„Protesty są zaraźliwe. Granica między słusznym buntem a eskalacją płacową jest płynna”

Białe miasteczko w Warszawie Fot. PAP/Radek Pietruszka
Białe miasteczko w Warszawie Fot. PAP/Radek Pietruszka
Jest duże niebezpieczeństwo, że te konflikty wymkną się spod kontroli. Jedyną radą, choć nieprostą, jest jakiś układ zbiorowy, szersze porozumienie - mówi Salonowi24 prof. Ryszard Bugaj, ekonomista Polskiej Akademii Nauk, założyciel i pierwszy prezes Unii Pracy.

Trwają protesty społeczne. Pracownicy ochrony zdrowia, niebawem wyjść na ulicę mogą służby mundurowe. Z kolei minister edukacji Przemysław Czarnek zapowiada podwyżki dla nauczycieli, co też niektórzy odbierają jako próbę uniknięcia konfliktu. Czy mamy do czynienia – jak twierdzą związkowcy – ze słusznym protestem, czy jak mówią zwolennicy rządu – nieodpowiedzialną eskalacją żądań płacowych?

Prof. Ryszard Bugaj: Granica jest tu bardzo płynna. Obudził się tu taki mechanizm zaraźliwości protestów. To znaczy, że gdy jedna grupa protestuje i coś uzyska, to druga mówi: my nie jesteśmy od macochy i też zaczyna spór.

Przeczytaj też: 

Joanna Mucha wraca do PO? Posłanka ostro komentuje

A sama zasadność protestów?

Tu też sprawa jest złożona. Przykładem są rolnicy. Oni oczywiście mają problemy krótkookresowe – to nie podlega dyskusji. Ale też w Polsce, całej Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych do rolnictwa się dopłaca. I emerytury są opłacane z budżetu, składki służą jedynie utrzymaniu administracji tego systemu. Składki zdrowotne rolnicy płacą minimalne, podatki też, dotacje z Unii Europejskiej są wysokie. Więc mówienie, że rolnictwo jest spychane przez państwo na margines jest przesadą. Natomiast właśnie – pewne bardzo poważne zawirowania rolników dotknęły. Chodzi choćby o sprawy związane z afrykańskim pomorem świń (ASF). Problem jest poważny. Ale też niebezpieczne są niektóre postulaty pana Kołodziejczaka i AGROunii.

Jakie?

Niebezpieczny i bezzasadny jest postulat zamknięcie rynku rolnego do jednego kraju. Autorzy tego typu pomysłów powinni zdawać sobie sprawę, że oznacza to nie tylko zamknięcie rynku na import, ale też na eksport. A wielu rolników dziś eksportuje. Wracając do samych protestów, jest  duże niebezpieczeństwo, że te konflikty wymkną się spod kontroli. Jedyną radą, choć nieprostą, jest jakiś układ zbiorowy, szersze porozumienie. Rząd mógłby zrobić wiele, gdyby przekonał opinię publiczną, że nie dba jedynie o krewnych i znajomych królika. A taki obraz jest  w społeczeństwie. 

Trwa  protest ochrony zdrowia. Tam od lat sytuacja jest patowa?

Są lekarze na etatach, zarabiający bardzo mało. Ale z drugiej strony bywają lekarze mający prywatną praktykę, którzy za trwającą średnio 10 minut konsultacje dostają 180-200 złotych. I potem taki lekarz mówi, że jest przepracowany. Ma rację. Bo w szpitalu zarabia bardzo małe pieniądze, ale dorabiając sobie zarabia już bardzo dobrze, ale z kolei zajmuje to bardzo dużo czasu. W Szwecji lekarz pracujący w państwowej służbie zdrowia już nie może pracować na praktyce prywatnej. Jest albo – albo. Bez wątpienia  nie można zmienić służby zdrowia bez wprowadzenia rozwiązań systemowych.

Tak, ale ochrona zdrowia to nie tylko lekarze. Ostatnio najbardziej dramatyczne opisy związane były z protestem ratowników medycznych.

Oni są najczęściej zatrudnieni jako jednoosobowe firmy. Często wyrabiający nadgodziny, przepracowani. Ale z przepracowaniem pracowników ochrony zdrowia jest też tak, że problemem jest brak pracowników. A skoro tak, to jeśliby teraz się poprawiły warunki, to nagle okazać się może, że brakuje usług medycznych dla pacjentów. Z ochroną zdrowia od lat ekonomiści mają problem. W Stanach Zjednoczonych w ramach ubezpieczeń zdrowotnych usługi są na bardzo wysokim poziomie. Ale ubezpieczenia są bardzo drogie. I wiele osób po prostu na to ubezpieczenie nie stać. Są historie ludzi, którzy stali się bankrutami, bo sami zachorowali, albo zachorował ktoś z bliskiej rodziny. Na pewno  nie wystarczą proste rozwiązania, w rodzaju jedynie dosypania pieniędzy.


Przeczytaj też: 

Strajk służby zdrowia. Andrzej Sośnierz: Rząd zgotował sobie ten los

Minister z dwa razy wyższą pensją niż doświadczony lekarz. MZ komentuje

Salon24.pl w Białym Miasteczku 2.0. Co dzieje się na proteście?


Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo