źródło: CNN
źródło: CNN

Ukraińscy cywile więzieni w potwornych warunkach. Szokujący materiał CNN

Redakcja Redakcja Ukraina Obserwuj temat Obserwuj notkę 10
W materiale CNN jeden z ukraińskich prokuratorów pokazał miejsce, w którym Rosjanie przetrzymywali cywilów. Według urzędnika, mieli oni przebywać w ciemnym, zimnym miejscu, ze związanymi rękami i zasłoniętymi oczami.

— Mały, ciemny, zimny pokój — słyszymy w materiale Phila Blacka w CNN — Ludzie byli zapakowani tutaj, ze związanymi rękami i zasłoniętymi oczami — mówi Black cytując ukraińskiego prokuratora.

Ukraińscy cywile przetrzymywani

— W tym pomieszczeniu przebywały 22 osoby — poinformował prokurator — Kiedy ktoś próbował dotrzeć do toalety, musiał chodzić po nogach innych ludzi, bo było ich tu zbyt wielu.

Dziennikarz przekazał, że w tym miejscu miejsce miała rotacja ludzi.

— Niektórzy wychodzili, inni przychodzili. Niektórzy spędzili tam tygodnie. Ktoś próbował śledzić ilość spędzonych dni poprzez wydrapywanie znaków na ścianie — słyszymy w reportażu — Wszyscy, którzy trafiali do tego pomieszczenia mieli jedną cechę wspólną – byli cywilami.

Reporter poinformował, że wielu z więzionych osób było regularnie bitych i przesłuchiwanych w celu zdobycia lokalnych informacji. Jednemu z mężczyzn Rosjanie rozcięli dłoń do kości, ponieważ nie potrafił pomóc agresorom.

— Czy pana zdaniem to, co robili tutaj Rosjanie miało jakikolwiek sens? — pyta ukraińskiego prokuratora reporter CNN Phil Black.

— Nie, żadnego. Nie wiem, jakie informacje mogliby wyciągnąć od tych osób — odparł. 

"Traktowali nas jak towar"

W dalszej części materiału, swoją historię opisał Vladimir, który przetrzymywany był w innym miejscu. Mężczyzna przebył długą podróż przez Białoruś do Rosji, gdzie otrzymał dokument mówiący o opieraniu się "specjalnej operacji prowadzonej przez prezydenta Federacji Rosyjskiej". W rzeczywistości mężczyznę zatrzymano, gdy ten w ramach działań dla Czerwonego Krzyża, pomagał ludziom uciec z frontu. Vladimir wrócił do Ukrainy w ramach wymian więźniów. 

— Traktowali nas jak towar, którym później mogą się wymieniać — mówi Vladimir. Mężczyzna opowiedział, że będąc więzionym, starał się zapamiętać jak najwięcej imion osób, z którymi przebywa, by móc potem poinformować ich rodziny, że ich bliscy są nadal żywi.



RB


Zobacz

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka