PASZPORT
Logline: Ojciec-założyciel Izraela przez 40 lat ukrywa najważniejszy dokument swojego życia, bo wstydzi się, komu zawdzięcza życie.
Bohater:
Josef Burg, 1909 Drezno. Niemiecki Żyd, syjonista, przyszły minister siedmiu rządów Izraela. W sierpniu 1940 utknął w Bernie. Szwajcaria otoczona przez Wehrmacht. Bez ważnego paszportu jest nikim.
Akt I - RATUNEK
Do Poselstwa RP w Bernie przychodzi lista. Na niej - jego nazwisko. Ambasador Aleksander Ładoś i wicekonsul Konstanty Rokicki wyrabiają mu fałszywy polski paszport. To nie jest gest - to transakcja. Burg dostaje nim drogę: Bern - Francja Vichy - Hiszpania - Portugalia - Palestyna. W dokumentach, które potem znajdą się w Archiwum Państwa Izrael, w 1946 roku sam przyznaje: otrzymałem fałszywe polskie dokumenty.
Dla innych to bohaterstwo Polaków. Dla niego to piętno.
Akt II - WSTYD
1949. Burg wchodzi do pierwszego Knesetu. Buduje partię religijną, buduje mit założycielski Izraela. W tym micie nie ma miejsca na Polskę. Polska to dla jego wyborców kraj pogromów, szmalcowników, obojętności. Jak wytłumaczyć, że jego życie uratowała pieczątka z orłem?
Zaczyna wymazywać. Nigdy publicznie nie wspomina o polskim rozdziale. Paszport chowa. Gdy w 1960 roku MSW Izraela odnajduje dokument i mu go odsyła, nie robi z tego historii. Nie ma wywiadów, nie ma podziękowań dla Warszawy.
To jest mechanizm paranoiczny: im większą karierę robi w Izraelu, tym bardziej boi się pytania: "Panie ministrze, to prawda że jest pan Polakiem z papierów?"
Akt III - SYN
1999 Burg umiera. 2019 ambasador Jakub Kumoch ogłasza odnalezienie dokumentów.
Dziennikarze dzwonią do syna, Avrahama Burga, byłego przewodniczącego Knesetu. Syn mówi: nie mogę tego potwierdzić. Ojciec nigdy o tym nie rozmawiał. Nie ma paszportu w domu.
Ostatnia scena: puste archiwum. Syn szuka w szufladzie ojca. Znajduje kopertę z polskim godłem. Nie otwiera jej. Odkłada. Wstyd jest dziedziczny.




Komentarze
Pokaż komentarze (9)