80 obserwujących
1287 notek
974k odsłony
241 odsłon

Powrót wojsk ministra Szumowskiego, po zwycięskich wyborach

Wykop Skomentuj7

image

Gdy kurz starcia cywilizacyjnego już opadł, armia ministra Szumowskiego, w składzie: media + przerażeni obywatelsko Polacy, ruszyła do natarcia. Na tej zasadzie ukazał się tekst "Weselne tańce z wirusem" potępiający Polaków, którzy normalnie bawią się ze sobą na weselach albo smucą na pogrzebach, a przecież... nie powinni. Tekst informujący, że "W Polsce znowu wzrosła liczba osób zarażonych koronawirusem".

Ponieważ epidemia koronoświrusa ma charakter zarówno antyoświeceniowy jak i bandycki ( w sensie świadomego działania na szkodę ludzi ), to warto się odnieść, do wspomnianego tekstu i zawartych w nim twierdzeń:

1. "W Polsce znowu wzrosła liczba osób zarażonych koronawirusem".

Co oznacza to zdanie dla zwykłego odbiorcy? Ano to, że liczba dziennych zakażeń "koronawirusem" w Polsce - ROŚNIE. Gdyby bowiem było tak, że ta liczba, kolejnych dniach lub tygodniach wyglądała tak: 300, 200, 100, 50, 25, 10, to powiedzielibyśmy i ludzie by rozumieli, że liczba zakażeń MALEJE, tymczasem autor wzmiankowanego tekstu pisze - i ludzie myślą - że ROŚNIE.

Liczba pozytywnych wyników testów w Polsce jednak SPADA. Gdy w czerwcu zdarzały się liczby powyżej 400 a nawet 500, to w lipcu oscylują wokół 300.

Jednak liczba pozytywnych wyników testów zależy od liczby przeprowadzanych testów. Więcej przeprowadzamy testów, możemy  osiągnąć większą liczbę pozytywnych wyników. Więc czy procent pozytywnych wyników w liczbie przeprowadzanych testów rośnie czy maleje?  Otóż - MALEJE, co można sobie zobaczyć na wykresie: image

MALEJE ogólna liczba wyników pozytywnych i MALEJE udział wyników pozytywnych w ogólnej liczbie tekstów, ale autor omawianej publikacji pisze, że "W Polsce znowu wzrosła liczba osób zarażonych koronawirusem". Sprawa zaczyna wyglądać dziwnie. To tak, jakby ktoś w słoneczny dzień opowiadał, że śnieg pada. Inni widzą to opowiadanie, kiwają głowami i wspólnie zastanawiają się z ministrem do śniegu, co z tego wynika, że śnieg pada i jakie trzeba przedsiewziąć działania.

Oczywiście realna liczba zainfekowanych wirusem w Polsce jest doskonale nieznana polskiemu społeczeństwu i od samego początku niepodawana przez ministra z brodą. Nie jest to bowiem liczba pozytywnych wyników testów PCR (są dwa rodzaje testów, na część kodu genetycznego wirusa - PCR, oraz na obecność antyciał wirusa).

Biorąc za przesłankę procent wyników pozytywnych w liczbie przeprowadzanych testów liczbę zainfekowanych osób w Polsce należałoby szacować na kilka procent społeczeństwa. Od 600 tysiecy do 1,5 miliona osób. Ma się to nijak do całkowitej liczby pozytywnych wyników testów - ok 30 tysięcy. Ta liczba zainfekowanych - co wynika z dynamiki % pozytywnych wyników w liczbie testów - MALEJE.


2. Po przedstawieniu fałszywej informacji, mającej wzbudzić u odbiorców strach i poczucie zagrożenia, autor przechodzi do wskazania palcem przyczyn tej "przerażającej" acz nieprawdziej rzeczywistości. Pisząc o pogrzebach, komuniach i weselach pisze tak:

"To właśnie na spotkaniach o takim charakterze najczęściej dochodzi do infekcji". Najczęściej można wpaść pod samochód na jezdni, chodniku oraz na polu. Tak mniej więcej wygląda zestawienie w jednym zdaniu różnych od siebie sytuacji.

Na szczęście potem autor żegluje w stronę wesel piętnując tańczenie ze sobą, spożywanie alkoholu oraz całowanie się.


3. Po preludium i rozwinięciu następuje mocny finał, czyli wskazanie dla ludności Polski:

"Wewnętrzna dyscyplina jest konieczna, aby zwycięsko zakończyć walkę z koronawirusem"


Otóż.

a) To nie wesela, pogrzeby i komunie są najczęstszym miejscem i żródłem infekcji, tylko szpitale, ewentualnie domy opieki nad osobami starszymi.

b) Pomimo wesel, komunii, pogrzebów i tłumów w kościołach, ilość przypadków infekcji systematycznie MALEJE, co można wnioskować zarówno po malejącej - wszem stopniowo - liczbie pozytywnych testów PCR, jak i malejącym udziale wyników pozytywnych w ogólnej liczbie testów.  SPADA także wyraźnie liczba osób hospitalizowanych.

c) Autor notki wiedzę do rozpowszechnianych poglądów czerpie z doniesień medialnych:  "W ciągu doby w powiecie wadowickim zanotowano 14 nowych przypadków zachorowania na covid-19. Większość zakażonych choruje bezobjawowo."

Oto pierwszy raz w historii, ludzie chorują bezobjawowo. Mają bezobjawowe nadciśnienie, bezobjawowe zawały serca, bezobjawową biegunkę i covid-1984. Mało tego, wskazanie obecności śladów wirusa (nie całego wirusa) gdzieś w organizmie, (np. na powierzchni gardła) oznacza, że człowiek jest chory, zachorował i mamy przypadek zachorowania.

d) "Społeczne dystansowanie" lub "społeczna izolacja" to protokół (sposób) postępowania z ludźmi, wynaleziony ponoć ok. 70 lat temu przez pewną agencję rządową, w celu stworzenia warunków do złamania poddanych temu postępowaniu ludzi. Miał on odbierać ludziom zdolność logicznego myślenia, prowadzić do zaburzeń świadomości, łamać wolę oporu.

Licho wie, czy to prawda, choć wiele informacji wskazuje, że tak. Teraz tego mechanizmu używa się przeciwko ludziom i całym społeczeństwom. Czy odbiera on zdolność myślenia? Na to pytanie, może sobie każdy odpowiedzieć, zastanawiając się nad treścią publikacji, jak ta przytoczona, które propagując nonsensy, sprowadzają się do żądania samodyscyplinowania się ludzi, odbierania im przez ich samych tego, co jest treścią ich życia, a więc wzajemnych bezpośrednich interakcji i możliwości bycia razem i ze sobą.


Negatywne skutki infekcji SARS-CoV-2 istnieją i mogą w skrajnych warunkach prowadzić do śmierci. Nie należy więc lekceważyć zagrożenia. Jednak dotyczy ono realnie osób już chorych z osłabionym układem odpornościowym. Nic zaś nie osłabia układu odpornościowego bardziej, niż zrywanie więzi międzyludzkich np. społeczne dystansowanie się. Pewne prace badawcze wskazują na to, że dzień takiej społecznej izolacji w zakresie wpływu na długość życia, można porównywać do wypalenia 15 papierosów. Ale to właśnie nam stręczy minister z brodą oraz przestraszeni obywatele, których już nie obchodzi prawda ani rzeczywistość, tylko ich lęk. Nie dajmy się zwariować, bo to będzie na naszą szkodę. Owszem... zawsze znajdzie się ktoś, kto na takiej szkodzie - korzysta.



Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości