witas1972
Wszystko będzie w porządku. Na nim oparty jest świat.
89 obserwujących
719 notek
1341k odsłon
249 odsłon

Zelenskyj Poroszence: "Ja nie pana oponent, jam wyrok na pana"

Wykop Skomentuj4

Jako, że wynik II tury wyborów prezydenckich w Ukrainie to już czysta formalność, wczorajsza debata przewidywalnie nie mogła zmienić ani ogólnego trendu, ani potężnej różnicy w poparciu obu kandydatów (sondaże ostrzegają, że może dojść do kompromitującej wyniku 29:71 na niekorzyść urzędującego od 5 lat prezydenta, co dobitnie świadczy o wynikach jego "służby państwu i narodowi"), chciałbym wyprzedzić prawdopodobne panikarskie komentarze oficjalnych polskich mediów i części blogosfery o "triumfie putinowskiego agenta Zelenskiego".

   Zarzucający mu rosyjską agenturalność, sympatię, czy też mentalność w jednym rzędzie wypominają Zelenskiemu, iż jest marionetką / faworytem oligarchy Kołomojskiego, którego prezydent Poroszenko wygnał z Ukrainy i pozbawił paru ładnych miliardowych (w U$D) biznesów. Przy okazji to samo z majątkiem Kołomojskiego na anektowanym przez Rosję Krymie zrobił Putin, co przywodzi na myśl, że mamy do czynienia z jakimiś symetrycznymi (uzgodnionymi lub nie) działaniami. Nie były by to zresztą jedyne porozumienia zawarte między władzami Rosji, a Petro Poroszenką, prywatnie również miliarderem, którego majątek przez ostatnie, nie najlepsze dla ukraińskiej gospodarki 5 lat (bardzo eufemistycznie określając), pokaźnie wzrósł.
   Baaardzo dziwnym jest na przykład fakt, że słodycze z poroszenkowskiego Roshena są sprzedawane nadal w putinowskiej Rosji, a na przykład białoruskie jabłka dostały niedawno zakaz. Nie mówiąc już o polskich owocach  i innej EU-ropejskiej żywności, konsekwentnie miażdżonej i palonej od 5 lat na rosyjskich wysypiskach śmieci. Złośliwi Moskale ...

   Sponsor Zelenskiego, Igor Kołomojski był również jedynym ukraińskim oligarchą, którego Prezydent Rosyjskiej Federacji publicznie znieważał słowami "łajdak", "łotr", wypominając mu, że "nawet naszego oligarchę Abramowicza wykołował".
Putin: Nie-bedzie-Anschlussu-Krymu
  
Brzmiało to prawie jak KGB-owska operacja uwiarygodnienia w wykonaniu byłego podpułkownika tej służby, gdyby nie odpowiedź Igora Kołomojskiego W CZYNACH ( - "ich poznacie") - dniepropietrowski miliarder jako jedyny w tamtym czasie "Ruskiej wiosny" 2014 roku, wobec rozkładu państwa i jego sił zbrojnych, rozpoczął energiczne działania antyseparatystyczne (czyli antydywersyjne wobec rosyjskiej hybrydowej inwazji), m.in.: finansując stworzenie batalionów ochotniczych, ogłaszając, że płaci po 10 tysięcy dolarów za "głowę prorosyjskiego separatysty" i itd.
   Faktycznie Igor Kołomojski zniweczył putinowski projeskt "Noworosji" od Charkowa, przez Donieck, Mariupol, wybrzeże Morza Azowskiego i Czarnego aż do Odessy, publicznie zapowiedziany 18 kwietnia 2014:
"przypomnę to są tereny, które nazywały się Noworosja: Charków, Ługańsk, Donieck, Chersoń, Mikołajów, Odessa nie wchodziły w skład Ukrainy w carskich czasach i były przekazane do Ukrainy w latach 20-tych przez sowiecki rząd. Po co oni to zrobili, Bóg wie"
Putina-cel-znamy-a-metoda-ukrainska-wojna-domowa

   Faktycznie Igor Kołomojski uratował obecny kształt terytorialny Ukrainy i jej bogatszą połowę przed losem Donieckiej i Ługańskiej "Ludowych Republików", do tej pory zarządzanych z nominacji Kremla przez miejscowych kryminalistów, gdzie życie (wegetacji) do przyjemnych nie należy...
   To taki nowy ukraiński Jarema Wiśniowiecki z sienkiewiczowskiego "Ogniem i mieczem", z podobnymi zaletami i wadami zachłanności i samowoli udzielnego księcia. Za swoje tradycyjne, oligarchiczne działania kontrolowania państwowych instytucji szybko skonfliktował się z nowo wybranym po Majdanie oligarchą Poroszenką, który wprost w putinowskim stylu wykorzystania aparatu państwowego do walki polityczno-biznesowej wyrugował Kołomojskiego z Ukrainy.
   Teraz po 5 latach Kołomojski bierze na swoim prześladowcy rewanż. Umożliwił mu to sam Poroszenko swoimi kompromitującymi, mimo ogromnej pomocy Zachodu, rządami. Niekonsekwentną walką ze wszechobecną korupcją, zapaścią gospodarczą, brakiem sukcesów w walce z separatystycznym Donbasem, nie mówiąc już o zabranym przez Rosję Krymem.

   Oczywiście samo wybranie innego niż nieskuteczny (we wszystkim prócz swoich biznesów) Poroszenko prezydenta Ukrainie nie pomoże i jego dość ograniczona władza oraz brak politycznego oparcia w parlamentarno-prezydenckiej Ukrainie może doprowadzić do kolejnych konfliktów, a nawet paraliżu władzy. Mocno niekorzystnym, a nawet patologicznym rozwiązaniem byłoby porozumienie prezydenta Zelenskiego i koalicji parlamentarnej pod wpływem Julii Tymoszenko (na którą przed wyborami prezydenckim stawiał Kreml).
Ale sama zmiana, jak każda, niesie nadzieję...

Najlepszą oceną sytuacji w Ukrainie jest głos stamtąd, ale od zewnętrznego obserwatora, więc bez zgody autora umieszczę go tutaj:
@Witek
"ty mnie znasz i wiesz, że ja mogę zabrać głos w sprawie sytuacji w Ukrainie,  dochodzę do wniosku że póki co zmian na dobre nie widać nawet na dalekim horyzoncie , niestety, stracili wielką szansę na naprawę swojego państwa praktycznie ze swojej winy, paradoksalnie nawet wojna na Donbasie mogłaby być pomocna, ale guzik kogo to obchodzi oprócz wolontariatu i aktywistów ale oni nie mogą zmienić sytemu... ludzie z braku nadziei głosują na Zielenskiego i to jest głos rozpaczy.
niestety ..pewnie następne kilka lat stracone. potrzebne są radykalne wręcz rewolucyjne kroki ale kto to zrobi?
korupcja, prywata, absurdalne przepisy  no i ta wschodnia mentalność... dziwny ten kraj, dziwny .

ja już się przyzwyczaiłem ale na szczęście jestem tu gościem i z przyjemnością tu przebywam bo mam swój kawałek ziemi ale z większą przyjemnością wracam do Polski bo w żaden sposób nie mogę dostać tutaj zameldowania i pobytu czasowego a nawet karty bankowej. pozdrawiam Cię serdecznie"
Cieniutki

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka