Protesty rolników powtórką z Samoobrony? „Kołodziejczak nie będzie drugim Lepperem”

Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Przeszło dwadzieścia lat temu Polska nie należała do Unii Europejskiej. Rolnicy protestowali, ponieważ ich największym problemem była niemożność poradzenia sobie na rynku z zalewem dotowanej żywności importowanej z krajów zachodnich. Nasi rolnicy nie byli w stanie normalnie konkurować. I to sprawiło, że wychodzili blokować drogi. Dziś sytuacja jest diametralnie inna. Protest jest taki sam, jak w innych krajach – mówi Salonowi 24 prof. dr hab. Henryk Domański, socjolog, Polska Akademia Nauk.

Trwają  protesty rolników. Przyjmują coraz ostrzejszą formę. Ostatnio Michał Kołodziejczak, lider Agrounii krzyczał „Mateusz idziemy po ciebie”, pod adresem premiera. Uczestnicy buntu mówią o obaleniu rządu. Czy można tu zaobserwować jakieś analogie do protestów Samoobrony Andrzeja Leppera z przełomu stuleci?

Prof. Henryk Domański: Więcej jednak jest różnic, niż podobieństw. Zbliżone jest to, że protestują rolnicy i blokują drogi. Zupełnie inna jest jednak sytuacja gospodarcza Polski i zupełnie inna jest sytuacja polskich rolników. Wtedy, przeszło dwadzieścia lat temu, Polska nie należała do Unii Europejskiej. Rolnictwo nie otrzymywało dotacji z UE. Inne było tło społeczne protestów. Wtedy rolnicy protestowali, ponieważ ich największym problemem była niemożność poradzenia sobie na rynku z zalewem dotowanej żywności importowanej z krajów zachodnich. Sytuacja była taka, że w Polsce otwarto granice dla importowanej żywności. I sprowadzane były produkty z krajów Unii Europejskiej. A więc rolnicy, którzy tam otrzymywali dotacje mogli narzucać na polskim rynku niższe, preferencyjne ceny. Przez co nasi rolnicy nie byli w stanie normalnie konkurować. I to sprawiło, że wychodzili blokować drogi. Dziś sytuacja jest diametralnie inna.

Sawicki: Trudno się dziwić, że rolnicy wychodzą na ulice. Wszystko drożeje!

Polscy rolnicy sami dostają dotacje, ale dziś też zmagają się z problemami – wyższymi cenami produkcji, itd.

Tak, ale z problemami, które dziś mają polscy rolnicy, zmagają się rolnicy i farmerzy także w krajach zachodnich. Rolnictwo jest dziedziną gospodarki bardzo specyficzną. Poszczególne państwa prowadzą własną politykę rolną. I regularnie, co jakiś czas dochodzi do wybuchu niezadowolenia.

Jednak lider Agrounii porównywany jest do Andrzeja Leppera. Wtedy Samoobrona stała się trzecią siłą polityczną, a jej wcześniejsze protesty mocno osłabiły rząd?

Obecny protest rolników szkodzi rządowi dokładnie tak samo, jak protest każdej innej grupy. I może mieć znaczenie jako jeden z elementów antyrządowych wystąpień. A czysto politycznie, gdyby Kołodziejczak miał odegrać rolę porównywalną z Lepperem, już byłby jednym z liderów opozycji. Bo przecież publicznie działa od kilku lat. Sukcesu Leppera raczej nie powtórzy.

Senator PiS: Do naszych biur przychodzi wielu ludzi, są przerażeni Polskim Ładem

„Doniesienia NIK to nie jakieś dwie wieże. To armata ciężkiego kalibru”

Andrzej Stankiewicz: Nie ulega wątpliwości, że Banaś chciałby obalić ten rząd

Prof. Dudek: Bez zjednoczenia opozycji nie da się odsunąć PiS od władzy


Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka