Związkowcy dorwali się do mikrofonu, zaczęli krzyczeć. Awantura na konferencji PO

fot. PAP/Zbigniew Meissner
fot. PAP/Zbigniew Meissner
Związkowcy przerwali konferencję Platformy Obywatelskiej przed blokiem elektrowni w Jaworznie. – Macie kłamstwo wpisane w program – krzyczeli. Poradzili politykom, żeby lepiej "zajęli się grzaniem w Sejmie”.

Politycy KO pojechali do Jaworzna rozmawiać o energetyce. Nie spodziewali się takiej reakcji związkowców.

- Wysokie ceny energii to skutek niekompetencji rządów Prawa i Sprawiedliwości i ludzi zarządzających energetyką - powiedział w  w Jaworznie szef klubu KO Borys Budka. Związkowcy, którzy pojawili się na jego konferencji winą obarczali rządy PO i politykę klimatyczną UE.

Czytaj też:

Politycy KO pojechali do Jaworzna rozmawiać o energetyce - związkowcy przerwali konferencję

Budka i inni posłowie KO spotkali się w sobotę z dziennikarzami przy wyłączonym z eksploatacji nowym, wybudowanym kosztem 6 mld zł bloku energetycznym Elektrowni Jaworzno III, należącej do Grupy Tauron. Blok ten jest wyłączony z użycia z powodu usterek ujawnionych krótko po jego uruchomieniu. Na konferencję przyszła około dwudziestoosobowa grupa związkowców z Solidarności i Kontry, którzy przerywali wystąpienia polityków.

Obie strony zgodziły się, że potrzebny jest „okrągły stół” poświęcony przyszłości energetyki w Polsce, w którym wzięliby udział przedstawiciele sił politycznych i strony społecznej.

- To jest przykład największej niekompetencji PiS-u. Sześć lat rządzą, nie potrafią uruchomić tego bloku. To jest niestety taka sytuacja, że premier Morawiecki przez kolegów – szanownych panów – jest nazywany zdrajcą polskiego górnictwa – powiedział szef klubu PO. Przekonywał, że wraz z innymi posłami przyjechał do Jaworzna, by upomnieć się, „by polską energetyką zarządzali kompetentni ludzie”. Jego zdaniem rząd „przejadł” kilkadziesiąt miliardów złotych z certyfikatów energetycznych.

Związkowcy zarzucali niekompetencję i kłamstwa politykom PO, którzy ich zdaniem teraz „robią sobie PR”. Wysokie ceny to według nich efekty polityki Platformy sprzed lat oraz regulacji unijnych i stawiania na odnawialne źródła energii. Związkowcy wyrażali przekonanie, że wysokie ceny energii to efekt rządów PO – Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

- Ta propaganda, która jest, pozwala wierzyć tym ludziom, że od sześciu lat rządzi w Polsce inna opcja. Przecież to wy jeszcze przed chwilą jako Solidarność blokowaliście dostawy polskiego węgla do elektrowni, to wy protestujecie przeciwko polityce energetycznej polskiego rządu (...) – odpowiadał przekrzykiwany przez związkowców Budka. Jak dodał, odpowiedzialność za to, co dzieje się w elektrowni w Jaworznie ponosi obecny rząd oraz osoby zarządzające energetyką.

- Ceny energii w Polsce, zarówno gazu, jak i prądu, są efektem niekompetentnych rządów przez sześć lat. Dzisiaj pan premier Morawiecki zgodził się na to, co dzieje się w energetyce, podpisując odpowiednie porozumienia w UE, a teraz tchórzy przed przyjściem tutaj ludzi (...) – mówił polityk, zachęcając szefa rządu do rozmów o energetyce.

Politycy KO i związkowcy za okrągłym stołem w sprawie energetyki

Prezes spółek Tauron Wytwarzanie i Nowe Jaworzno Grupa Tauron (NJGT) Sebastian Gola, który także pojawił się na konferencji polityków KO przekonywał, że ceny energii są wynikiem systemu uprawnień do emisji. - Dzisiaj paliwo kosztuje około 120 zł w tym bloku, nawet może mniej – ok. 100 zł za megawatogodzinę. Cena parapodatku w postaci uprawnień do emisji to jest ponad 400 zł” - poinformował.

 - Blok, który jest za nami, powinien produkować tani prąd, w niskoemisyjnych warunkach, zamiast tego produkujemy prąd drogo (…). Tak, właśnie Donald Tusk podjął decyzję o budowie tego bloku, a rząd PiS, premier Morawiecki, minister Sasin nie potrafią tego bloku uruchomić – powiedział poseł Wojciech Saługa. Jak podkreślił, wszystkim zależy na tym, by blok w Jaworznie jak najszybciej został uruchomiony.

Natomiast poseł Marek Sowa przekonywał, że gdyby blok w Jaworznie pracował, w ubiegłym roku oszczędności na skutek redukcji emisji CO2 wyniosłyby około 300 mln zł. - Te środki zostałyby w Tauronie (....) To, co się dzieje tutaj jest wynikiem niekompetencji – dodał poseł.

Nastroje tonował Bogdan Tkocz z „S”. - Energetyka powinna być racją stanu – państwo powinni się dogadać (...) Nie chodzi o to, byśmy się bili, ale mądrze rozmawiali o polskiej energetyce i szukali rozwiązań, bo i decyzje jednej partii, i niektóre decyzje drugiej partii, niekiedy są niedobre nie dla państwa, dla polityków, tylko dla suwerena - powiedział.

- Wzywamy do zorganizowania okrągłego stołu ds. energetyki (...) Dzisiaj sytuacja jest taka, że jeden na drugiego pluje, suweren płaci, a wypracowanego wspólnie modelu energetycznego praktycznie nie ma – dodał Tkocz.

Lubię to! Skomentuj77 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka