Pamiętacie służbowo-prywatny wypad Ryszarda Petru na Maderę? Pamiętacie zapewne kogo miał wówczas przy sobie, i jak ten ktoś wspierał słodko głowę na jego ramieniu podczas lotu. Złośliwe tabloidy pstrykały wtedy zdjęcia, a niektóre z nich dostrzegły nawet, że szef Nowoczesnej pozbył się z palca ślubnej obrączki. Wpadka? Być może, nie wnikam w prywatne zakręty pana Petru, bo co on sobą reprezentuje każdy koń i każdy dorożkarz doskonale widzi, że pan Ryszard do nauki to się specjalnie nie przykładał. Do kierowania własną partią zresztą także. Trudno się więc temu dziwić . Poza tym, ta która tak mu czule kładła głowę na ramieniu w samolocie jak dotąd nic nie mówi, ale już poseł Augustynowska z racji zawieszenia w Nowoczesnej na to ryśkowe męskie ramię zdążyła wylać prywatne żale. Musiała, bo inaczej padłaby z głodu, a tak została chociaż posłanką w Platformie, a tam - wiadomo- nie ma zmiłuj, gdy idzie o przyszłość wodza "Zniszczę Cię Grzegorza", więc każdy z posłów swoją cegłę nienawiści, aby zdławić konkurenta musi obowiązkowo dołożyć. Dołożyła więc i swoją cegiełkę poseł Augustynowska mówiąc (cytat za Pikio.pl) że " W Nowoczesnej moje wyobrażenia o polityce rozminęły się z rzeczywistością. Chciałam naprawiać Polskę, ale tematy, którymi się w partii zajmowałam, czyli polityka społeczna i senioralna, nikogo tam nie obchodziły. Wybory na przewodniczącego partii i klubu wyglądały tak, że Ryszard powiedział: "Słuchajcie, liderem będę ja, ok?"
Prawda że zabawne? Teraz już chyba nie trzeba tłumaczyć że wspomniana Nowoczesna nie powstała wcale w głowie Petru, lecz za jego plecami jako kolejny klon próbujących dorwać się do władzy chłopców ze WSI. Bogu dzięki klon się posypał. Stało się jednak za to coś innego o co PiS będzie pozywał do sądu. Otóż w zeszłym roku pojawiły się we Wrocławiu mini plakaty kłamliwie oskarżające politykę PiS. Wtedy aktyw machnął na to ręką, ale nie teraz, bo w tym roku na trasie Warszawa- Piaseczno stanął już spory blibord, na którym każdy przejeżdżający mógł sobie spokojnie przeczytać:

źródło: Pikio pl., wpolityce.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (56)