Zbyszek Zbyszek
130
BLOG

Zmienić Świat

Zbyszek Zbyszek Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Boli mnie. Boli mnie ta sytuacja, w której się znalazłem. Ten człowiek. Też. Boli nas to albo tamto. Gdyby tylko. Gdyby tylko mogło się to jakoś zmienić. Zmienić. Zachowanie tamtego człowieka. Zachowanie tych ludzi. Ich postępowanie. Ta moja sytuacja.

Gdyby to się zmieniło, przestałoby mnie boleć. Dlaczego? Jak to dlaczego? Dlaczego przestałoby mnie boleć? Bo teraz mnie boli!

Tak. Drogą do usunięcia cierpienia jest zmiana sytuacji. Dlatego nad tym pracuję. Ale też ciebie proszę. Musimy to razem jakoś zmienić. Chociaż, szczerze mówiąc. To nie widzę szans.

Pogodzić się? Oszalałeś? To byłaby rezygnacja. Klęska.

Nie to miałeś na myśli? Zaakceptować? Nie? Też nie to? Że ja Cię nie kocham? To dlaczego z Tobą w ogóle rozmawiam? Dlaczego do Ciebie mówię? Dlaczego Ciebie proszę?

Nie wiem. Mówisz, że gdybym Ciebie kochał najbardziej, to byłbym szczęśliwy, bo miałbym to czego chcę. No wiesz... Nie wiem. Że ja chcę tego czegoś z otaczającej mnie rzeczywistości? Mówisz, że to ja postanawiam, że nie mogę bez tego żyć? Że to ja to ukochałem, ten domniemany lepszy stan, bardziej niż Ciebie, i dlatego mnie to boli?

Nie. Ja tego nie kocham. Przecież wiesz, że kocham Ciebie. Czy naprawdę? Przecież się staram. No wiesz. Wszystko wypełniam.

Że nie pytasz czy wypełniam i czy się staram, tylko czy naprawdę kocham? Też masz pytania. Tylko nie sugeruj mi, że to moje pragnienie dobra w otaczającym mnie świecie, w tej rzeczywistości dookoła mnie, mnie rani i sprawia mi ból. Nie. Nie zgadzam się na to. To jest dobre. Ja chcę dobra.

Jak to czy bardziej niż Ciebie? Przecież Ty to dobro. Ciebie też chcę. Właśnie dlatego, że w Ciebie wierzę, dlatego że Ty jesteś, dlatego ja chcę dobra. Chcę żeby wiesz... ten człowiek... Łzy mi się cisną do oczu. Czy Ty tego nie widzisz? Nie czujesz tego co ja czuję?

Że nie proszę, abyś zmienił moje serce, moje postrzeganie i odczuwanie świata, tylko sam świat? Niby dlaczego miałbyś zmieniać moje serce? To jedyne co mam. To jedyne co jest dobre. To ja sam. Nie pozwolę tego zmienić. Przecież wtedy... Wtedy... przestałbym istnieć. Przynajmniej taki jaki jestem.

Że zamiast do Ciebie, ze wszystkich sił, z całego umysłu, przylgnąłem do dobra, którego chcę w świecie? A co to ma wspólnego z pierwszym błędem? Że nam się oczy otwarły i poznaliśmy dobro i zło? To źle? To źle, że poznaliśmy dobro i zło? Że pragniemy dobra? Że to nas rani, bo usiłujemy być jak Bóg? Stawiać swoją wolę nad to co Jest? Weź przestań. A jak ma być?

Nie wiem. Nie chce mi się wierzyć. Że gdybym Ciebie kochał realnie, tak bez starania się, tylko tak naturalnie, ze wszystkich sił. Że wtedy. No i te twoje, pamiętam, "kto nie ma w nienawiści". No. Niby tak. Gdyby tak, rzeczywiście było, to mógłbym nie cierpieć. Mogłoby mnie nie boleć.

Ale mogę Cię prosić o zmiany? Aha. Nawet to dobrze, jak proszę. Serio? I jak proszę, to mam wierzyć, że tak właśnie się stanie?

Wiesz co. Dziwny jesteś. Dziwne jest to wszystko. Tak. Nienaturalne. Chociaż. Może z drugiej strony... No nic. Do następnego.

===================================

Post z blogu całkowicie eksperymentalnego.

Zbyszek
O mnie Zbyszek

http://camino.zbyszeks.pl/  Kopia twoich tekstów: http://blog.zbyszeks.pl/2068/kopia-bezpieczenstwa-salon24-pl/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo