164 obserwujących
9511 notek
24745k odsłon
  908   0

"Grał na siebie, a nie na zespół" - politycy KO o odejściu Tomasza Zimocha

Tomasz Zimoch w Sejmie, fot. archiw. PAP/Radek Pietruszka
Tomasz Zimoch w Sejmie, fot. archiw. PAP/Radek Pietruszka

Poseł Tomasz Zimoch, w przeszłości znany komentator sportowy związany z Polskim Radiem, złożył rezygnację z członkostwa w klubie Koalicji Obywatelskiej. Politycy KO wydają się być zadowoleni z tego faktu, a przynajmniej tak deklarują.

Budka: Nie powinniśmy stawiać na celebrytów

Lider PO Budka stwierdził, że Zimoch "już dawno był poza Koalicją Obywatelską". - Myślałem, że bardziej rozumie sport, jako były komentator sportowy. Polityka jest grą drużynową, jeśli ktoś nie potrafi grać w drużynie, to niestety, sam stawia się poza nawias. Dla mnie ta sprawa jest zamknięta. Podjął taką suwerenną decyzję, a jaka jest ocena wyborców, to wystarczy spojrzeć na jego profil na Facebooku - powiedział szef PO.

Zimoch we wpisie na Facebooku podkreślił, że zawsze cenił zasadę "fair play" w sporcie. "Chcę cenić to i w polityce. Dlatego, by być fair wobec wyborców, podjąłem dzisiaj decyzję o opuszczeniu klubu parlamentarnego – Koalicja Obywatelska" - wyjaśnił. Dodał, że Koalicję Obywatelską uważał "za świetny politycznie pomysł". "Od pewnego czasu odnosiłem wrażenie, że koalicja staje się partyjnym ramieniem w Sejmie. Dlatego zdecydowałem się na opuszczenie klubu. Platforma Obywatelska zapewne słusznie chce walczyć głównie o swój, od lat niezmienny elektorat. Ale by wygrać konieczne jest... "coś więcej" - stwierdził poseł.


-  Zimoch powinien mieć odrobinę honoru i nie krytykować tych, którzy dali mu mandat poselski. Dostał pierwsze miejsce na liście KO. Ale mamy też nauczkę, że nie powinno się stawiać na celebrytów, ale jednak na ludzi, dla których wartości w polityce - praca i profesjonalizm - są wyznacznikiem tego, po co przyszli do polityki - oświadczył Budka.

- Ja nie jestem żadnym celebrytą, jestem obywatelem. Do Sejmu kandydowałem jako obywatel i jestem posłem obywatelskim. Tak rozumiałam tę ideę - ripostował Zimoch.

Politycy KO: Nie grał zespołowo

Ocenił też, że KO "chce być dziś klubem partyjnym, jak było poprzednio". - Wydaje mi się, że gdzieś te cele i idee KO, jakie stworzono zeszły na dalszy plan - powiedział Zimoch. Pokreślił, że jest mu z tego powodu przykro. Dodał, że aby wygrać z PiS-em KO powinna poszerzać elektorat.

Politycy, z którymi rozmawiała PAP oceniają, że Zimoch od jakiegoś czasu szuka sobie nowego miejsca: to próbował tańczyć w "Tańcu z gwiazdami", to próbuje zostać politykiem. - W obu przypadkach z tak samo marnym skutkiem" - komentuje polityk KO. Większość podkreślała, podobnie jak Borys Budka, że Tomasz Zimoch, mimo swoich wieloletnich związków ze sportem nie rozumie, czym jest gra zespołowa.

Szef klubu KO Cezary Tomczyk, pytany o odejście Zimocha powiedział jedynie, że od dłuższego czasu sygnalizował on zamiar odejścia. - Wybrał własną drogę, życzymy mu jak najlepiej - zaznaczył. Rzecznik PO Jan Grabiec nie chciał komentować decyzji Zimocha. Wyraził jedynie nadzieję, że ten nie będzie wspierał obecnego obozu rządzącego.

Podobnie wypowiedział się sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński. - Nigdy jak poseł odchodzi z Koalicji Obywatelskiej to nie jest nic dobrego, ale liczyliśmy się z tym. Od dłuższego czasu pan poseł Zimoch zachowywał się tak, jakby był poza klubem. Jakby tę decyzję podjął ale z jakiś powodów jeszcze jej nie zakomunikował - zauważył.

Również wiceprzewodnicząca klubu KO Katarzyna Lubnauer przyznaje, że odejścia jednych osób bardziej się żałuje, innych mniej, a Zimoch należał do tych drugich. - Wyraźnie nie odnalazł się w zespole, co jest dziwne, bo jak na człowieka, który tyle lat zajmował się sportem powinien rozumieć, że w polityce, tak jak w sporcie, ważna jest gra zespołowa. On z tą grą zespołową miał kłopot. Często był też konfliktogenny - powiedziała Lubnauer.

Tomasz Zimoch - buntownik w KO

Od polityków KO można też usłyszeć, że współpraca z Zimochem od dawna nie układała się dobrze, więc wiele osób powitało jego odejście z ulgą. Jego byli już koledzy klubowi mają mu m.in. za złe ciągłą krytykę pod adresem Koalicji Obywatelskiej i niewielką aktywność poselską. - Tomek do tej pory nie otworzył żadnego biura w Łodzi - mówi jeden z parlamentarzystów z tego regionu.
Nie zabrał też głosu w sprawie szykowanemu przez rząd podatkowi od wpływów z reklam. - Nie można w kółko krytykować na Twitterze wszystkiego co robimy, nie dając nic od siebie. Rozumiem, jeśli mu się różne rzeczy nie podobały, mógł wyjść z jakąś inicjatywą, jakimś projektem - dodaje anonimowy rozmówca PAP.

Inni wypowiadają się jeszcze ostrzej. - Zimoch to był kłótliwy indywidualista, który nie tworzył żadnej wartości dodanej, a o wszystko miał pretensje. Będzie obciążeniem dla każdego ugrupowania, gra głównie na siebie - mówi jeden z polityków KO.

Jeszcze inny zwraca uwagę, że Zimoch wchodząc do polityki liczył, iż będzie w niej gwiazdą, tak jak w dziennikarstwie sportowym. Tymczasem - stwierdził rozmówca PAP - okazało się, że nie potrafił znaleźć dla siebie odpowiedniej niszy, nie był też zapraszany do programów telewizyjnych, bo nie był reprezentatywny dla KO, w której ton nadaje Platforma Obywatelska, a jak zaczął się ostro publicznie wypowiadać, żeby zwrócić na siebie uwagę, jeszcze pogorszył sprawę.

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka