Senat zadecydował ws. kandydatury Lidii Staroń na RPO

Lidia Staroń. fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Lidia Staroń. fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Senat nie wyraził zgody na powołanie senator Lidii Staroń na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Senat nie wyraził w piątek zgody na powołanie senator niezależnej Lidii Staroń na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Za jej kandydaturą zagłosowało 45 senatorów, 51 było przeciw, 3 senatorów wstrzymało się od głosu. Oznacza to, że nowego RPO nie udało się wybrać już po raz piąty.

- Senat nie wyraził zgody na powołanie pani Lidii Staroń na RPO - powiedział krótko marszałek Grodzki.


Kamiński: Nie możemy głosować na Lidię Staroń

- Pani Lidia Staroń nie zostanie najprawdopodobniej wybrana dziś na RPO - mówi Michał Kamiński. - Pani kandydatura upadnie dlatego, że pani wyboru nie chce prezes Kaczyński i PiS. Padła pani ofiarą wewnętrznej wojny w obozie władzy między Kaczyńskim a Gowinem - dodaje.

Kamiński mówił, że Staroń "padła ofiarą politycznego oszustwa". Senator uzasadnia, dlaczego PSL nie poprze jej kandydatury. - Nie dlatego, że nie odpowiada nam pani niezależna afiliacja polityczna. Nie mogę zauważyć tego, o czym mówili moi koledzy w pytaniach. W każdym najważniejszym głosowaniu w ostatnich pięciu latach, w który na jednej szali stał interes polityczny PiS i prawa obywatelskie, pani zawsze stawała po stronie interesu PiS - powiedział.

Po Kamińskim głos zabrali senatorowie: Kazimierz Ujazdowski, Gabriela Morawska-Stanecka, Marek Borowski.

Staroń: Liczę na poparcie

Staroń przemawiając w Senacie podkreśliła, że jeżeli zostanie Rzecznikiem Praw Obywatelskich, będzie korzystała ze wszystkich narzędzi, jakie daje ustawa o RPO. - Będę dla ochrony praw obywateli zwracać się o wszczęcie postępowań cywilnych, karnych administracyjnych, przystępować do już toczących się postępowań, a także wnosić środki zaskarżenia, skargi kasacyjne, kasacje, skargi nadzwyczajne - powiedziała senator.

Zadeklarowała, że będzie również występować z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego i zgłaszać udział w postępowaniach przed Trybunałem. "Będę występować z wnioskami do Sądu Najwyższego o podjęcie uchwał mających na celu wyjaśnienie przepisów prawnych" - dodała Staroń.

Zapewniła, że jest gotowa współpracować z innymi rzecznikami w podejmowaniu wspólnych inicjatyw. - Realizując swoje kompetencje także chciałabym współdziałać ze stowarzyszeniami - robiłam to przez te wszystkie lata - ruchami obywatelskimi, innymi zrzeszeniami i fundacjami oraz z zagranicznymi organami i organizacjami na rzecz ochrony, wolności praw człowieka i obywatela - powiedziała Staroń.

Wyraziła też otwartość na współpracę z każdym bez względu na jego przekonania. "Liczę na poparcie mojej kandydatury. Chciałabym, aby ten urząd był faktycznie dla obywateli, aby nie był zawłaszczony przez żadną partię, po prostu, żeby był dla ludzi" - oświadczyła senator.

Staroń zapewniła, że gwarantuje "nie tylko niezależność od wpływów, czy to polityków, czy też różnych grup interesów", ale gwarantuje również, że jeśli zostanie RPO urząd ten będzie "urzędem naprawdę dla obywateli".

Początek debaty i już awantura

Już na początku debaty senatorowie sprzeczali się, czy Lidia Staroń powinna wygłosić przygotowane wystąpienie. Ostatecznie Gabriela Morawska-Stanecka zgodziła się. Staroń przemawiała na temat licznych interwencji na rzecz obywateli.

W pewnym momencie Morawska-Stanecka przerywała Staroń. Przypominiała debatę nad kandydaturą Wawrzyka. - Scenariusz był taki sam, pan senator Marek Pęk poprosił pana kandydata o przedstawienie wizji urzędu. Było stwierdzenie, żeby się streszczał. 13 maja, kiedy był pan Wróblewski, pan senator Marek Martynowski również poprosił o przedstawienie wizji rzecznika i pan marszałek poprosił, aby starał się pan Wróblewski zmieścić w 20 minutach - powiedziała. Wicemarszałkini podkreśla, że pospieszanie Staroń jest zgodne z regulaminem. - Zostało jej pięć minut - powiedziała.

- Ale ja muszę powiedzieć senatorom, jaka jest wizja, co zrobiłam. To nie jest tak, że zrobiłam "raz, dwa, trzy, wizja jest jakaś" - powiedziała Staroń. - My czekamy na tę wizję - odpowiedziała Morawska-Stanecka.

Później prowadzenie obrad przejął marszałek Grodzki. Upominał Staroń, by zmieściła się w wyznaczonym czasie ze swoim "credo".


Senat w piątek przed godz. 10.30 rozpoczął rozpatrywanie punktu dotyczącego wyrażenia zgody na powołanie senator niezależnej Lidii Staroń na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Kandydaturę Staroń w parlamencie zgłosił klub PiS, to już piąta próba wybrania następcy Adama Bodnara.

Sejm powołał we wtorek Staroń na stanowisko RPO. Aby mogła ona objąć urząd, zgodę musi jeszcze wyrazić Senat. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie RPO, Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę.

Kandydaturę senator Staroń zgłosił klub PiS, jej kontrkandydatem był prawnik prof. Marcin Wiącek zgłoszony przez kluby KO, KP-PSL i Lewicy, kół Polski 2050 i Polskie Sprawy, posłów niezrzeszonych, pod wnioskiem podpisali się też posłowie Porozumienia.

O tym, czy Staroń obejmie urząd Rzecznika Praw Obywatelskich może zdecydować w Senacie jeden głos - w przeddzień głosowania poparcie dla niej i sprzeciw wobec jej kandydatury deklarowały niemal równe liczby senatorów.

Lubię to! Skomentuj216 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka