Opozycji udało się zablokować prace nad lex Czarnek

PAP/Radek Pietruszka
PAP/Radek Pietruszka
Opozycji się udało. Ustawa "lex Czarnek" nie będzie miała dziś drugiego czytania w Sejmie. Wszystko dzięki protestowi klubów opozycyjnych.

Protest klubów opozycyjnych spowodował, że marszałek Sejmu wykreśliła ten punkt z porządku obrad i prawdopodobnie wrócimy do niego w styczniu – oświadczyła we wtorek wiceprzewodnicząca komisji edukacji Krystyna Szumilas (KO).

Opozycja przerwała posiedzenie komisji

- Presja ma sens. To, że organizacje pozarządowe, samorządy, rodzice skonsolidowali się na zewnątrz i protestują przeciwko "lex Czarnek", odbiło się szerokim echem na wysłuchaniu publicznym. Dzisiaj skonsolidowana opozycja wygrała głosowania na komisji edukacji i obrony narodowej – oświadczyła posłanka Szumilas podczas konferencji prasowej w Sejmie, w której uczestniczyli posłowie klubów i kół opozycyjnych.

Posłanka poinformowała, że we wtorek opozycja przerwała posiedzenie komisji i zażądała "spokojnego procedowania" tego projektu, "z szacunkiem dla organizacji pozarządowych i gości z zewnątrz, z szacunkiem dla parlamentaryzmu".

Zobacz: Nie żyje Miłogost Reczek. Widzieliśmy go m.in. w "Ranczu", ale jego głos zna każdy

To nie ostatnie słowo

- Dzisiaj się udało. Razem możemy więcej. Ustawa +lex Czarnek+ nie będzie miała drugiego czytania dzisiaj w Sejmie. Protest klubów opozycyjnych spowodował, że pani marszałek Elżbieta Witek wykreśliła ten punkt z porządku i prawdopodobnie wrócimy do niego w styczniu – powiedziała Szumilas.

Posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) zapowiedziała kolejne działania z udziałem m.in. organizacji obywatelskich.

- Dziś wnioskujemy o obywatelskie wysłuchanie publiczne w Sejmie z udziałem przedstawicieli resortu edukacji – oświadczyła.

Według niej w ubiegłym tygodniu ponad 150 reprezentantów i reprezentantek środowisk edukacyjnych przekonywało posłów w Sejmie, że "lex Czarnek" nadaje się wyłącznie do kosza, do sejmowej niszczarki. Przypomniał, że nie było na tym spotkaniu przedstawicieli MEiN.

- To nie jest tak, że Prawo i Sprawiedliwość może zawłaszczać sobie polską edukację. Sprzeciw wobec "lex Czarnek" płynie z każdej strony. 65 proc. Polek i Polaków uważa, że to dyrektor powinien decydować o tym, co dzieje się w szkole, a nie kurator, nie minister – podkreśliła posłanka Lewicy.

Zobacz: Ministerstwo Zdrowia potwierdza. Polka w Chinach z omikronem

Wszystko ma prowadzić do centralizacji władzy

Poseł Dariusz Klimczak (Koalicja Polska-PSL) przekonywał, że "praktycznie każda ustawa, którą proceduje PiS w tym Sejmie ma na celu centralizację władzy". W jego ocenie, jest to "ewidentne łamanie artykułu 15 konstytucji, w którym jest mowa, że władza publiczna w Polsce podlega decentralizacji".

- Teraz przyszedł czas na oświatę. Wszystko to się robi pod płaszczykiem wzrostu nadzoru pedagogicznego, a de facto próbuje się wprowadzić nadzór polityczny – oświadczył poseł Koalicji Polskiej – PSL.

Poseł Michał Gramatyka (Polska 2050) zaznaczył, że "polska szkoła wymaga spokojnej, przemyślanej, precyzyjnej reformy, skupionej na dobru dzieci, a nie powrotu do czasów PRL-u".

- Bardzo jestem dumny z naszego dzisiejszego zwycięstwa. Razem jesteśmy silniejsi – oświadczył poseł Polski 2050.

Zobacz: Amantadyna na cenzurowanym? W artykule wprowadzono istotne korekty

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, jeśli dyrektor szkoły lub placówki oświatowej nie zrealizowałby zaleceń wydanych przez kuratora oświaty, to mógłby wezwać go do wyjaśnienia, dlaczego tego nie zrobił. Jeśli dyrektor nadal nie realizowałby zaleceń, kurator mógłby wystąpić do organu prowadzącego szkołę lub placówkę z wnioskiem o odwołanie dyrektora w czasie roku szkolnego, bez wypowiedzenia.

Nadzór nad zajęciami byłby większy

Nowelizacja zmierzała też do zwiększenia nadzoru nad zajęciami prowadzonymi w szkole przez stowarzyszenia i inne organizacje. Zgodnie z projektem dyrektor szkoły lub placówki miałby obowiązek – przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje – uzyskać szczegółową informację o planie działania na terenie szkoły, konspekt zajęć i materiały wykorzystywane na oferowanych zajęciach, a także uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty dla działań takiej organizacji w szkole lub w placówce. Udział ucznia w zajęciach prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje wymagałby pisemnej zgody rodziców niepełnoletniego ucznia lub pełnoletniego ucznia.

W rządowym projekcie nowelizacji znalazły się także m.in. zapisy modyfikujące dotychczasowe regulacje działalności oddziałów przygotowania wojskowego, nazywanych wcześniej klasami mundurowymi, i rekrutacji do szkół prowadzonych przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka