Frasyniuk: Rząd odpowiada za tortury oraz śmierć uchodźców na wschodniej granicy

Władysław Frasyniuk z żoną Magdaleną Dobrzańską-Frasyniuk. Fot. Facebook
Władysław Frasyniuk z żoną Magdaleną Dobrzańską-Frasyniuk. Fot. Facebook
Władysław Frasyniuk został wezwany do Prokuratury Wojskowej jako podejrzany o popełnienie przestępstwa. Chodzi o jego wypowiedź, w której porównał żołnierzy strzegących polskiej granicy do śmieci oraz watahy psów. Działacz opublikował oświadczenie, w którym wytacza poważne oskarżenia wobec premiera i ministrów.

Oświadczenie Władysława Frasyniuka

W mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie byłego działacza opozycji antykomunistycznej, opublikowane przez jego żonę Magdalenę Dobrzańską-Frasyniuk.

"Stawiam się dziś na wezwanie Prokuratury Wojskowej jako podejrzany o popełnienie przestępstwa z artykułu 226 par 1 k.k. i art. 212 par 2 k.k. w zw. Z art. 11 par 2 k.k." – napisał podejrzany. Władysław Frasyniuk tłumaczy też, że do Prokuratury stawił się wyłącznie w celu publicznego postawienia zarzutów premierowi i jego ministrom, "odpowiedzialnym w świetle obowiązującej Konstytucji RP oraz prawa karnego za decyzje podejmowane w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej" - dodał.

Frasyniuk oskarża rząd

Zdaniem Frasyniuka "Rząd Rzeczypospolitej Polskiej ponosi wyłączną odpowiedzialność za łamanie zasad praworządności i praw człowieka. Premier oraz podlegli mu ministrowie odpowiadają za tortury oraz śmierć uchodźców na naszej wschodniej granicy" – napisał w oświadczeniu. Frasyniuk ponownie oskarżył rząd o łamanie konstytucji, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jak również Konwencji Genewskiej.

Władysław Frasyniuk zakończył oświadczenie, twierdząc, że "fundamentem demokratycznego Państwa prawa jest zasada odpowiedzialności rządzących. Jestem przekonany, iż wolni obywatele w niedługim czasie przedstawią pełen akt oskarżenia, a odpowiednie paragrafy zostaną odczytane publicznie tym, którzy dziś w poczuciu bezkarności sprawują władzę".

Nazwał żołnierzy śmieciami

22 sierpnia 2021 roku na antenie programu "Fakty po Faktach" w TVN24 Władysław Frasyniuk zajął stanowisko w kwestii sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Wyraził przekonanie, że w przebywających na granicy migrantach należy dostrzec ludzi. Oceniając pracę Żołnierzy Wojska Polskiego, strzegących polskich granic, użył bardzo mocnych słów.

- Słowo żołnierz jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami. Mam wrażenie, że to jest wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi - powiedział na antenie Frasyniuk. Dodał też, że w taki sposób nie postępują żołnierze. - Śmiecie. To nie są ludzkie zachowania. Trzeba mówić wprost. To antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu. Przeciwnie - plują na te wszystkie wartości, o które walczyli pewnie ich rodzice albo dziadkowie – stwierdził.

Dwa zawiadomienia do prokuratury

Pod koniec sierpnia br. do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęło zawiadomienie wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego dotyczące słów Frasyniuka. W tej sprawie podobne zawiadomienie w prokuraturze złożył szef MON Mariusz Błaszczak. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Aleksandra Skrzyniarz, przekazała, że oba zawiadomienia zostaną rozpoznane w ramach jednego postępowania.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj68 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka