"PiS i Kaczyński chcą wyprowadzić Polskę z UE". Tusk apeluje o zmianę konstytucji

Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk podczas krajowej Konwencji Platformy Obywatelskiej w Miejskim Centrum Sportu i Rekreacji w Płońsku, fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk podczas krajowej Konwencji Platformy Obywatelskiej w Miejskim Centrum Sportu i Rekreacji w Płońsku, fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Proponuję Jarosławowi Kaczyńskiemu, abyśmy wspólnie zmienili art. 90 konstytucji i wpisali, że wypowiedzenie umowy międzynarodowej odbywa się większością dwóch trzecich - powiedział podczas konwencji w Płońsku lider PO Donald Tusk.

Konwencja Krajowa Platformy w Płońsku

Wystąpienie lidera PO Donalda Tuska otwierało sobotnią Konwencję Krajową PO w Płońsku. Zabrał on głos po burmistrzu Płońska Andrzeju Pietrasiku, który przywitał byłego premiera chlebem i przekonywał m.in. jakie korzyści ma jego miasto z członkostwa w UE.


Szef PO na początku nawiązywał do znajdujących się na sali flag: Polski, Płońska, Unii Europejskiej i Platformy Obywatelskiej. - Jesteśmy w pierwszym rzędzie Polakami - wiemy, co to znaczy być polskim patriotą. Wiemy, i to też jest taka konstytucja PO, co znaczy miłość do tej małej, lokalnej ojczyzny. Wiemy, że nie ma nieważnego miejsca w Polsce, że nie ma nieważnego człowieka w Polsce i wiemy też, co znaczy być Europejczykiem - mówił Tusk.

- Być Europejczykiem to znaczy być Polakiem, być mieszkańcem Płońska, być mieszkańcem polskiej wsi - tu się nic nie kłóci. Powiem więcej, dzisiaj polski dojrzały patriotyzm, dzisiaj prawdziwa miłość do ojczyzny oznacza także tę wielką potrzebę, wielkie zadanie utrzymania Polski w UE - powiedział lider PO.

Polecamy:

Co zrobić, by ludzie nie wyjeżdżali z małych miast

Przypomniał, że na niedawnym Campusie Polska Przyszłości jeden z młodych ludzi - zresztą obecny na sali w Płońsku - zadał mu pytanie, co zrobić, by ludzie nie wyjeżdżali z małych miast. Przyznał, że wówczas nie najlepiej odpowiedział.

Lider PO powiedział, że nie ma jednej recepty na rozwój mniejszych miejscowości, a każda z nich wymaga odrębnych rozwiązań dla swego rozwoju.

- Dzisiaj słyszymy od rządzących, że głównym celem, a może nie celem, a głównym skutkiem - bo im się bardzo często cele nie zgadzają ze skutkami - w tych propozycjach, które przedstawiają od wielu miesięcy jest tak naprawdę ubezwłasnowolnienie samorządów - mówił Tusk.

Stwierdził, że o kondycji mniejszych miast i miejscowości świadczy głównie jakość życia codziennego, w tym kwestia transportu, dostępu do usług, dostępu do edukacji i opieki medycznej. - Trzeba zadbać o to, i to też jest w rękach miejscowych, ale do tego też są potrzebne środki i kompetencje, o atrakcyjną ofertę na życie codzienne - ofertę kulturalną, edukacyjną - dodał lider PO.

Kaczyński i Morawiecki nie wiedzą, ile kosztuje chleb

Tusk powiedział, że premier Morawiecki zapytany ostatnio o cenę chleba "wykonał niezwykłe piruety, żeby ominąć odpowiedź". Stwierdził, że taka niewiedza "to nie jest tragedia", "nie każdy ma ceny w głowie", ale warto się do tego jasno przyznać.

Przypomniał, że w czasie debaty z nim w 2007 r. ówczesny premier Jarosław Kaczyński również nie znał ceny chleba. - Nic się nie nauczyli - stwierdził. Dodał, że może jest tak, jak powiedział poseł PiS Marek Suski pytany o cenę masła, "że go to nie interesuje". Trudno - powiedział Tusk - o "bardziej szczerą polityczną deklarację, gdzie ta władza ma ludzi, ich potrzeby i lęki".

- I zawsze jest tak, że jak rządzą, to jedną z konsekwencji jest to, że chleb bardzo drożeje - stwierdził lider PO. - Jest taka reguła, że zawsze, jak są pytania o ceny chleba (...) to nie wiedzą, ile ten chleb kosztuje  - mówił, dodając, że ceny chleba w ciągu czterech ostatnich lat wzrosły o 50 proc.

10 przykazań dojrzałej polityki

Tusk zwracając się do członków PO podkreślał, że Polacy oczekują od nich "powagi i odpowiedzialności". - Naszym przeciwnikiem nie są instytucje, nie jest wojsko czy policja, tylko zła władza, która psuje te instytucje, która niszczy te służby - mówił lider PO.

Nawiązał do niektórych postaw wobec polityków wydarzeń na granicy polsko-białoruskiej, nie kryjąc krytycyzmu. Zaznaczył, że trzeba zdawać sobie sprawę ze skutków własnych działań. Tusk mówił, że Polacy, kiedy pada słowo granica, "kiedy pada słowo terytorium, państwo polskie, to trzymają kciuki za swoją Straż Graniczną i swoich żołnierzy".

Zastrzegł, że mówi o tym nie dlatego, żeby przekreślić "dobrą energię, tę gotowość niesienia pomocy, bo to jest istota naszego życia, istota chrześcijaństwa". Ale, jak stwierdził, istnieje "wymiar polityczny naszych działań i istnieje coś takiego, jak katalog pierwszych potrzeb - 10 przykazań dojrzałej polityki".

Podkreślił, że na pierwszym miejscu polityk odpowiedzialny jest za bezpieczeństwo obywateli, ich wolność, bezpieczeństwo swojego państwa i niepodległość swojego państwa i nie było inaczej i nie będzie inaczej. - Jesteście gwarantami tego, że Polska może być bezpieczna - powiedział.

- Jak wygracie wybory to będziemy znowu dumni z tego jak zachowuje się polskie wojsko - powiedział. Stanie się tak - mówił - "jeśli zabierzemy władzę tym, którzy dzisiaj upokarzają ludzi w mundurach, upokarzają nas wszystkich, kiedy widzimy co robią, jakie rozkazy wydają, jak dezorganizują polskie służby mundurowe, jak każdego dnia wsączają w nasze serca i umysły lęk".

Lubię to! Skomentuj129 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka