102 obserwujących
1469 notek
1115k odsłon
  685   5

Ad vocem do artykułu "Powrót do normalności? Szczepionka"

Na salon24.pl ukazał się artykuł, będący relacją z rozmowy z posłem Jerzym Polaczkiem nt. covid i szczepień. Pan poseł w wyniku covid i późniejszych powikłań, zgodnie z art., był dwukrotnie na granicy śmierci.

Najpierw pan poseł deklaruje, że wobec zagrożenia swojego życia i uratowania go przez lekarzy i inne osoby służby zdrowia: " Taka sytuacja bez wątpienia uczy pokory, a także ogromnego szacunku do ludzi pracujących w ochronie zdrowia, którzy swoje życie poświęcają dla ratowania innych".

Tutaj pełna racja. Osoby które poświęcają swoje życie dla ratowania innych zasługują na szacunek. W sumie na szacunek zasługuje każdy człowiek, z tej racji, że jest człowiekiem, oczywiście o ile nie czyni drugim zła, o ile jest dla innych człowiekiem właśnie. Zaś ci wybitni, szczególnie się poświęcający zasługują na szacunek wyjątkowy, bo tak właśnie podkreślamy i pielęgnujemy piękne postawy ludzkie w społeczeństwie. Inaczej postawy pełne egoizmu w miejsce poświęcenia, kunktatorstwa i prywaty, w miejsce zaangażowania i podjęcia ryzyka dla innych, rozkwitałyby i mnożyły się w społeczeństwie.

Więc wszystkim lekarzom, pielęgniarkom, salowym, wszystkim, wszystkim, wszystkim poświęcającym się by ratować ludzkie życie należy się najwyższy szacunek.

Jednak przy okazji wypada odpowiedzieć sobie na pytanie, jak ustosunkować się do tego, że - Zdecydowałem, by z 70 placówkami podstawowej opieki zdrowotnej, w których udział teleporad wyniósł ponad 90 proc. nie przedłużyć umów - poinformował Adam Niedzielski.

Czy teleporady, w miejsce porad normalnych, to coś niewłaściwego? To nie jest poświęcanie się dla ratowania życia pacjentów? Czy były stosowane przez margines służby zdrowia w okresie ostatnich 18 miesięcy?  Co z wszystkimi pracownikami służby zdrowia, którzy je przez tak długi okres stosowali? Jaki to był procent?

Nie chodzi o to, by rzucać "cień", chodzi o to, by widzieć rzeczywistość, by tym jaśniej świeciły przykłady tych, którzy poświęcali swoje życie dla ratowania innych. Takich lekarzy jak profesor Kuna, który przyjmował cały czas pacjentów normalnie, jak doktor Bodnar, który osobiście ale i z całym zespołem swojej przychodni, dzień po dniu przez całą "pandemię" przyjmował setki kaszlących, chorych, cierpiących z powodu tej choroby ludzi. Teraz... jest niszczony i szykanowany. Organa państwa prowadzą przeciwko niemu postępowanie. Zarządano od niego, wykonania kopii i przekazania całej dokumentacji każdego przypadku covid, który był leczony w jego przychodni. Mówimy o tysiącach pacjentów. Mówimy o dochodzeniu dotyczącym co najmniej dziesiątek tysięcy stron dokumentacji medycznej. Tak właśnie okazuje państwo polskie szacunek tym, którzy się poświęcali przyjmując chorych bezpośrednio, gdy większość schowana w pokojach, za słuchawkami telefonicznymi, zgodnie z "ułatwieniami" pana ministra, zajmowała się teleporadami.


- Dziś trwa jednak spór o COVID-19, o to, czy ta pandemia w ogóle istniała, czy nie jest spiskiem.

- Ja sam jestem najlepszym przykładem na to, że choroba COVID-19 istnieje - odpowiada pytany poseł.


Ta zbitka pytania i odpowiedzi może wprowadzać odbiorcę w błąd. Oto najpierw jest postawione pytanie, czy pandemia istnieje czy nie jest spiskiem, a potem następuje świadectwo ciężko doświadczonego, uczciwego człowieka, że ona istnieje i on to uzasadnia własnymi przeżyciami. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się, pan poseł nie odpowiada w ogóle na postawione pytanie, a jego odpowiedź dotyczy czegoś zupełnie innego. Choroba Covid-19 istnieje i jest w pewnych warunkach śmiertelnie groźna. Do zaistnienia pandemii - znanych przecież z przeszłości, dziesiątkujących Europę i świat - potrzeba czegoś więcej, czegoś innego niż istnienie groźnej, szczególnie gdy jest źle leczona, choroby. Potrzeba jej masowego występowania i masowej jej śmiertelności.


- Tu jednak ścierają się dwie racje – tych, którzy uważają, że skoro się zaszczepili, nie powinni już być poddawani obostrzeniom. Z drugiej strony jednak przymus szczepień uważany jest za atak na podstawowe wolności i jest tematem cokolwiek kontrowersyjnym?

Tu znów sytuacja nie jest dobrze przedstawiona. Jeśli ścierają się jakieś dwie racje i jeśli jedną z nich jest pogląd zaszczepionych, że nie powinni być już poddawani obostrzeniom, to drugą racją, która miałaby się ścierać z tą pierwszą, byłaby, że zaszczepieni powinni być jednak poddawanie obostrzeniom. Tymczasem to "władze medyczne", amerykański CDC oświadczył, że zaszczepieni, powinni znów zacząć nosić maski, w różnych rejonach.

Stanowisko części niezaszczepionych polegające na odrzucaniu przymusu szczepień jest inną kwestią niż stosowanie obostrzeń wobec zaszczepionych, które to obostrzenia stosują władze. Niezaszczepieni po prostu nie chcą przymusu, w zakresie wstrzykiwania do ich organizmów, substancji i preparatów, których badania kliniczne NIE ZOSTAŁY ZAKOŃCZONE. Jest fundamentalna różnica pomiędzy lekiem lub szczepionką, które przeszły pełne badania i weryfikację, a takimi, które takiego procesu nie przeszły. Ponieważ istnieją dowody z przeszłości, że nawet przebadane i dopuszczone "substancje medyczne" potrafiły czynić takie szkody, że później ich zakazywano, to tym bardziej w stosunku do substancji nie przebadanych do końca, stosowanie PRZYMUSU przez władzę wobec ludzi, jest niewłaściwe. I to zarówno przymusu bezpośredniego jak i pośredniego.

Lubię to! Skomentuj46 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale