W wydanym pod koniec października orzeczeniu sąd podkreślił, że "rozwój sytuacji w Polsce znacznie się pogorszył" i wydanie polskiego obywatela będzie sprzeczne z norweską konstytucją, która gwarantuje prawo do rzetelnego procesu przez niezawisły sąd.
Polecamy:
- Niemiecki dziennik o hipokryzji UE ws. budowy muru na granicy polsko-białoruskiej
- "PiS udaje, że żadnego polexitu nie planuje. Poczekajmy, aż skończą się pieniądze z UE"
- Przyjmijmy uchodźców. Będą harować za grosze
Sędzia podkreślił, że odmawiając ekstradycji, oparł się na "ostatnich niezwykle dramatycznych wydarzeniach w Polsce, dotyczących niezależności sądów oraz sędziów, w tym niedawnych orzeczeniach Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka".
Obrońca oskarżonego Polaka stwierdził w rozmowie z prawniczym portalem rett24.no, że jest to "odważna i słuszna decyzja". - Polski wymiar sprawiedliwości jest w takim stanie, że nie możemy wysłać tam ludzi - uważa adwokat Jon Anders Hasle.
Decyzja sądu rejonowego w Vestfold jest sprzeczna z orzeczeniem norweskiego Sądu Najwyższego, który w marcu 2020 roku stwierdził, że muszą zaistnieć konkretne przesłanki wskazujące na możliwość nierzetelnego procesu. "Nie wystarczy, że istnieje ryzyko, że państwo do którego ma zostać przeprowadzona ekstradycja nie spełnia wymogów" - podkreślił Sąd Najwyższy.
ja
Czytaj także:
- Kuzyn Jarosława Kaczyńskiego ujawnił jego stan zdrowia
- Złote Tarasy wydały oświadczenie ws. tragicznych wypadków
- Prokuratura zajmie się sprawą listu z pogróżkami do Tuska. Ziobro: "Szczyt cynizmu"
- Chargé d’affaires Republiki Białorusi pilnie wezwany do MSZ


Komentarze
Pokaż komentarze (92)