Reforma kodeksu karnego jest, jak ocenia sam Ziobro "bardzo daleko idąca". Rada Ministrów zaakceptowała wczoraj projekt, który pojawi się w Sejmie, kiedy tylko resort prześle ostateczną wersję dokumentu, a to według Ministerstwa Sprawiedliwości kwestia kilku dni.
Kary będą surowsze
- Aby Polacy czuli się bezpiecznie, kary muszą być nie tylko nieuchronne, ale również odpowiednio surowe, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z najgroźniejszymi przestępstwami. Propozycje przyjęte przez rząd w przemyślany sposób są wymierzone w najgroźniejszych sprawców, bo to oni stanowią realne zagrożenie - mówił Zbigniew Ziobro.
Nowelizacja zaproponowana przez polityka ma być bardzo drastycznym zaostrzeniem kar. Podobny projekt przygotowano w 2019 r., jednak wówczas wywołał on liczne kontrowersje wśród prawników i obrońców praw człowieka. Ustawa nie weszła wówczas w życie, ponieważ Sejm przyjął ustawę w niekonstytucyjnym trybie. Tym razem nikt nie dopuści do podobnego błędu.
Wprowadzenie nowelizacji będzie oznaczało zaostrzenie kar i częstsze skazywanie na więzienie.
- Zaostrzamy kary za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, przeciwko wolności seksualnej, drogowe - popełniane przez nietrzeźwych kierowców, gospodarcze - wymieniał wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.
Nowelizacja ma dotyczyć tylko grubych przestępstw
Zbigniew Ziobro podkreślił, że za drobne przestępstwa kary nie zostaną zaostrzone.
- Reforma kończy z filozofią, że najbardziej zwyrodniałych przestępców należy wyłącznie resocjalizować - tłumaczył minister. - Trzeba odizolować najbardziej niebezpiecznych bandytów od społeczeństwa. Tu państwo musi pokazać żelazną rękę - wyjaśniał.
Na mocy nowych przepisów usunięta zostałaby kara 25 lat więzienia, a podstawowy wymiar kary pozbawienia wolności zostałby rozszerzony.
W tej chwili kodeks zakłada kary: do 15 lat więzienia, 25 lat więzienia oraz dożywocie. Po nowych zmianach oprócz dożywocia przestępcą grozi kara do 30 lat pozbawienia wolności.
Wzrosną kary m.in. za: rozbój, zabójstwo, nieumyślne spowodowanie śmierci, porwanie dla okupu, handel ludźmi, kradzież tablic rejestracyjnych, pedofilię, gwałt.
Nie ma się czego bać, kary śmierci nie będzie
W poprzednim projekcie największe kontrowersje wzbudził zapis o bezwzględnym dożywociu, czyli wyrok bez teoretycznej nawet możliwości przedterminowego zwolnienia. Ziobro powrócił znów do tego pomysłu.
- Uważamy, że ta kara ma sens. W zakładach karnych są osoby, które trafiały do więzienia już po odbyciu kary za najokrutniejsze z możliwych przestępstw - zabójstwo, i po raz kolejny dopuszczały się morderstwa. Takie osoby - jeśli da się im kolejną szansę - z bardzo wielkim prawdopodobieństwem znowu kogoś skrzywdzą. A są przypadki, że przez takie osoby mordowane są dzieci - tłumaczył Ziobro.
Zgodnie z nowym projektem sądy mogłyby orzekać bezwzględne dożywocie. Na karę śmierci nie zgodziłaby się Europa.
- Nie wprowadzamy kary śmierci z tego względu, że w ramach UE nie jest możliwe jej stosowanie, chociaż zdaniem wielu jest to w pewnych najbardziej drastycznych przypadkach morderstw jedyna kara sprawiedliwa - tłumaczył Zbigniew Ziobro - Ale istniejemy w określonych realiach prawnych i musimy je uwzględniać - zastrzegł.
Kara bezwzględnego dożywocia jest jednak również niezgodna z Europejską Konwencję Praw Człowieka, którą Polska podpisała. Ponadto eksperci ostrzegają, że osoby bezwzględnie skazani na dożywocie mogą stanowić poważne niebezpieczeństwo dla współwięźniów i służby więziennej, ponieważ nie będą mieli nic do stracenia.
WP
Czytaj dalej:
- Zaczęło się, czołgi, rakiety i szturmowce w gotowości. Manewry wojskowe Białorusi i Rosji
- Waloryzacja będzie znacznie wyższa niż podaje GUS. Ponad 8 mln Polaków może zacierać ręce
- Po wyborach może nastąpić radykalizacja polskiej polityki
- Tragedia w Wielkiej Brytanii. Polak wyszedł do sklepu po mleko i zadźgali go nożem
- Koniec obostrzeń. Wirusolog: Decyzja ryzykowna. Łóżek nie zabraknie, zapłacimy zgonami



Komentarze
Pokaż komentarze (72)