Uchodźcy w Przemyślu
Na Twitterze pojawiło się sporo wpisów, do których załączono zrzuty ekranu z rozmów. Wynika z nich, że w Przemyślu, gdzie kieruje się wiele tysięcy uchodźców z Ukrainy, mają miejsce agresywne sytuacje z ich udziałem.
Zobacz też:
- Presja ma sens. Węgrzy za sankcjami i Ukrainą w Unii Europejskiej
- Wstrząsające smsy w telefonie rosyjskiego okupanta. "Nie miej dla nich litości"
Nacjonalistyczne bojówki pod dworcem
Od wtorku w Przemyślu zauważane są tak zwane “patrole obywatelskie”, składające się ze skrajnie nacjonalistycznych bojówek, dopuszczające się ataków na tle rasistowskim. Poparcie dla tych grup wyraził m. in. Grzegorz Braun - poseł namawia do organizowania się w każdym mieście.
Jak donosi lokalna "Gazeta Wyborcza", w Przemyślu grupy kiboli zaczepiają uchodźców rzucając w nich obelgami i sugestiami opuszczenia kraju. Sieją także dezinformację wśród mieszkańców miasta, głośno rozmawiając w miejscach publicznych na temat rzekomych ataków z udziałem “czarnoskórych uchodźców”.
Interia.pl poinformowała o trzech obywatelach Indii, którzy zostali pobici na dworcu w Przemyślu przez pięciu mężczyzn. Udzielana im jest obecnie pomoc medyczna.
Z kolei Wojciech Sumliński - od kilku lat mocno sympatyzujący ze środowiskami nacjonalistycznymi - przekonywał, że w pociągu z Przemyśla do Warszawy została zaatakowana Marta Osuchowska, wykładowca Wydziału Prawa i Administracji UKSW. Kobieta potwierdziła, że taki fakt miał miejsce na Facebooku, ale jej relacja nie jest widoczna publicznie.
PKP Intercity poprosiło o więcej szczegółów, by sprawdzić prawdziwość relacji Sumlińskiego. Spółka nie otrzymała żadnego zgłoszenia ws. rozróby w pociągu.
- Dzień dobry, sprawdziliśmy raporty z jazdy pociągów jadących z Przemyśla do Warszawy i nie odnotowaliśmy takiej sytuacji. Prosimy o więcej szczegółów: nr/nazwa pociągu i data przejazdu - zakomunikowała spółka.
Policja dementuje
W komunikacie podkarpackiej policji czytamy, że wspomniane sytuacje i informacje o wzroście przestępczości w Przemyślu są fake newsami, które mogą wywołać niepotrzebną panikę i negatywne reakcje wobec cudzoziemców.
Sprawą zaczęły interesować się także niemieckie media.
Dezinformacja w polskim Internecie
Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych poinformował, że w ciągu ostatniej doby miało miejsce ponad 120 tysięcy prób dezinformacji w temacie wojny na Ukrainie, mających miejsce w przestrzeni polskich social mediów.
Jak zauważono, wiele z nich ma miejsce w kanałach anty-COVID.
RB, GW
Czytaj dalej:
- Kijów i Charków broniły się przed agresorem. Biden ma złe informacje dla Putina
- Ukraińska lekarka pracowała w Prokocimiu. Zabili ją Rosjanie podczas inwazji
- Morawiecki o Ukrainie: Staje w obronie wartości europejskich
- Spółka Nord Stream 2 AG ogłosiła upadłość
- Jak w Brukseli „gołębie” wobec Rosji, zamieniły się w „jastrzębie”?


Komentarze
Pokaż komentarze (271)