
Czy gdziekolwiek na świecie testuje się testy, za pomocą których określa się liczby zgonów i zakażeń? Czy takie testowanie testów byłoby do czegoś potrzebne? Czy też na 100% wiemy, że jeśli test pokazuje wynik pozytywny, to znaczy, że dana osoba jest zakażona i w jej organizmie namnaża się wirus?
Czy testy pochodzą od jednego dostawcy i mają taki sam próg czułości, czy od wielu dostawców i nie wiadomo nic, na temat przy jakim progu czułości uzyskano wynik?
W poprzednim tekście przytaczającym stwierdzenia artykułu The New York Times zawarte były informacje nieznane do tej pory, a sprowadzające się do podania progu powiększeń (CT) testów PCR. Skrótowo to ujmując, materiał pobranej próbki można "powiększać" do tak nonsensownych rozmiarów, że ostatecznie uzyskany wynik pozytywny jest w zasadzie - negatywny, to znaczy, że brak odkrycia śladów wirusa przy powiększeniu 30-33 razy od razu mówi, że ta osoba nie zakaża i nie jest zakażona. W jej organizmie wirus się nie namnaża, a to, że w końcu przy 40 powiększeniu test PCR da wynik pozytywny, to mogą być jakieś szczątki, pozostałości materiału wirusa Sars-Cov-2 albo czegoś innego.
Naukowcy z USA są zszokowani, że firmy wykonujące testy, nie podawały owego CT - czyli ilości powiększeń, przy których osiągano wynik pozytywny, bo ta ilość, ten próg ma podstawowe znaczenie do określenia czy wynik świadczy o zakażeniu. W szeregu stanów USA, 90% wyników określanych jako pozytywne były uzyskane przy tak wysokim progu powiększeń, że błędnie tym osobom przypisywano stan zakażenia wirusem.
Tym razem warto zapoznać się z badaniem akademii medycznej w Miami. Badano pacjentów, wobec których zamierzano dokonać zabiegów chirurgicznych. Choć badaniem objęto niewielką próbkę, ok 50 osób, to jednak działo się to w instytucji o wysokim stopniu zaufania i profesjonalizmu. W 9,1 % uzyskano rozbieżne wyniki dla tych samych osób. To znaczy uzyskano wynik pozytywny oraz negatywny. Jedna z tych osób wypisała się natychmiast ze szpitala uniwersyteckiego. Pozostałe poddano dodatkowym badaniom i testom. Okazało się, że te osoby nie były zakażone wirusem Sars-Cov-2, co dało 7% (pomijając wypisanego na własne życzenie) pomyłkę przy generowaniu wyników pozytywnych przez stosowane testy PCR w stosunku do liczby osób i 3,5% fałszywych wyników pozytywnych w stosunku do liczby testów.
Biorąc pod uwagę ogólnie niski ich procent (procent pozytywnych wyników w liczbie testów) oraz ogromne skutki społeczne i osobiste odczytów pozytywnych, wydaje się, iż rządy powinny prowadzić badania weryfikacyjne wobec tych testów. Tymczasem... podobnie jak w przypadku badań przesiewowych, rządy unikają oczywistych procedur mogących umożliwić ocenę zasadności działań, które podjęły w przeszłości i podejmują obecnie.
Sumując, ze względu na zawyżone progi powiększania (CT), których wartości "szokują" specjalistów od epidemii i wirusów w USA, ok 90% osób z pozytywnym wynikiem testu PCR nie jest zakażonych. Dodatkowo w 3,5% przypadków osób nie będących zakażonymi, testy mogą generować wynik pozytywny. Fakt, że te testy są podstawą ogólnoświatowych działań prowadzących do:
- izolacji ludzi
- zamykania gospodarek -> długi, bezrobocie
- utrudniania dostępu do służby zdrowia
- szerokiej kampanii terroryzowania - indukowania strachu - społeczeństw
jest zastanawiający.
Z drugiej strony są takie "kwiatki" jak "sprawozdawczość rządu np. Nowej Zelandii, która dla setek prowadzonych testów wykazywała zero wyników pozytywnych, co wskazywałoby na to, że fałszywych pozytywnych wyników - nie ma. Jednak wiarygodność urzędników rządowych i ich statystyk, w zestawieniu z procedurami prowadzonymi przez uczelnię medyczną z USA wydaje się mocno wątpliwa. Najnowsze informacje ze sfery nauki, stawiają wielki znak zapytania, co do zasadności poczynań rządów i sensu całej "pandemii". Szczególnie smutne jest uporczywe unikanie przez rządy, weryfikacji realnego stanu rzeczy, przez badania przesiewowe czy weryfikację wiarygodności testów. Te zaniechania w połączeniu z już dokonanym wydatkowaniem ogromnych sum na szczepionki, które "mają być" albo jak ogłaszają pewne media "już są" bezpieczne i skuteczne, sprawiają bardzo niedobre wrażenie.
-------------------------------------------------------
Źródłowe badanie z Miami: {LINK}
Informacje o znaczeniu CT (progu powiększania) testów PCR w określeniu czy osoba jest zakażona {LINK}
Pozostałe teksty nt. koronawirusa {LINK}
-------------------------------------------------------
Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
-------------------------------------------------------
Madness, induced madness...
298
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (26)