18 obserwujących
22 notki
636k odsłon
8898 odsłon

Przeczekać, przemilczeć, zapomnieć! Tak walczymy z pedofilią autorytetów

Wykop Skomentuj33
- Za komuny złapano go na przewożeniu pornografii dziecięcej. Od tego czasu jest na pasku służb i wydaje wyroki sądowe zgodnie z ich oczekiwaniami – twierdzi informator (znam imię i nazwisko).


Nie udało mi się znaleźć potwierdzenia tak ciężkiego oskarżenia (mam 2 źródła powtarzające to samo, ale być może ich informatorem jest ta sama osoba). Nie opublikowałbym tego wpisu, ale wiele osób wskazuje na bardzo dziwne działania i relacje tego sędziego z osobami oskarżanymi o pedofilię. Rzekomo sędzia ten ma obecnie działać na rzecz umorzenia niezwykle mocno udokumentowanych zarzutów wobec jednego z pedofilów. Część tych ustaleń jest wiarygodna, opublikuję je w filmie i książce. Mam nadzieję, że do tego czasu uda się jednoznacznie potwierdzić lub obalić stawiane przez informatorów tezy.

Dzieci z reklamy

Wstrząsającą relację usłyszałem od pani Jolanty (imię zmienione, prawdziwe dane znam):

- Ojciec mojego dziecka, mój były partner, zabierał córkę na widzenia i zaniepokoiło mnie to, że zamiast się z nią bawić normalnie, doprowadzał do sytuacji, w których mógł jej dotykać w miejscach intymnych, kąpać się razem z nią nago, a córka zaczęła się dziwnie zachowywać. Dziecko miało wtedy trzy latka. Przejawiało objawy molestowania, miało zaczerwienieni  i infekcje, wykonywało dziwne ruchy, mówiło słowa, które mnie zaskakiwały i to skłoniło mnie do wizyty u psychologa, a potem złożenia doniesienia. Niestety od razu byłam traktowana, jakbym to ja była sprawcą jakiegoś przestępstwa, jakbym kłamała, próbowała tego człowieka wrobić. A jaki miałby być mój cel? Nie walczyliśmy o córkę, ja nie zabraniałam mu widzeń, nie było tu żadnego powodu do fałszywych oskarżeń. No ale jeśli system ma z góry takie założenie, to współczuję tym, którym można to zarzucić. Jak mają walczyć o dzieci, gdy z góry są traktowane jak mściwi oszczercy – mówi Jolanta.


Ten przypadek też dokładnie zostanie przeanalizowany w filmie, ponieważ osoba oskarżana przez panią Jolantę pracuje na co dzień z dziećmi przy produkcji reklam filmowych.

- Dziś moja córka ma widzenia z ojcem razem z kuratorem, ale ten człowiek ciągle pracuje z innymi dziećmi. Uważam, że wobec takich podejrzeń trzeba zrobić wszystko, żeby je rzetelnie zweryfikować, a nie potraktować jak oskarżenia jakiejś wariatki – zaznacza.


Niestety, ten schemat się wielokrotnie powtarza, a do mediów kierowane są komunikaty o rosnącej liczbie „wrabiania” byłych mężów w pedofilię.

- Denerwują mnie takie uogólnienia. Każda sprawa jest inna i powinna być rzetelnie wyjaśniana, jeśli oskarżenia są fałszywe, konsekwencje powinna ponieść osoba składająca nieuzasadnione doniesienie, a właśnie problem jest w tym, że nie ma rzetelności i kompetencji w miejscach do tego powołanych – kończy pani Jolanta.


- Ofiary są osamotnione, nie mają pomocy psychologicznej, sprawy są prowadzone przez niekompetentnych śledczych, prokuratury nie są do nich przygotowane, procedury pozostawiają wiele do życzenia, każdy traktuje nas jak gorący kartofel, którego najlepiej się jak najszybciej pozbyć – mówi pani Hania. Ukrywa się przed mężem, którego oskarżyła o molestowanie dzieci.


Prokurator nierychliwy

Sytuacja ofiar musi budzić niepokój. Skoro w głośnych przypadkach można tyle zarzucić śledczym, to jak jest w sprawach, gdzie nie ma zainteresowania mediów? Z jednej strony prawo zostało zmodyfikowane tak, by zmuszać do składania doniesień, gdy mamy uzasadnione podejrzenie zbrodni na dzieciach. Z drugiej chyba coś jest nie tak, jeśli ofiary czy donoszący są traktowani jako potencjalni przestępcy albo zło konieczne. Niewiele się chyba zmieniło od czasu, gdy były minister i późniejszy prezydent RP Lech Kaczyński oceniał działania wobec pedofilii.

„Kiedy tylko nagłaśnia się u nas sprawę pedofilii, zaraz larum podnoszą obrońcy praw człowieka. Środowisko pedofilów ma tak duże wpływy i szerokie poparcie, że praktycznie to oni decydują, jak się w Polsce z tą patologią walczy. Co oznacza, że de facto się z nią nie walczy”


- twierdził Lech Kaczyński, cytowany przez „Wprost” w tekście „Wakacje pedofilów” z 2004 r.
W przypadku sprawy znanego muzyka (nie podaję nazwiska z powodu zabezpieczenia sądowego) dwie ofiary złożyły doniesienie do prokuratury w październiku 2018 r., pierwotnie odmówiono wszczęcia śledztwa uznając, że zarzuty są przedawnione, po zażaleniu śledztwo podjęto w lutym 2019 r. Jednak od lutego do sierpnia, kiedy opublikowałem pierwszy artykuł na ten temat, nie zabezpieczono praktycznie żadnych dowodów (były zeznania o tym, że sprawca fotografował dzieci, dlaczego nie dokonano przeszukań?), nie przesłuchano osoby wskazywanej jako sprawca, nie postawiono zarzutów. Jedyne co zrobili śledczy poza przesłuchaniem zawiadamiających to... wezwanie na świadka żony potencjalnego sprawcy, co umożliwiło jego ostrzeżenie, ewentualne pozbycie się dowodów. Po przejęciu sprawy przez Prokuraturę Okręgową, jest ona prowadzona znacznie lepiej, przesłuchiwani są kolejni świadkowie, ale zarzutów wciąż nie ma, wciąż nie ma zabezpieczenia dowodów, za to oskarżany przez kobiety (i mężczyzn) muzyk... dzwoni do oskarżających go osób.

Wykop Skomentuj33
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo