109 obserwujących
1607 notek
1187k odsłon
  303   4

Czy należy oszczędzać rząd PiS w kontekście pandemistycznym

Chodzi o to, żeby dobrze było. Żeby się od nas odwalili. Żeby przestali nas straszyć, terroryzować, karać, krzywdzić, zamykać, przyprawiać o utratę zdrowia i życia. Chodzi o to znacznej, nie zdeflorowanej jeszcze strachem, terrorem i ogłupianiem części ludzi. W tym obszarze pojawia się postulat

"Nie walić w PiS, bo on lawiruje, zmniejsza tempo wprowadzania segregacji i przymusu zastrzyków genetycznych dla wszystkich. Opozycja jakby rządziła, to by natychmiast wprowadziła te rozwiązania, a więc silną segregację i obowiązek poddawania się wstrzyknięciu preparatów genowych od pana Bourla i spółki".

Rzetelną jest obserwacja, że nastawienie PiS jest obecnie, podkreślmy - OBECNIE, nieco mniej wojownicze wobec ludności Polski niż opozycji. Jakie z tego płyną wnioski, czy to dobrze, czy to źle?

1. Stanowiska za oszczędzaniem i wspieraniem PiS:

a) PiS zrozumiał, że cała ta wandemia to zło i stara się chronić naród Polski przed jej skutkami. Nie atakujmy PiS, bo PiS nas broni przed pandemistami.

b) Jeśli PiS zostanie zastąpiony, przez PO-SLD, to nasza sytuacja jako grupy osób nie zgadzających się na SEGREGACJĘ SANITARNĄ społeczeństwa i PRZYMUS-OBOWIĄZEK szczepień, będzie dużo gorsza.

c) Wniosek z a) i b) - należy popierać i oszczędzać PiS


2. Stanowisko za krytykowaniem rządu PiS w sprawie wandemii.

a) PiS jest winien popełnienia zbrodni na Polakach, zbrodni w postaci dziesiątek tysięcy osób, które straciły życie wskutek polityki PiS. Zakłamując, ukrywając, przemilczając prawdę, w celu "sprytnego" mającego dobry cel manewrowania jawi się dokładnie jak polityka hierarchów Kościoła Katolickiego przemilczania i ukrywania przypadków pedofilii. To może działać. Ale efekty mogą być tragiczne.

b) PiS jest korporacją ludzi nastawionych w większości na czerpanie korzyści finansowych z uczestnictwa w PiS. Te korzyści finansowe dla członków PiS ich znajomych i rodzin, pochodzą głównie z tego, że PiS "rządzi" czyli obsadza całe sektory stanowisk, które może obsadzać dana ekipa-korporacja polityczna. Jeśli PiS wykazuje nagłą "wstrzemięźliwość" w dawkowaniu OBOSTRZEŃ, SEGREGACJI i PRZYMUSU szczepień, to wynika to wyłącznie z obawy o utratę finansowych, bogatych apanaży, a obawa ta, bierze się właśnie z WALENIA W PIS przez jego zwolenników, wkurwionych udziałem tej partii w zbrodniczych praktykach pandemistycznych. Brak "walenia w PiS", spolegliwość, ochrona tych ludzi w kontekście krytyki wandemii, spowoduje wzrost ich agresji wobec społeczeństwa, bo nie będą się obawiać utraty niesamowitych pieniędzy dla siebie i swoich rodzin.

c) Sytuacja: PiS dzisiaj utracił władzę i przejęły ją partie bardzo ostre pandemistycznie. Pytanie, czy to dobrze czy to źle? Otóż, to już wszyscy widzą, agresja polityków zatrudnionych na stanowiskach publicznych przez jakieś nieznane w sumie siły, rośnie wraz z poziomem ustępstwa ludzi. Więc dzisiaj, gdy pandemizm został wdrożony tylko częściowo, siłowa próba wdrożenia go w całości tj. obowiązkowe szczepienia dla nas wszystkich, o które do rządu apeluje Piotr Duda - przewodniczący NSZZ Solidarność, może się dla rządu okazać katastrofą. Dla dowolnego rządu. To właśnie dlatego PiS, lekko stopuje. Bo nie chce szarpnąć wędką, którą łowi rybę, zbyt mocno, żeby żyłka się NIE URWAŁA.

Więc mocne naciśnięcie DZIŚ, mogłoby przynieść krach wandemistom. Mocne naciśnięcie za jakiś czas, jeśli więcej ludzi uda się ogłupić i wyzastrzykować genetycznie, może się udać.


Rachunek argumentów i szacowanie skutków:

Powiedzmy, ze PiS przegrywa wybory. Czy sytuacja, w której jedyną alternatywą dla ponownego czerpania korzyści finansowych przez PiS byłaby koalicja z - przynajmniej werbalnie - antypandemistyczną Konfederacją, jest dla ostrożnej części społeczeństwa lepsza czy gorsza niż "władza" solo PiS?


Powiedzmy, że PiS przegrywa wybory, a opozycja pro-pandemistyczna ma większość i "rząd". Co wtedy z PiS? Będzie wspierał wandemię jak obecna opozycja, czy dostrzeże szansę w przejściu na pozycje antypandemistyczne i ta część Polaków, która nie chce PRZYMUSU I SEGREGACJI, uzyska nagle duży mechanizm instytucjonalny po swojej stronie?



Odpowiedź na dylematy pkt 1 i 2. Wcale nie jest jasna. Jasne jest to, że psychopaci, którzy zgwałcili już większość ludzi przerażeniem, strachem, zupełnie realnej śmierci, sami się nie zatrzymają, ani nie zawrócą, co najwyżej taktycznie wprowadzając "popuszczanie żyłki w wędce, na końcu której miota się jeszcze ryba". Ci ludzie nie mają hamulców. Być może stworzenie pisowcom alternatywy i perspektywy pogodzenia się, popchnęłoby ich do dania odporu tym psychopatom, w imię zachowania lukrowanego pieniędzmi i stanowiskami życia. Być może przeciwnie, tylko walenie w nich, wskazywanie prawdziwej ich roli, do nich dociera, tylko dzięki temu, zaczynają "buksować" kołami w pandemonistycznym karawanie śmierci.

Z pewnością w tej partii są porządni i dobrzy ludzie. Z pewnością większość to czysty interes. Z pewnością są tam psychopaci. Z pewnością wszyscy razem są winni tego, co zrobili, każdej niezawinionej i niepotrzebnej śmierci, nagonki z ogarami na lekarzy mających inne zdanie, siania nienawiści do ludzi na niespotykaną skalę. Jednak liczy się tylko przyszłość, a na dziś jest ona niejasna.

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale