4 obserwujących
124 notki
55k odsłon
377 odsłon

Różowa biało-czerwona

Wykop Skomentuj

Tak się umówili i umowy dotrzymali, tworząc fundament, na którym zbudowali państwo niespotykanej w ówczesnym świecie wolności, demokracji i tolerancji. A jak to wygladało wtedy w Europie?

Akt Konfederacji Warszawskiej uchwalono 28. stycznia 1573. W tym czasie w Niemczech panował względny spokój i całkowita tolerancja religijna dla władców kilkuset niemieckich państewek. Ich poddani natomiast musieli wyznawać religię władcy. Przyjęta, zgodnie z postanowieniami zawartego w roku 1555 pokoju augsburskiego, zasada cuius regio, eius religio (czyj kraj, tego religia), określiła specyfikę niemieckiej wersji tolerancji. Warto ją zestawić z wygłoszoną nieco wcześniej deklaracją Zygmunta Augusta do poddanych: Nie jestem królem sumień waszych.

Ten stan niemieckiej quasitolerancji runął w gruzach w roku 1618. Przez kolejnych 30 lat katolicy i protestanci z niemiecką sumiennością mordowali się nawzajem w ramach wyniszczającej wojny trzydziestoletniej.

We Francji, pół roku przed naszą Konfederacją, rozwiązano problem hugenotów, wyżynając ich po prostu w czasie sławnej nocy św. Bartłomieja.

W Anglii na odwrót. Król Henryk VIII w roku 1534 zerwał z Rzymem  i rozpoczął prześladowania katolików. Efekt pierwszej fali to 500 egzekucji. Próba narzucenia anglikanizmu Szkocji spowodowała wybuch w roku 1642 wojny domowej .

W arcykatolickiej Hiszpanii problemu z protestantami nie było. Nie było też problemu z Żydami, bo 80 lat wcześniej zostali wygnani z królestwa. Rozwiązano przy tym nie tylko problem Żydów, lecz również hiszpańskiego antysemintyzmu. Nie ma Żydów – nie ma antysemityzmu. Proste. Czy rozdziera ktoś dzisiaj szaty nad hiszpańską nietolerancją i antysemityzmem? A w Polsce królowie nadawali Żydom przywileje i Rzeczpospolita nazywana była Paradis Judeaorum, czyli rajem dla Żydów. No to teraz mamy za swoje – zrobiono z nas antysemitów.

To tylko pobieżne zestawienie kilku zaledwie faktów z historii Polski i Europy, mała próbka bogatego dorobku polskiej kultury i myśli politycznej. To jest prawdziwy i niepowtarzalny dorobek – skarb, który powinniśmy pokazywać światu a nie bezmyślnie małpować wzory z importu. Kiedy wreszcie ci „światli i europejscy” wesołkowie zrozumieją, że w świecie liczy się to, co oryginalne. Podróbki mają niska cenę i nie wzbudzają zainteresowania. I tak nie przebiją gejowskich parad.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale