STABILIZACJA ORGANIZMU, CIAŁA, SOMY
To, co piszę poniżej, ma mi posłużyć jako uzasadnienie i argumentacja dla lekarza, zatem musi być maksymalnie szczere i przekonujące – wymaga zatem precyzyjnego języka o względnie niskim poziomie fachowości i zachowania ścisłości.
Od pewnego czasu staram się świadomie kolejno i powoli stabilizować poszczególne układy i narządy mojego organizm.
Stosuję głównie środki ziołowe i zabiegi fizykoterapeutyczne i fizjoterapeutyczne względem własnego ciała i sposobu życia.
Chodzi o to, że leczenie własnego organizmu jest poza moimi możliwościami, bo nie jestem lekarzem – zaś żaden lekarz przy najlepszych chęciach nie jest w stanie rozeznać w szczegółach wszystkich potrzeb twojego organizmu, zatem musisz zrobić to sam uważnie reagując na swoje możliwie najwcześniejsze objawy dolegliwości i utraty wydolności.
Często leczenie lekarskie, szczególnie u lekarzy specjalistów – ogranicza się do leczenia własnego odcinka organizmu - objawów w tym zakresie, a nie holistyczne leczenie przyczyn ogólnoustrojowych.
Jeżeli organizm jest poza stanem równowagi w wielu układach i organów – nie można go normalizować, czyli doprowadzić do standardu zdrowia, bo norma zdrowia jest osiągalna jedynie wtedy, gdy całość organizmu, tj. wszystkie układy i narządy, pracują prawidłowo.
Stabilizacja pracy kolejno poszczególnych układów i narządów jest zatem krokiem wstępnym do normalizacji i standaryzacji organizmu.
Jest to dla mnie nieosiągalne także dlatego, że organizm powypadkowo zaadaptował się do funkcjonowania na poziomie dostosowanym do możliwości ciała, szczególnie w zakresie uszkodzonego układu nerwowego i mózgu, zmysłów.
W zakresie układu pokarmowego pokonałem skłonność do biegunek (podrażnienie i stan zapalny przewodu pokarmowego?) przy wykorzystaniu m.in. powszechnie zalecanych środków typu siemię lniane, i odruchy wymiotne (zgaga?), które odczuwałem jako odbijanie się zjedzonego pokarmu i narastającą kwaśność w ustach - chyba też nietolerancję pokarmową względem pewnych pokarmów, jak czekolada.
Przez ostatni miesiąc zwalczyłem wieloletnie przewlekłe zaflegmienie płuc (oskrzeli) i zatok przynosowych i czołowych (układ oddechowy) za pomocą odpowiednich kierunkowych leków (wszystkich możliwych leków wykrztuśnych i przeciwflegmowych na raz), i wynikające z tego niedotlenienie organizmu, a w szczególności mózgu – jest natychmiastowa ulga, ale powinna być też poprawa w dłuższej pespektywie czasowej.
Wspomagam odpowiednimi suplementami i lekami:
- układ nerwowy, w tym szczególnie uszkodzony mózg;
- układ krążenia i serce;
- układ naczyniowy, w tym mózgowy;
- wątrobę;
- prostatę;
- układ moczowy w zakresie zapalenia i niekontrolowanych upływów (nietrzymania) moczu;
Stymuluję układ odpornościowy i profilaktycznie zwalczam możliwe istniejące stany zapalne.
Stabilizację pracy układów i narządów organizmu potwierdzam odpowiednimi badaniami laboratoryjnymi.
--


Komentarze
Pokaż komentarze (2)