26 obserwujących
1853 notki
458k odsłon
171 odsłon

Czy Costa Gavras to antysemita?

Wykop Skomentuj


Czy Costa Gavras to antysemita?


Film Costa Gavrasa " Żądza bankiera" został uznany przez część krytyków filmowych za obraz wspierający stereotypy antysemickie.


Akt HR 672 walki z antysemityzmem, uchwalony przez Senat i Izbę Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Ameryki w Kongresie, cytowany jako:


"Zwalczanie w Europie Antysemityzmu Ustawa z 2017 roku ". Za akt antysemityzmu podlegający zwalczaniu uważa:



(...)


(B) Wykonywanie podejrzanych, dehumanizujących, demonizujących lub stereotypowych zarzutów na temat Żydów jako takich, lub potęgi Żydów jako zbiorowego, zwłaszcza, ale nie wyłącznie, mitu o światowej żydowskiej konspiracji lub Żydów kontrolujących media, gospodarkę, rząd lub inne instytucje społeczne.(...) (Tłum. własne)



„Grabić biednych, żeby oddać bogatym” …. bon mot współczesnego Robin Hooda, którego w przypływie szczerości użył, udzielając wywiadu, jeden z najbardziej wpływowych światowych finansistów.


Dopełnieniem sztuki jest widz i choć alchemik Costa Gavras, przyrządzając mieszankę wybuchową źródeł inspiracji nie poszukiwał w Polsce, to w jego filmie „Żądza bankiera” milczące owce na całym świecie doszukają się własnych doświadczeń. Choć i tak jak zwykle skończą na rezygnacji, poddaniu się losowi.


Tytuł oryginalny filmu „Le Capital” (Kapitał) przewrotnie nawiązuje do bestselleru Karola Marksa, z tym, że międzynarodówka proletariacka zostaje zastąpiona międzynarodówką finansjery fotografowanej przez Erica Gautier w otoczeniu drewna paryskiego banku, szklanych wieżowców Londynu, kosztownych top modelek, jachtów i odrzutowców. Reżyser stara się wytłumaczyć przyczynę panującego kryzysu: to rynek bez zasad prowadzi do katastrofy. Finansjeryzacja uderza w gospodarkę, kreuje wartość giełdową, wyrzekając się tworzenia bogactwa w realnej gospodarce, raczej pozwoli jej zmarnieć.


Kapitał zastępuje Biblię, więc geneza i konsekwencje kryzysu mają podłoże moralne a nie ekonomiczne, pieniądz już nie jest królem ale Bogiem, zastępuje prawo, moralność, prowadzi do grupowego egoizmu, chciwości, okrucieństwa, wyzwala atawistyczne popędy. Kary ani aktu ekspiacji nie będzie. To też przesłanie powieści Stephane’a Osomota „Le Capital”, na podstawie której powstał scenariusz.


Zdarzenia przedstawiane w szybkim tempie, przy agresywnym montażu. Nie jest to wystarczające dla spójności filmu, gdy obnażając metody i mechanizmy rządzące światem chce się powiedzieć wszystko. W gmatwaninie manipulacji indeksami, szpiegującymi siebie nawzajem bankami, kartelami narkotykowymi piorącymi gotówkę, łamaniem sankcji oenzetowskich, „rosyjskimi lalkami”, funduszami hedgingowymi, emerytalnymi, rajami podatkowymi….mamy chwilę wytchnienia, gdy nasz antybohater Marck Tourneuil (Gad Elmaleh) przy pomocy wizualizacji komputerowej, tłumaczy swojej żonie (Natacha Regnier) finansowe zawiłości doprowadzania do upadku i odkupowania spółek za ich własne pieniądze. Nie uniknie reżyser również przerysowań będąc oskarżany o komiksowość i „hollywoodisme” oraz antysemityzm. Gad Elmaleh w roli pogardzającego światem, cynicznego, okrutnego bankiera, łamiącego zasady i prawo, jest jakby spętany narzuconym zadaniem i pewnie lepiej poczułby się w roli komediowej.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura