Prokurator miał wziąć milion złotych łapówki od "Królowej życia". Sąd zwolnił go z aresztu

Andrzej Z. miał "zażądać" od "Królowej Życia" Joanny P. łapówek. fot. Instagram
Andrzej Z. miał "zażądać" od "Królowej Życia" Joanny P. łapówek. fot. Instagram
Sąd zwolnił z aresztu prokuratora Andrzeja Z., oskarżonego o potężną korupcję i utrudnianie własnego śledztwa. Sędzia uznała, że zezwolenie Izby Dyscyplinarnej SN na ściganie prokuratora "nie jest skuteczne".

Sędzia Marta Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia zwolniła z aresztu prokuratora Andrzeja Z., oskarżonego o korupcję i utrudnianie własnego śledztwa. Sędzia uznała, że zezwolenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego na ściganie prokuratora "nie jest skuteczne". Prokuratura Krajowa komentuje: to kuriozalne.

Sąd zwolnił z aresztu prokuratora podejrzanego o korupcję

O zwolnieniu Andrzeja Z. z aresztu decydowała sędzia Marta Pilśnik. 2 września uzasadnienia do tej decyzji, mimo upływu 13 dni, wciąż nie było. Z ustaleń PAP wynika, że sędzia przebywa na zwolnieniu lekarskim.

W międzyczasie sędzia podjęła jeszcze jedną decyzję w przedmiotowej sprawie. 26 sierpnia br. wyłączyła do odrębnego rozpoznania sprawę prokuratora Andrzeja Z. "W ocenie Sądu z uwagi na brak skutecznego zezwolenia na ściganie karne niemożliwe jest prowadzenie w stosunku do wyżej wymienionego postępowania jurysdykcyjnego" – przekazała sekcja prasowa.

Rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Łukasz Łapczyński, powiedział że prokuratura nie zgadza się z decyzjami Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia. - Decyzja ta jest bezpodstawna oraz destrukcyjna z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, interesu publicznego i praw obywateli. Jednocześnie sąd zwleka z przygotowaniem uzasadnienia swojej decyzji, które powinno być gotowe przed jej ogłoszeniem, uniemożliwiając w ten sposób prokuraturze szybkie wniesienie zażalenia. Ta sytuacja tworzy chaos prawny i zagraża dalszemu biegowi postępowania w sprawie, w której prokurator Andrzej Z. jest jednym z oskarżonych. Zwolnienie go z aresztu przed pierwszą rozprawą, zanim sąd odebrał wyjaśnienia od niego i innych oskarżonych, stwarza niebezpieczeństwo wpływania przez Andrzeja Z. na zeznania świadków. To 55 osób, w większości znanych oskarżonemu - powiedział Łapczyński.

Czytaj też:

"Kuriozalne i bulwersujące orzeczenie sadu"

Prok. Łapczyński określił orzeczenie sądu jako "kuriozalne" i "bulwersujące". - Podważanie skuteczności uchylenia Andrzejowi Z. immunitetu prokuratorskiego przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego może prowadzić do poważania biegu innych postępowań w sprawach, które wymagały bądź będą wymagać uchylenia immunitetu prokuratorskiego albo sędziowskiego - zwrócił uwagę rzecznik PK.

Prokuratura Krajowa zaznaczyła, że funkcjonariusz państwa, z racji swojej prokuratorskiej służby jest zobowiązany do stania na straży praworządności. "Tymczasem, jak wynika z materiału dowodowego, Andrzej Z. przyjął m.in. milion złotych łapówki i inne korzyści majątkowe za utrudnianie postępowania w sprawie zabójstwa. W zamian za łapówki miał podejmować działania polegające na fabrykowaniu dowodów mających świadczyć o niewinności jednego z głównych podejrzanych" - powiedział PAP Łapczyński.

Andrzej Z. przebywał w areszcie w Piotrkowie Trybunalskim od końca października 2020 r., został zatrzymany przed budynkiem Sądu Najwyższego. Wówczas Izba Dyscyplinarna SN przychyliła się do wniosku skierowanego przez Prokuraturę Krajową o uchylenie immunitetu i ściganie skorumpowanego prokuratora. Decyzja została podjęta w drugiej instancji, po rozpoznaniu odwołania zażalenia Andrzeja Z. Sąd uznał, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Andrzej Z. przestępstwo popełnił. Po skierowaniu aktu oskarżenia (pierwotnie do Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów), areszt wobec Z. był utrzymany, a sądy respektowały wydaną przez Izbę Dyscyplinarną SN decyzję o zezwoleniu na ściganie Andrzeja Z.

"Królowa Życia" zapłaciła za wypuszczenie partnera

Akt oskarżenia skierowany w kwietniu przez Wydział Spraw Wewnętrznych PK dotyczył czterech osób: prokuratora Andrzeja Z., który miał przyjmować korzyści majątkowe oraz Joanny P.-J. i Adama J., którzy korupcyjne propozycje prokuratorowi składali. Oskarżony został także Michał T., kierowca, który miał pośredniczyć w przekazywaniu łapówek.

Z materiału dowodowego zebranego przez PK i Centralne Biuro Antykorupcyjne wynika, że urzędnik miał przyjąć od Joanny P. znanej z programu "Królowe Życia" korzyści majątkowe, w tym 1 mln złotych w gotówce, w zamian za wypuszczenie jej partnera, a obecnie męża Adama J. z aresztu śledczego. Mężczyzna był podejrzanym w sprawie dot. zabójstwa na warszawskiej Pradze z 2014 r. "Prokurator Z. w zamian za uzyskiwane korzyści miał ukierunkowywać postępowanie na wytworzenie nieprawdziwych dowodów mających świadczyć o niewinności Adama J." – podała Prokuratura Krajowa.

"Królowa Życia" i Adam J. zostali ujęci przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w czerwcu 2020 r. i od tamtej pory przebywają w aresztach. W sierpniu br. sędzia Marta Pilśnik przedłużyła im izolację do listopada.

Lubię to! Skomentuj113 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo