www.rp.pl/artykul/491030_Zolnierze_przyznali__ze_ukradli_karty.html
"Trzech z czterech żołnierzy było już wcześniej sądzonych w sprawach karnych. "Trzeba zaznaczyć, że trzech z nich było wcześniej sądzonych: Siergiej Syrow - za popełnienie kradzieży, Artur Pankratow - za fałszowanie, przechowywanie, przewożenie lub puszczanie w obieg sfałszowanych pieniędzy albo papierów wartościowych, a Jurij Sankow - za kradzież" - zaznaczył Markin. Czwarty podejrzany to I.W. Pustowar.W ramach prewencji podejrzani zostali wzięci pod nadzór dowództwa jednostki wojskowej."
Ale w międzyczasie Rosjanie zdążyli już zarzucić rzecznikowi rządu RP bluźnierstwo. Chyba za to, że pomylił rosyjskie ministerstwa, bo mylnie wydawało mu się, że zabitych okradli OMON-owcy, a tymczasem okradli ich żołnierze, a zatem pracownicy resortu obrony, a nie MSW FR.
Z przyjemnością widzę, że zupełnie jak za najlepszych bolszewickich czasów, na sprawach sacrum, świętości i bluźnierstwa najlepiej znają się czekiści.
Dawno temu, za szczytowego PRL, pouczony na zajęciach studium wojskowego o "najświętszym obowiazku obrony PRL" zapytalem majora o laicką definicję świętości. Nie dość, że nie udało mi się dowiedzieć na czym polega świętość u programowo ateistycznych bezbożników, to jeszcze myślalem, że mi major-politruk z wściekłości publicznie głowę odgryzie.
Ten sam odruch i tą samą pianę na ustach dziś u Rosjan widzę.
Lenin wiecznie żywy, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy...


Komentarze
Pokaż komentarze (18)