Sprzeczka Lempart ze sprzątaczką trwała dłużej, wkroczyła policja. Jest całe nagranie

fot. Facebook/OKO.press
fot. Facebook/OKO.press
Marta Lempart wraz z aktywistami Strajku Kobiet wylała czerwoną farbę na chodnik i na drzwi siedziby Prawa i Sprawiedliwości na ul. Nowogrodzkiej. Na aktywistkę nakrzyczała pani sprzątająca. Serwis OKO.press nagrał całe zajście.

Sprzątaczka nakrzyczała na Lempart przed siedzibą PiS

Osoby związane z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet postanowiły zamanifestować swój sprzeciw wobec procedowania obywatelskiego projektu zakładającego zaostrzenie kar za dokonanie aborcji. Sejm zająć się ma nim już 1 grudnia.

W ramach protestu liderka ruchu Marta Lempart przyniosła pod siedzibę PiS lalkę symbolizującą kobietę i wylała czerwoną farbę symbolizującą krew na chodnik i drzwi do siedziby Prawa i Sprawiedliwości. Rzuciła w bok butelkę z farbą, po czym stanęła przed wejściem i zaczęła przemawiać.

Przerwała jej jednak kobieta sprzątająca obiekt, oburzona bałaganem. Z grupy zebranych pod siedzibą PiS osób pod jej adresem padły słowa, że za brudne drzwi powinna "podziękować Kaczyńskiemu", a także pytania, "czy jest z PiS-u".

Czytaj też:Tusk na konwencji KOD: Polską rządzi tchórz!

Policja upomniała Lempart

Okazało się jednak, że nie była to jedyna dyskusja Marty Lempart ze sprzątaczką. Na nowym nagraniu, które wrzucił na Facebooka OKO.press widzimy całą sprzeczkę.

Pani sprzątająca wystawia Lempart wiadro.

Proszę umyć mi to! Ja nie będę na darmo robiła

- powiedziała. Ludzie, którzy towarzyszyli aktywistce, mówili, żeby sprzątaczka "poprosiła prezesa, niech przyjdzie zmywać".


Jest pani, która będzie musiała najprawdopodobniej posprzątać to, co myśmy tu zrobili

- stwierdziła Lempart.

Później do aktywistki podszedł policjant, który poinformował ją,  że będzie sporządzony wniosek o ukaranie.

Później kobieta wychodząca z budynku powiedziała do Lempart: "Pani taka mądra? To niech teraz pani to sprząta". Jeden z obecnych na miejscu mężczyzn ponownie twierdzi, że sprzątać powinien prezes. - Ja to sprzątam, by się pan wstydził - wykrzyczała ponownie sprzątaczka. Potem na miejscu pojawił się kolejny funkcjonariusz wyższy stopniem. Kazał aktywistce pozbierać przyniesione rzeczy, bo jest to teren prywatny. 

Marta Lempart odmówiła posprzątania terenu, została wylegitymowana i sporządzono wniosek o ukaranie.

Całe nagranie można obejrzeć na Facebooku.

 #MuremZaPaniąCoSprząta

Internauci wyrazili poparcie dla  sprzątaczki, która starła się z Martą Lempart przed siedzibą PiS. Komentujący zajście zwrócili uwagę na pogardę, z jaką lewicowi aktywiści potraktowali panią sprzątającą obiekt. Na Twitterze ruszyła akcja #MuremZaPaniąCoSprząta. Pojawiły się już nawet propozycje, jak wynagrodzić pani sprzątającej to, że musiała sprzątać po happeningu. 



Czytaj także:




image

KJ


Lubię to! Skomentuj135 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo