Pana Piesiewicza, nie znam, ale jego aparycja nie budzi mojej sympatii. Doświadczyłem też zawodowego kontaktu z produktami późnego Sasina i nie mam dobrych doświadczeń! Gdyby okazało się, że przyjął zegarek od Krala to źle o nim świadczy. Jeśli była to łapówka to jest to oczywiste przestępstwo! Nawet jeśli mniej obrzydliwe niż łapówki w jakimś szczecińskim szpitalu, to wymagające kary!
Jednak reflektory na Piesiewicza nie są w stanie mnie całkowicie oślepić. I nie mogę nie brać pod uwagę, że pozbawienie wsparcia państwowych sponsorów na moment przed Olimpiadą wymusza działania niestandardowe.
Czy przyjmując wsparcie od Zondacrypto i budując tragikomiczną zbitkę "Zondacrypto" i "imienia Jana Pawła II" PKOl dotarł do granic absurdu? Z pewnością! Czy miał inne wyjście?
Oczywiście, że miał! Pozbyć się Piesiewicza natychmiast po zmianie władzy. Czy to byłoby coś o autonomii związków sportowych i autonomii ruch olimpijskiego?
Ofensywa Tuska wsadziła Piesiewicza do aresztu i stworzyła nowe możliwości. Czy Zarząd PKOl pod przewodem p.o. Prezesa odzyska zaufanie ministra Rutnickiego i sponsorów? Czy gdyby wrócili państwowi to byłby to powrót praworządności, czy polityczna korupcja?
Na razie nowy p.o. Prezesa zaczął od potępienia poprzednika za działania w zakresie pozyskiwania środków. Czy zasłuży na państwową nagrodę?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)