PO - partia kobiet? Problemy Pomaski

PAP/Adam Warżawa
PAP/Adam Warżawa
Oczekiwałam, że w sprawie Agnieszki Pomaskiej, jedynej kobiety, kandydującej na szefa regionu PO, odezwą się inne kobiety; niestety tego nie zrobiły - podkreśliła Julia Pitera. Na to bym bardziej zwróciła uwagę - dodała, pytana o porażki kandydatów na szefów regionów, popieranych przez Donalda Tuska.

Pitera była pytana we wtorek w Radiu TOK FM o wyniki sobotnich wyborów w PO i porażki kandydatów, wspieranych przez lidera PO Donalda Tuska. Szef Platformy poparł m.in. Agnieszkę Pomaską, która w woj. pomorskim przegrała z marszałkiem województwa Mieczysławem Strukiem. Na Dolnym Śląsku popierany przez Tuska Roman Szełemej, przegrał z posłem Michałem Jarosem.

Poparcie Agnieszki Pomaskiej

- Poparcie Agnieszki Pomaskiej było zgodne z deklaracjami, że zostaną wprowadzone kobiety do władz Platformy. Rzeczywiście Agnieszka Pomaska była jedyną kobietą, która odważyła się na wystartowanie na przewodniczącą regionu. Donald Tusk dając jej poparcie wyraźnie podkreślił, że to jest jeden z ważniejszych motywów, dla których decyduje się on na to poparcie, ale też powiedział, że jeżeli nie wyjdzie, będzie gratulował marszałkowi Strukowi - podkreśliła Pitera.

- Nie słyszałam tym razem, żeby jakakolwiek kobieta powiedziała: "głosujcie na Agnieszkę Pomaską bo to nasza jedyna koleżanka". Na to bym bardziej zwróciła uwagę, na tę solidarność kobiet, która czasem jest dość taka dyskusyjna. Bo oczekiwałam, że kobiety się tu odezwą - zaznaczyła.

Na pytanie, czy to nie było tak, że Tusk poparł Pomaskę pro forma, niczym "papież, który witał się z Jaruzelskim, bo musiał, ale w głębi duszy gardził tym Jaruzelskim", Pitera oceniła, że zapewne w tym przypadku zdecydowały "lokalne klimaty", często trudne do zbadania w centrali.

- Mieczysław Struk jest marszałkiem województwa, więc on przynosi to dobro, czyli finansowanie rozmaitych inwestycji. Z punktu widzenia praktycznego i pragmatycznego rozumiem, że jest trochę lepiej znany poza obszarem Trójmiasta - dodała.

Zobacz: Wybory PO w regionach. Jak Tusk ograł Schetynę i Trzaskowskiego

Pitera: Na Dolnym Śląsku sytuacja polityczna jest trudna

Według Pitery, "jeśli chodzi o Dolny Śląsk, tam była sytuacja politycznie trudna".

- Na Mazowszu szereg moich kolegów wyrażało radość, że Andrzej Halicki wreszcie zrezygnował [z kandydowania] i ustąpił po 15 latach takich sobie sukcesów w regionie - zaznaczyła - Była najwyższa pora, żeby zrezygnować, cieszę się że to wreszcie zrobił - podkreśliła

Pitera przyznała też, że od dawna czekała na powrót Donalda Tuska na stanowisko szefa PO. Sugerowała, że bardzo źle wspomina okres, by partią kierował Grzegorz Schetyna. Jak dodała, zawiodła się też na Borysie Budce, który obiecywał zmiany, a w rzeczywistości nic nie zmienił, a nawet nie znalazł czasu na spotkanie z nią, by wyjaśnić "przykrą historię" z początków 2020 roku. W styczniu 2020 Pitera nie mogła oddać głosu w wyborach przewodniczącego partii (wygrał wtedy Borys Budka), bo, jak się okazało, była zawieszona w prawach członka partii.

Zobacz: Minister klimatu Michał Kurtyka ogłosił dymisję. Tłumaczy się sprawami osobistymi

Kierwiński: przewodniczący PO będzie proponował parytet we władzach

Kierwiński był we wtorek w Programie Trzecim Polskiego Radia pytany, dlaczego kandydaci na szefów regionów Platformy popierani przez Donalda Tuska przegrali wybory. Dotyczy to Agnieszki Pomaskiej, która przegrała na Pomorzu z Mieczysławem Strukiem, oraz Romana Szełemeja, który na Dolnym Śląsku przegrał z Michałem Jarosem.

- Wszyscy jesteśmy kandydatami i protegowanymi w tym zakresie Donalda Tuska. Donald Tusk dostał 98 proc. głosów członków Platformy - przekonywał Kierwiński, odnosząc się do sobotnich wyborów wewnętrznych w PO, w których Tusk został wybrany na przewodniczącego partii.

Kierwniński zapewniał, że "osoby popierane przez przewodniczącego Donalda Tuska wygrały także w swoich regionach".

- To zarówno pan Struk, jak i pani poseł Pomaska, to zarówno pan prezydent Szełemej, jak i poseł Jaros. Donald Tusk jest człowiekiem, który buduje drużynę i nie ingeruje w demokrację wewnętrzną - mówił Kierwiński.

- To, że na Dolnym Śląsku wypowiedział się, że mamy dwóch świetnych kandydatów, a on osobiście zagłosowałby na jednego, to naprawdę nie oznacza, że wszyscy członkowie Platformy myślą w sposób identyczny - przekonywał.

Zobacz: Komorowska, Kwaśniewska, Wałęsa o sytuacji uchodźców. „Chodzi nam o ludzi”

Dlaczego nie ma kobiet?

Pytany, dlaczego na czele zarządów regionalnych partii nie ma kobiet, przekonywał, że w jego macierzystym regionie mazowieckim jest "bardzo wiele kobiet ważnych dla życia politycznego".

Kierwiński był dopytywany, czy w związku z tym na pewno zachowany zostanie parytet płciowy w nowym zarządzie PO i będzie połowa kobiet i mężczyzn.

- To jest bardzo mocna deklaracja pana przewodniczącego Donalda Tuska, że jeżeli chodzi o wiceprzewodniczących i wybieralnych członków zarządu, jego wskazania będą jasne, on będzie zgłaszał parytet, równą liczbę mężczyzn i kobiet - przekonywał sekretarz generalny PO.

Wiemy, kto będzie rzecznikiem

Pytany był także, czy nowym rzecznikiem prasowym partii będzie kobieta.

- Rzecznikiem na razie jest pan poseł Jan Grabiec, któremu gratuluję, bo został świeżo szefem mojego regionu mazowieckiego. Nic mi nie wiadomo, że w tym zakresie miały zachodzić jakiekolwiek zmiany - wyjaśnił Kierwiński.

W sobotę Platforma Obywatelska wybrała przewodniczącego, którym został Donald Tusk (jako jedyny kandydat otrzymał 97,4 proc. głosów), a także szefów regionów i powiatów. W sześciu regionach jest nowy przewodniczący.

Teraz przed PO ukonstytuowanie się nowej Rady Krajowej i wybór nowego Zarządu Krajowego, w którym w myśl statutu będzie aż 10 wiceprzewodniczących (dotąd było czterech). Połowę wiceprzewodniczących mają stanowić kobiety.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka