3 obserwujących
101 notek
48k odsłon
102 odsłony

Echa Holokaustu

Wykop Skomentuj3

Niedawno miniona 85. rocznica dojścia do władzy socjalistycznego (z tych brunatnych) rządu tow. Hitlera wywołała falę okolicznościowych artykułów, przypominających te i następujące po nich wydarzenia. Coraz więcej wśród nich prób zmieniania historii, ale nie o tym ten tekst. Po tylu latach wydaje się, że wiemy prawie wszystko i powoli przestaje to robić wrażenie.

Jest jednak jeden aspekt który do dziś trudno mi zrozumieć. Jest nim niezrozumiały brak reakcji tego, co nazywamy zagranicą. Właśnie w czasie od przejęcia władzy do wojny, kiedy w błyskawicznym tempie wprowadzono niemiecką odmianę apartheidu. Zmiany były tak szybkie i zasadnicze, że nie mogły być niezauważone i musiały wywołać szok.

Przypomnę najważniejsze fakty: już po dwóch miesiącach nowych rządów uruchomiono pierwszy obóz koncentracyjny w Dachau; po dwóch i pół latach uchwalono ustawy norymberskie wykluczające Żydów i innych „Niearyjczyków” z życia społecznego; po „Nocy kryształowej” w listopadzie 1938, 30 tys. Żydów znalazło się w obozach koncentracyjnych.

Mimo tego żadnej reakcji. Biznes kwitł jak dawniej, z towarzyszem Adolfem rozmawiano jak z przywódcą cywilizowanego kraju, podpisywano umowy, utrzymywano kontakty kulturalne i naukowe. Na Olimpiadę w roku 1936 przybyły do kraju socjalistycznego apartheidu reprezentacje sportowców z całego świata, również z Żydami i Murzynami w składzie co niektórych.

Dzisiaj też widzimy brak reakcji na zbrodnie pod osłoną państwa. Im dalej, tym mniej nas obchodzą. Można więc zrozumieć, że gentelmena w Londynie czy Paryżu los Czeczenów czy Polaków na Kresach obchodził mniej niż pogoda na weekend. Ale Niemcy były tuż obok, dla Francuzów za rzeką. Były z nimi intensywne powiązania gospodarcze, kulturalne i wręcz rodzinne. I mimo tego nic.

Państwa, uważające się za cywilizowane, milcząc przyjęły kryteria rasowe stawiając przeszkody w przyjmowaniu żydowskich emigrantów. W uzgodnieniu ze Szwajcarią, Niemcy wprowadziły stemplowanie Żydom paszportów czerwoną literą „J”. Od tego czasu aryjscy Niemcy mogli wjeżdżać do Szwajcarii bez wizy a semiccy nie.

Chlubnym wyjątkiem był polski konsul we Wrocławiu. Oznajmił on niemieckim władzom, że Rzeczpospolita nie rozróżnia narodowości swoich obywateli i atak na Żydów z polskim obywatelstwem będzie traktować jak atak na Polaków. Uchronił ich tym samym od represji a później pomógł 150 rodzinom wyjechać przez Polskę do USA. Polski paszport z pewnością pomógł przy wjeździe do Ameryki.

Takiego szczęścia nie mieli ci, którym W. Brytania zablokowała wjazd do Palestyny i wielu innych, bezskutecznie szukających schronienia w krajach zwanych cywilizowanymi. Spektakularnym przykładem jest los tysiąca Żydów ze statku St. Louis, błąkających się po zachodnim Atlantyku między Kubą, Stanami i Kanadą. Wskutek kategorycznej odmowy przyjęcia, musieli zawrócić do Europy.

Obojętność nie minęła po wybuchu wojny. Dość przypomnieć perypetie Jana Karskiego usiłującego zainteresować losem Żydów zarówno prezydenta USA jak i tamtejsze środowiska żydowskie. A działo się w czasie, gdy Niemcy już przemysłowo ich mordowali. Amerykańscy Żydzi nie mogli wprawdzie zbombardować Auschwitz ani wysłać wojska do gett, posiadali jednak potężną broń – media. Niestety, wiadomości o ludobójstwie ich rodaków nie pojawiały się na pierwszych stronach amerykańskich gazet.

Wydawać by się mogło, że dziś, po tych doświadczeniach i po tylu latach, rozróżnianie ludzi pod względem rasy jest już tylko pojęciem historycznym. Niestety, wpływowe w Ameryce środowiska potomków tych, którzy wzbraniali się przed pomocą swym rodakom zza oceanu, forsują w Kongresie projekt rasistowskiej ustawy. Chodzi oczywiście o majątek po tych Żydach, ofiarach Holokaustu, którzy nie zostawili spadkobierców.

W cywilizowanych regulacjach prawnych taki majątek przypada państwu, którego zmarły był obywatelem lub na którego terytorium znajduje się ten majątek. Wspomniana ustawa ma wyłączyć majątki pożydowskie spod tego prawa i umożliwić jego przejęcie tym, którzy swoje roszczenia opierają jedynie na wspólnym pochodzeniu rasowym. Prawo, w którym ludzie różnych ras czy narodów podlegają różnym regulacjom, jest bez wątpienia prawem rasistowskim.

Takim projektom powinni przeciwdziałać wszyscy, którzy nie chcą powtórek z tragicznej historii, w tym również władze Polski. Niemniej, zanim podejmą działania, powinne zdefiniować problem, by wiedzieć dokładnie o co chodzi.

Dlatego proponuję, by Rząd Rzeczypospolitej zwrócił sie do inicjatorów ustawy z pytaniem, czy podstawą do roszczeń o zwrot pożydowskiego majątku będzie uznanie ich nieżyjących właścicieli za Żydów według definicji Żyda zawartej w ustawach norymberskich, czy też według innego kryterium?

Jeśli zastosowane miałyby być ustawy norymberskie, co byłoby logiczne, to czy majątek pozostały po mieszańcach (Mischlinge) I i II stopnia miałby być dzielony między organizacje żydowskie a państwo polskie według proporcji żydowskości dla tych kategorii rasowych zawartych w tych ustawach?

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale