Dramat Mariupola - 22. dzień inwazji Rosji na Ukrainę (Relacja)

Anthony Blinken i Joe Biden. Fot. PAP/EPA
Anthony Blinken i Joe Biden. Fot. PAP/EPA
Wojska rosyjskie zrzuciły w środę na budynek teatru dramatycznego w Mariupolu ciężką bombę. Wielu ludzi, w tym dzieci, ukrywało się tam przed ostrzałami; liczba ofiar śmiertelnych wciąż nie jest znana.

Dramatyczna sytuacja w Mariupolu

Według ukraińskiego portalu informacyjnego NEXTA, od początku rosyjskiej inwazji w tej portowej metropolii na południowo-wschodniej Ukrainie zginęło 2 400 osób.

Według informacji przytaczanych przez ukraińskie media w mieście od prawie dwóch tygodni nie ma prądu, gazu ani wody. W oblężonym mieście przebywa około 400 000 osób, temperatury w ciągu nocy sięgają minus 5 stopni.

Wśród obiektów bombardowanych w środę przez Rosjan znalazły się min. teatr i budynki basenu, pod gruzami znajdowały się kobiety z dziećmi i kobiety w ciąży - poinformował na Facebooku Pawło Kyryłenko, szef władz obwodu donieckiego. Budynek teatru był oznaczony widzianym z powietrza napisem "Dzieci".

80 proc. miasta pod gruzami

Zastępca mera Mariupola Serhij Orłow powiedział w czwartek w wywiadzie dla ukraińskiej wersji magazynu "Forbes", że 80-90 proc. miasta zostało zbombardowane przez rosyjskich najeźdźców.

- 80-90 proc. miasta zostało zbombardowane. Nie ma ani jednego budynku bez uszkodzeń. Wszystkie są zniszczone lub uszkodzone - powiedział Orłow.

Poinformował także, że według stanu na 13 marca miasto oficjalnie potwierdziło śmierć 2358 osób. - Trzeba zrozumieć, że są to zwłoki, które były na ulicy. Pod gruzami wciąż są ludzie, o których nie wiemy. Dlatego tę liczbę można pomnożyć przez 1,5-2. (Zwłoki) chowamy głównie w masowych mogiłach – powiedział zastępca mera Mariupola.

Cywile w schronie pod teatrem przeżyli

Schron bombowy pod zaatakowanym przez siły rosyjskie teatrem w Mariupolu wytrzymał; zaczęto uprzątać gruzy, ludzie wychodzą żywi - poinformował w czwartek deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Serhij Taruta.

"Po strasznej nocy i braku informacji, w 22. dniu wojny o poranku wreszcie dobre wieści z Mariupola. Schron bombowy wytrzymał. Zaczęto uprzątać gruzy, ludzie wychodzą żywi" - przekazał Taruta na Facebooku.

Informacja nie została dotąd potwierdzona przez ukraińskie władze centralne ani przez władze regionalne w Mariupolu.

Ewakuacja z Mariupola

W środę udało się ewakuować z miasta 11 000 osób - poinformowała rada miejska Mariupola, opuścili oni miasto w kolumnie około 2 500 samochodów osobowych, która wyjechała z Mariupola w kierunku Zaporoża. Według mera oblężonego przez wojska rosyjskie Mariupola, prywatne samochody są wypuszczane z miasta. Około 6 500 samochodów mogło opuścić Mariupol w ciągu ostatnich dwóch dni.

Wobec braku zawieszenia broni ludzie musieli opuszczać miasto pod ostrzałem.

Morawiecki do Bidena, Johnsona, Macrona i Scholza: Jedźcie do Kijowa tak jak ja

Zełenski: Nie wybaczymy ani jednej zabitej duszy

- W obleganym Mariupolu, rosyjskie lotnictwo celowo zrzuciło superciężką bombę na teatr dramatyczny w centrum miasta. Ukrywały się tam setki ludzi (...) Budynek jest zniszczony. Liczba ofiar śmiertelnych jest nadal nieznana. Rozrywa mi się serce od tego, co Rosja robi naszym ludziom. Naszemu Mariupolowi, obwodowi donieckiemu - powiedział w nocy ze środy na czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wystąpieniu opublikowanym w serwisie Facebook.

"Nie zapomnimy nikogo, czyje życie zabrali okupanci. Nie wybaczymy ani jednej zabitej duszy. Wieczna pamięć wszystkim ofiarom tego terroru! Wszystkim ofiarom wojny rozpętanej przez państwo rosyjskie" - dodał.

Zełenski zapewnił, że strona ukraińska jest gotowa przestrzegać zawieszenia broni, by zapewnić ewakuację ludzi.

- Jesteśmy gotowi do ewakuacji ludzi i wysłania pomocy humanitarnej. Ale nie możemy narażać ludzi na rozstrzelanie na drodze. Zrozumcie nas. Nie ma takiej zbrodni wojennej, której rosyjskie wojsko by nie popełniło - podkreślił.

Wezwał jednocześnie żołnierzy nieprzyjaciela do składania broni. - Jeśli wasza wojna, wojna z narodem ukraińskim, będzie trwała nadal, matki Rosji stracą więcej dzieci niż podczas wojny afgańskiej i czeczeńskiej razem wziętych. Po co wam to? Każdy rosyjski żołnierz, który złoży broń, dostanie szansę, szansę na przeżycie - zaapelował ukraiński prezydent.

Relacjonując negocjacje pokojowe z Rosją, określił swoje priorytety. - Negocjacje trwają. Moje priorytety w rozmowach są dość jasne: koniec wojny, gwarancje bezpieczeństwa, suwerenność, przywrócenie integralności terytorialnej. Realne gwarancje dla naszego kraju, realna ochrona dla naszego kraju - oznajmił.

Burmistrz Melitpola wymieniony na rosyjskich jeńców

Sztab Generalny: wojsko rosyjskie ponoszą straty

Nie odnosząc powodzenia w operacji wojennej na Ukrainie, wojska rosyjskie kontynuują ataki rakietowo-bombowe na infrastrukturę i gęsto zasiedlone dzielnice miast ukraińskich - przekazał w czwartek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

W komunikacie opublikowanym na Facebooku sztab podkreślił, że wojska rosyjskie ponoszą straty: Mają one "wielkie problemy z uzupełnieniem oddziałów bojowych i pododdziałów zaopatrzenia, personel przeciwnika jest zdemoralizowany, co doprowadziło do zwiększenia liczby przypadków dezercji i odmów ze strony żołnierzy sił zbrojnych FR udziału w wojnie na terytorium Ukrainy" - podał sztab.



W ciągu minionej doby wojska rosyjskie "starały się umocnić i utrzymać obronę zagarniętych odcinków". Rosja "podstępnie działa w przestrzeni informatycznej: dokonuje cyberataków, niszczy nadajniki sygnałów telewizyjnych i radiowych, kontynuuje masową kampanię w celu dyskredytacji najwyższych władz wojskowych i politycznych Ukrainy i jej sił obrony" - głosi komunikat.

Rosja prawdopodobnie zużyła o wiele więcej broni wystrzeliwanej z powietrza niż planowała i w efekcie teraz używa starszej, mniej precyzyjnej broni, która powoduje więcej ofiar wśród ludności cywilnej - oceniło w środę wieczorem brytyjskie ministerstwo obrony.

Rosja nie jest w stanie wygrać tej wojny. Ale Ukraina też nie

Rakieta spadła na budynek w Kijowie

Co najmniej jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne po tym, jak szczątki zestrzelonej rosyjskiej rakiety uderzyły w budynek mieszkalny w stolicy Ukrainy, Kijowie, poinformowały w czwartek ukraińskie służby ratunkowe.

W komunikacie podano, że szczątki zestrzelonej przez ukraińską obronę przeciwlotniczą rosyjskiej rakiety uderzyły w 16-piętrowy budynek o 5:02 rano czasu lokalnego, dodając, że do tej pory ewakuowano 30 osób i ugaszono pożar.

Wojska rosyjskie ostrzeliwały całą noc Rubiżne w obwodzie ługańskim; w Marafie pod Charkowem pociski spadły na szkołę - informują w czwartek rano władze lokalne.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka