Eksperyment w Anglii. Zniesiono obostrzenia mimo wysokiej liczby zakażeń Covid-19

Dzień wolności w Anglii - nie trzeba nosić masek, fot.  	PAP/EPA/FACUNDO ARRIZABALAGA
Dzień wolności w Anglii - nie trzeba nosić masek, fot. PAP/EPA/FACUNDO ARRIZABALAGA
W Anglii zniesione zostały niemal wszystkie prawnie obowiązujące restrykcje covidowe. Nie obowiązują limity osób, wymogi zasłaniania twarzy. Można śpiewać w kościołach i robić w domach imprezy. Wszystko przy rosnącej liczbie nowych infekcji, choć bez zgonów.

Bez maseczek, bez dystansu

Choć brytyjski rząd nadal zaleca, by wobec rosnącej liczby zakażeń wariantem Delta nadal zachowywać ostrożność i nie korzystać zbyt zachłannie z odzyskanej wolności, to jednak zdecydował się na eksperyment.

Sprawą budzącą największe kontrowersje jest zniesienie wymogu zasłaniania twarzy we wszystkich sytuacjach, w tym w sklepach i w środkach transportu publicznego. Zastąpiony on jest zaleceniem noszenia maseczek w zatłoczonych przestrzeniach publicznych. Wprawdzie wiele sieci sklepów czy przewoźników będzie zachęcać klientów do zasłaniania twarzy, ale wymagane jest to tylko w samolotach oraz w transporcie publicznym podlegającym władzom Londynu.

Polecamy:

Przestały obowiązywać niemal wszelkie wymogi dotyczące zachowywania dystansu oraz restrykcje co do maksymalnej liczby uczestników spotkań. To oznacza, że mogą być organizowane imprezy masowe, takie jak festiwale muzyczne, a działalność mogą wznowić kluby nocne i wszystkie inne branże, które dotychczas pozostawały zamknięte.

Nie obowiązują już limity uczestników na ślubach i pogrzebach, a w kościołach dozwolone jest śpiewanie. Nie jest już wymagane, by klienci w pubach, restauracjach, siłowniach, teatrach czy innych miejscach meldowali się za pomocą aplikacji lub zostawiali swoje dane kontaktowe, choć ich właściciele mogą utrzymać taki wymóg.

Poza tym rząd zachęca organizatorów dużych imprez masowych, jak festiwale muzyczne, by stosowali certyfikaty covidowe, i nie wyklucza, że w przyszłości mogą być one obowiązkowe. Klienci w pubach mogą już podchodzić do baru i tam składać zamówienie. Nie jest już nielegalne organizowanie dużych spotkań czy imprez w domach.

Obowiązek zachowywania dystansu pozostaje tylko w bardzo specyficznych sytuacjach, takich jak granice, gdzie przyjeżdżający z krajów z tzw. czerwonej listy, czyli wysokiego ryzyka epidemicznego, nie mogą mieszać się z pozostałymi.

"Pingdemia" zamiast pandemii

Nadal obowiązuje wymóg odbycia kwarantanny przez osoby, które miały bliski kontakt z kimś zakażonym koronawirusem.  Skutecznie paraliżuje to pracę wielu firm i instytucji, a zjawisko nazwano "pingdemią".

W pierwszym tygodniu lipca używana w Anglii i Walii aplikacja do wykrywania kontaktów zakażonych, NHS Covid-19, wysłała informację - sygnalizowaną charakterystycznym dźwiękiem "ping" - o narażeniu na kontakt z koronawirusem do rekordowej liczby ponad 520 tys. osób. Takich braków kadrowych firmy nie miały nawet w czasie lockdownu. Po zniesieniu restrykcji, czego nieuchronną konsekwencją będzie jeszcze wyższa liczba zakażeń, "pingdemia" będzie się rozszerzać jeszcze bardziej. Przynajmniej do 16 sierpnia, kiedy zniesiony zostanie obowiązek kwarantanny w przypadku w pełni zaszczepionych osób, które miały kontakt z kimś zakażonym. Biznes jednak apeluje, by tę datę przyspieszyć.

Nie zmienił się obowiązek 10-dniowej izolacji przez osoby, u których test potwierdził obecność koronawirusa, niezależnie od tego, czy są one zaszczepione, czy też nie.

Również od 16 sierpnia zniesiony zostanie system "baniek" w szkołach, zgodnie z którym uczniowie przebywają w maksymalnie stałych grupach, a jeśli choćby u jednej osoby wykryto zakażenie, na kwarantannę wysyłana jest cała grupa.

Zostają restrykcje dla podróżnych

W mocy pozostają także niektóre ograniczenia w podróżach zagranicznych. Utrzymany będzie - zapewne jeszcze przez długi czas - tzw. system świateł drogowych, czyli oznaczenie krajów na zielono, żółto i czerwono w zależności od panującego w nich ryzyka epidemicznego. Ale od poniedziałku osoby, które zostały w pełni zaszczepione w Wielkiej Brytanii, nie muszą już odbywać 10-dniowej kwarantanny po przyjeździe. Nadal muszą jednak wykonać test na obecność koronawirusa przed przyjazdem do Wielkiej Brytanii i jeden już po przyjeździe.

W niedzielę poinformowano o ponad 48 tys. wykrytych zakażeń w ciągu minionej doby i 25 zgonach z powodu Covid-19. W obu przypadkach stanowi to spadek w stosunku do danych z soboty, ale prawdopodobnie wynika on z tego, że dane dotyczące weekendów zazwyczaj są niższe. Przedstawiony w sobotę bilans zakażeń - prawie 54,7 tys. - był najwyższym od początku trzeciej fali epidemii. Ale wcześniej w niedzielę rząd ogłosił też, że zrealizowany został - na dzień przed terminem - cel w postaci zaoferowania przynajmniej pierwszej dawki szczepionki wszystkim dorosłym mieszkańcom kraju. W poniedziałek liczba nowych przypadków była nadal wysoka, ale bez zgonów.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj65 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka