pytanie z 2023 r.: image- Co od rozpoczęcia rosyjskiej agresji 24 lutego ub.roku zrobił polski Instytut Pamięci Narodowej pod kierownictwem Karola Nawrockiego, aby prawdę o Rzezi Wołynia i Galicji donieść do goszczących u nas kilku milionów Ukraińców, w wielkiej części młodzieży w wieku szkolnym?
www.salon24.pl/u/witas1972/1312452,jan-baginski-przezylem-rzez-wolynska-dzieki-pomocy-ukrainskich-sasiadow

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj7 Obserwuj notkę
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw (...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, ja w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości