Dziwny zbieg okoliczności? Liczne przypadki śmierci menedżerów Gazpromu

Pięć od początku roku przypadków śmierci wysokich rangą rosyjskich biznesmenów budzi podejrzenia. Niektórzy dziennikarze uważają, że mogą one mieć związek z wojną na Ukrainie.
Pięć od początku roku przypadków śmierci wysokich rangą rosyjskich biznesmenów budzi podejrzenia. Niektórzy dziennikarze uważają, że mogą one mieć związek z wojną na Ukrainie.
W ostatnich miesiącach w Rosji oraz poza jej granicami zmarło kilku menadżerów wysokiego szczebla, którzy mieli związek z koncernami energetycznymi. Przypadki te są na tyle częste i gwałtowne, że wywołały one sporo pytań. Nie brakuje głosów mówiących też o możliwych zabójstwach.

Gazprom traci ważnych pracowników. Śmierć rodziny Protosenia

W tragicznych okolicznościach zmarł były główny księgowy drugiego co do wielkości rosyjskiego koncernu gazowego Nowatek – Siergiej Protosienia. Ciało biznesmena znaleziono 19 kwietnia w willi w Hiszpanii, w znanym kurorcie Lloret de Mar. Wraz z nim zginęły jego żona i córka. Policja informuje, że do śmierci doszło w wyniku ciosów zadanych nożem i toporem. Rodzina, która żyła głównie we Francji, miała spędzić Wielkanoc w Hiszpanii, w willi kupionej 10 lat temu. Majątek Protosieni, zanim odszedł z Nowateku w 2016 roku, szacowano na 400 mln euro.

Rodzinna kłótnia czy zabójstwo 

Hiszpańska policja zakłada, że do tragedii mogło dojść w wyniku rodzinnej kłótni – biznesmen miał zabić żonę i córkę, a sam miał się powiesić. Funkcjonariusze nie wykluczają jednak potrójnego zabójstwa i upozorowania samobójstwa Protoseni. Syn biznesmena, Fiodor, powiedział brytyjskiej gazecie "Daily Mail", że nie wierzy, by jego ojciec mógł zabić własną rodzinę. Nigdy wcześniej nie było sygnałów, by odnosił się w brutalny sposób do swoich najbliższych.

Protosienia miał oprócz obywatelstwa rosyjskiego paszport Cypru. Na Cyprze, w spółce Viladex Finance, zarejestrowana była część jego aktywów. Krótko przed śmiercią Protosieni do władz cypryjskich wpłynął wniosek o podział aktywów w tej spółce.

Podobna sytuacja byłego wiceprezesa Gazprombanku

Hiszpańscy śledczy, którzy badają tę tragedię z pewnością uwagę na doniesienia z Rosji. W Moskwie 18 kwietnia, dzień przed śmiercią Protosieni, życie stracił Władisław Awajew, były wiceprezes Gazprombanku. Jego ciało, a także ciała żony i córki, znaleziono w apartamencie w rosyjskiej stolicy. Wszyscy troje zostali zastrzeleni. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej twierdzi, że Awajew zabił żonę i córkę, a następnie popełnił samobójstwo. Ciała znalazła starsza córka; Awajew miał w ręku pistolet.

Inny były wiceprezes Gazprombanku był za Ukrainą

Gazprombank, wielka instytucja finansowa, w całości należy do koncernu Gazprom. Inny były wiceprezes tego banku, Igor Wołobujew, po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę wyjechał z kraju i opowiedział się po stronie Ukrainy. W kwietniu w Wołobujew podczas wywiadu dla portalu Insider wyraził przekonanie, że śmierć Awajewa była zabójstwem.

Samobójstwo Aleksandra Tuljakowa

Tragiczne śmierci menadżerów i ich rodzin poprzedziły zgony w elitarnym rejonie pod Petersburgiem. 25 lutego odkryto śmierć Aleksandra Tuljakowa, który zajmował w Gazpromie wysokie stanowisko w strukturach finansowych. 61-letni Tuljakow powiesił się w garażu swojej willi. Pozostawił on list, jednak nie ujawniono jego treści. Śledczy wstępnie uznali, że chodzi o samobójstwo.

Tuljakowa znaleziono w miejscowości Leninski pod Petersburgiem. Właścicielami posiadłości w tym rejonie, położonym wśród lasów i jezior, są wyłącznie osoby, których nazwiska zbieżne są z nazwiskami kluczowych postaci ze struktur Gazpromu — pisała niezależna "Nowaja Gazieta". Domy w Leninskim są warte pół miliona dolarów.

Szef działu transportu Gazprom Invest

Niecały miesiąc przed śmiercią Tuljakowa, w Leninskim doszło do innego samobójstwa. 30 stycznia policja odnalazła ciało 60-letniego Leonida Szulmana, zajmującego stanowisko szefa działu transportu firmy Gazprom Invest – spółki-córki Gazpromu. Zmarł on od ciosu nożem w łazience własnego domu. Mężczyzna pozostawił też list, w którym tłumaczy, że nie jest on w stanie znieść bólu, który sprawia mu złamana wcześniej noga. "Nowaja Gazieta" zauważała, że taka przyczyna budzi wątpliwości i jednocześnie, że pod koniec 2021 roku Gazprom rozpoczął kontrolę w strukturach transportowych spółki.

Śmierć u szamana?

Wiele rozgłosu i spekulacji wywołały okoliczności śmierci innego rosyjskiego biznesmena – Aleksandra Subbotina, który w przeszłości związany był z koncernem Łukoil. Mężczyznę znaleziono w podmoskiewskich Mytiszczach. Rosyjskie media podają, że zmarł on po tym, jak brał udział w seansie szamańskim, który miał mu pomóc wyleczyć kaca. Z usług szamanów korzystać miał od dawna, jednak tym razem po zabiegu poczuł się źle i skarżył się na ból serca. Gospodarz nie wezwał pogotowia i Subbotin zmarł.

Nietypowe zbiegi okoliczności

Pięć przypadków od początku roku, gdy w dramatycznych okolicznościach umierają menadżerowie związani z biznesem gazowo-naftowym budzi pytanie o taki zbieg okoliczności. Znany rosyjski dziennikarz Oleg Kaszyn w komentarzu dla portalu Republic powiązał te wydarzenia z inwazją na Ukrainę.

— Gdy ludzie giną w czasie wojny, nawet na tyłach, należy wyjść z założenia, że wydarzenia te nie mogą nie mieć punktów stycznych z wojną — uważa Kaszyn.

Zwrócił on też uwagę, że sektor gazowy od zawsze był kluczowy dla rosyjskiej gospodarki. Teraz, w warunkach sankcji zachodnich pracownicy tych koncernów znaleźli się w miejscu bardziej wystawionym na ryzyko - na skrzyżowaniu interesów wielu stron.

— Ryzyko, że komuś się narazisz i okaże się, że wiesz więcej, niż można na to pozwolić żywym, że popełnisz poważny błąd, w nowych warunkach rosną wielokrotnie — mówił Kaszyn. Dopuszcza on też, że doniesienia o gwałtownych śmierciach sprawią, że "typowy przedstawiciel rosyjskiej elity" przestanie myśleć "i o ucieczce, i o proteście" przeciwko wojnie. 


RB


Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka