Częstochowa: matka i córka zaginęły. Sąd aresztował podejrzanego o ich morderstwo

Facebook/Tajemnicze Zaginięcie Aleksandry i Oliwii Wieczorek
Facebook/Tajemnicze Zaginięcie Aleksandry i Oliwii Wieczorek
W poszukiwania 45-letniej kobiety i jej 15-letniej córki włączyła się cała Polska. Ich zdjęcia opublikowano w internecie. Matka i córka prawdopodobnie nie żyją. Sąd aresztował podejrzanego o zabicie zaginionych.

Matka (45 l.) i córka (15 l.) zostały uznane za zaginione. Na Facebooku udostępniono ich zdjęcia celem znalezienia ich. Niestety, kobiety najprawdopodobniej nie żyją.

Sąd aresztował podejrzanego

W sobotę 12 lutego w internecie udostępniono zdjęcia matki i córki, które opuściły miejsce zamieszkania przy ul. Bienia, nie informując nikogo gdzie się udają. 45-latka była widziana ostatnio 10 lutego.

" target="_blank">

Dziś aresztowano na trzy miesiące 52-latka, podejrzanego o zabicie 45-letniej Aleksandry i jej 15-letniej córki Oliwii. Podobnie jak w prokuraturze, tak i przed sądem mężczyzna nie przyznał się do winy i nie złożył wyjaśnień.

W dalszym ciągu trwają poszukiwania zaginionych. O uwzględnieniu wniosku o aresztowanie Krzysztofa R. powiedział dziennikarzom Krzysztof Budzik z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Posiedzenie zakończyło się po trzech godzinach.

Zobacz: Mateusz Morawiecki zabrał głos w sprawie wyroku TSUE. Ostre słowa premiera

Tajemnicze okoliczności

- Sąd Rejonowy w Częstochowie podzielił argumenty prokuratora – przyjął, że zgromadzone w tej sprawie dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że podejrzany Krzysztof R. dopuścił się zarzucanych mu przestępstw, a także to, że jedynie środek o charakterze izolacyjnym – tymczasowe aresztowanie – w należyty sposób zabezpieczy dalszy tok tego postępowania – powiedział prokurator.

O zatrzymaniu 52-latka policja poinformowała we wtorek. Tego dnia prokuratura wszczęła śledztwo – wtedy jeszcze pod kątem art. 189 par. 1 Kodeksu karnego, czyli bezprawnego pozbawienia wolności.

W środę śledczy poinformowali, że R. usłyszał zarzut zabójstwa obu kobiet, połączonego z bezprawnym pozbawieniem ich wolności. Do zbrodni mało dojść 10 lutego. Mimo nieodnalezienia zwłok, prokuratura sformułowała zarzut w oparciu o inne dowody i ustalenia. Podejrzany jest znajomym ofiar.

Zobacz: Neutralność klimatyczna to ściema. Firmom z RFN nie można wierzyć

Ciał kobiet nie odnaleziono

- Czynności przez cały czas są prowadzone. Staramy się na tym etapie ustalić przede wszystkim gdzie znajdują się ciała tych kobiet, ale prowadzimy również inne czynności dowodowe po to, żeby móc zweryfikować to, co ustaliliśmy już wcześniej, a także stwierdzić, w jaki dokładnie sposób doszło do tej zbrodni i dlaczego do niej doszło. Krótko mówiąc staramy się poznać wszystkie okoliczności tych zdarzeń – wskazał prok. Budzik w rozmowie z dziennikarzami.

Poszukiwania zaginionych koncentrują się m.in. w okolicy ogródków działkowych, gdzie po raz ostatni była widziana 45-latka. Prokuratura zaznacza jednak, że będzie sprawdzany każdy sygnał o możliwym miejscu ukrycia zwłok.

Śledczy na razie nie ujawniają szczegółów prowadzonych czynności dowodowych: nie wiadomo, czy i jakie zabezpieczono ślady zbrodni oraz jaki mógł być jej motyw. Przyjmowane są różne robocze wersje. - Podejrzany mężczyzna nie przyznał się, nie odniósł się do tych zarzutów, więc trudno w takim razie przewidywać dlaczego tego się dopuścił – powtórzył prokurator.

- Materiał dowodowy pozwolił na przyjęcie, że ten mężczyzna te czyny rzeczywiście popełnił, natomiast na jakim materiale się to wszystko opiera, co z tych ustaleń wynika – na to jeszcze musimy trochę poczekać – wskazał Budzik i dodał, że pod nadzorem prokuratora weryfikowane są dotychczasowe ustalenia i poszukiwani kolejni świadkowie.

Pytany o to, czy zabezpieczono nagrania z monitoringu i bilingi połączeń telefonicznych prokurator odpowiedział, że w każdej tego typu sprawie zabezpiecza się takie dane.

Zobacz: Czy PiS zamrozi raty kredytów hipotecznych? Na razie nie. NA RAZIE…

Ktoś jechał samochodem należącym do kobiety

O poszukiwaniach 45-letniej Aleksandry Wieczorek i jej 15-letniej córki Oliwii Wieczorek policja poinformowała w sobotę, zamieszczając ich zdjęcia i rysopisy. Wraz z psem rasy shih tzu w nieznanych okolicznościach opuściły one w czwartek 10 lutego miejsce zamieszkania w Częstochowie przy ul. Bienia i nie nawiązały kontaktu z bliskimi.

Policjanci w poniedziałek podali, że weryfikują informacje, z których wynikało, że w dniu zaginięcia poszukiwanych ktoś jechał fordem należącym do 45-latki. Funkcjonariusze zaapelowali o kontakt do osób, które w godzinach wieczornych lub nocnych z 10 na 11 lutego widziały to auto lub mają go na nagraniu z kamerki samochodowej. Auto należące do 45-latki nie zginęło - pozostało zaparkowane przed blokiem, który opuściły obie poszukiwane.

WP

Czytaj dalej: 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo