Mejza fałszował podpisy dla Polski Fair Play? Sensacyjne doniesienia

Łukasz Mejza, wiceminister sportu.
Łukasz Mejza, wiceminister sportu.
Robert Gwiazdowski oskarżył w mediach społecznościowych wiceministra sportu Łukasza Mejzę o fałszowanie podpisów wyborczych dla Polski Fair Play w 2019 roku. Miał to być jeden z powodów, dla których ekonomista szybko odszedł z polityki. Dlaczego nie zgłosił jednak sprawy do prokuratury?

Nad Łukaszem Mejzą wiszą czarne chmury. Świeżo upieczony wiceminister sportu ma kłopoty w związku z artykułami portalu wp.pl, w których czytamy o dziwnych interesach, na czele z oszukiwaniem rodziców chorych dzieci propozycjami innowatorskich terapii i handlem maseczkami bez atestów. Mejza twierdzi, że padł ofiarą nagonki, bo nie zasilił ław opozycji.

Dziennikarze dotarli jednak do jego e-maili, a także poszkodowanych rodzin i rzekomo uleczonych pacjentów. Służby mają prześwietlić majątek polityka Republikanów i dopiero wówczas - wedle deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego - zapadną personalne decyzje. 

Zobacz: 

Mejza się tłumaczy, ale poseł PiS nie wierzy. "Liczę na konkretną decyzję premiera"

Do rodzin trafi dodatkowa gotówka. Morawiecki: Wdrażamy dodatek osłonowy

Szokujący biznes wiceministra. Chciał zarabiać na cierpieniu ciężko chorych ludzi


Do czasów współpracy w ramach Polski Fair Play wrócił pamięcią ekonomista Robert Gwiazdowski. Jeszcze dwa lata temu Mejza uważał go za najlepszego kandydata na premiera i aktywnie działał w Zielonej Górze na rzecz nowego ugrupowania. Ruch wystartował bez powodzenia do europarlamentu. Po zaledwie kilku miesiącach od inauguracji, Polska Fair Play została nagle zamknięta. 

Łukasz Mejza tłumaczył, dlaczego popiera Polskę Fair Play: 


Do sensacyjnych zwierzeń skłoniły Gwiazdowskiego obrazki z telewizji TVN, gdzie ujęto go obok Mejzy. 

- Mignąłem na ekranie TVN obok Ł. Mejzy, który był przedstawicielem Bezpartyjnych Samorządowców współpracujących ze mną przy inicjatywie Polska Fair Play w 2019 roku. Zdjęcie stanowiło ilustracją do postawionego w komentarzu pytania: „Co robiły służby, że go nie sprawdziły”. Więc odpowiem: moim zdaniem to służby go zadaniowały. I pewnie dlatego do dziś nie został zdymisjonowany - stwierdził ekonomista. 

W dalszej części wpisu, Gwiazdowski ujawnił, że Mejza... fałszował listy poparcia dla Polski Fair Play. - Osobiście coś mu jednak zawdzięczam. Sfałszowane podpisy poparcia w okręgach, w których to on je zbierał, uniemożliwiły nam zarejestrowanie list wyborczych w całym kraju, dzięki czemu dość łatwo i szybko mogłem wyjść z tego, w co nieopatrznie wdepnąłem - podkreślił. 

- Więcej będziecie się mogli pewnie dowiedzieć, jeśli służby opublikują wszystkie maile ze skrzynki Dworczyka - podsumował enigmatycznie Gwiazdowski. 


Na pytanie byłej dziennikarki TVP Marzeny Paczuskiej, dlaczego nie złożył doniesienia do prokuratury w związku z fałszowaniem podpisów przez Mejzę, Gwiazdowski zasugerował, że wiedział o tym procederze. 

- Jak byśmy mieli prokuraturę to bym zgłosił - odparł. 

- Proszę złożyć na mnie zawiadomienie do "prokuratury" - zażartował Gwiazdowski na uwagę Paczuskiej, że zlekceważył wiedzę o domniemanym łamaniu prawa przez współpracownika z Polski Fair Play. 

GW



Lubię to! Skomentuj60 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka