Zatrważające prognozy naukowców UW. 2 mln osób wylądują na kwarantannie

Unsplash/Sharon McCutcheon
Unsplash/Sharon McCutcheon
Naukowcy z UW prognozują, że już w okolicy 10 lutego na kwarantannie mogą przebywać aż 2 mln osób. Absolutne rekordy mają dotyczyć również zakażeń - mowa o 100 tys. przypadkach dziennie.

W środę pobiliśmy rekord pandemii - potwierdzono prawie 53 i pół tysiąca nowych zakażeń koronawirusem. To jednak najprawdopodobniej nie koniec. Najnowsza prognoza zespołu covidowego Uniwersytetu Warszawskiego, do której dotarło radio RMF FM, pokazuje, że za dwa tygodnie zakażeń może być nawet 100 tys. dziennie.

Przed nami prawdziwy sprawdzian

"Musimy zastanowić się, czy wykryjemy taką liczbę przypadków. Na przeszkodzie może stanąć wydolność systemu testowania. Już teraz widzimy, że system zacina się, są długie kolejki do punktów pobrań. Być może możliwość wykonania testu w aptece udrożni system i uda się zarejestrować taką liczbę przypadków. Pod koniec lutego spodziewamy się szczytu hospitalizacji" - prognozuje doktor Franciszek Rakowski.

"Górna granica osób hospitalizowanych to 45-48 tysięcy. To jest pesymistyczny scenariusz. Optymistyczny scenariusz wskazuje na ponad 30 tysięcy osób na oddziałach covidowych" - dodaje.

W tym czasie na kwarantannie może przebywać nawet 2 mln Polaków.

Krótko ale intensywnie

Eksperci są zdania, że piąta fala będzie krótsza, ale bardziej intensywna.Według prognozy od połowy marca do szpitali będzie trafiać coraz mniej pacjentów chorych na Covid-19.

Według nich V fala potrwa niecałe dwa miesiące, jednak na początku marca wciąż możliwa będzie duża liczba zgonów - nawet pół tysiąca kolejnych ofiar.

"Poprzez immunizację społeczeństwa, do której doszło dzięki szczepieniom i dzięki przechorowaniu Covid-19 przez część populacji, mamy przy wariancie Omikron wysoki współczynnik zakaźności, niższy współczynnik hospitalizacji i jeszcze niższy współczynnik śmiertelności. Przy tak masowym zjawisku, wszystkie liczby względne będą wysokie. O ile wariant Delta przyniósł w Polsce około 40 tysięcy zgonów, V fala pandemii nie będzie na szczęście tak tragiczna" - przewiduje doktor Franciszek Rakowski.

Sytuacja ma zacząć się poprawiać w połowie marca.

"Maj, czerwiec i lipiec będą już wyjątkowo spokojne, z liczbą hospitalizacji na poziomie z późnej wiosny i lata ubiegłego roku" - dodał Rakowski.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości