Niemcy drżą o rzeki. Ekspert: „Prawdopodobnie wody pitnej nie zabraknie”

Rzeka Ren, okolice Kolonii (Niemcy). Fot. PAP/EPA/FRIEDEMANN VOGEL
Rzeka Ren, okolice Kolonii (Niemcy). Fot. PAP/EPA/FRIEDEMANN VOGEL
W miejscowości Emmerich na północnym zachodzie Niemiec na początku tygodnia odnotowano rekordowo niski poziom wody w Renie. To problem nie tylko dla żeglugi, ale też dla ekosystemu, środowiska i rybołówstwa. Uzupełnienie niedoborów wody w rzekach może potrwać długo, a skutki obecnej sytuacji mogą być odczuwalne przez lata – ocenia hydrolog Daniel Bachman w rozmowie ze stacją n-tv.

Niemcy. Niezwykle niski poziom wody na rzekach

– Tak niski poziom wody w rzekach, jaki obserwujemy obecnie, to niezwykła sytuacja – wyjaśnia ekspert.

Polecamy:

„Wojna ludziom obojętnieje, mija już pół roku. Ale musimy pamiętać, że to nasza wojna”

„Ochroną przed nieprzemyślanym przyjęciem Euro byłaby zmiana polityki NBP”

Tak niski poziom wody wpływa na wiele różnych obszarów, m.in. żeglugę. – Czas bardziej niesprzyjający jest tym bardziej, że ostatnio częściej transportuje się również węgiel kamienny i brunatny – dodaje.

Niski stan wody może powodować wyłączenie elektrowni wodnych, ponieważ przez turbiny nie przepływa wystarczająca ilość wody. – Na przykładzie Francji widzimy również, że może to być problemem, gdy brakuje wody chłodzącej dla elektrowni jądrowych – podkreśla Bachman. Problemy odczuwa wiele gałęzi przemysłu pobierających wodę z rzek. – No i oczywiście cierpi cały ekosystem, podobnie jak turystyka i rybołówstwo – zauważa.

– Powodzie przychodzą nagle, zniszczenia widać natychmiast i bezpośrednio. Z czysto hydrologicznego punktu widzenia rok później nie odczuwa się już skutków powodzi. Natomiast następstwa niskiego poziomu wody mogą być odczuwalne jeszcze długo po tym, kiedy koryto rzeki ponownie się zapełni – wyjaśnia.

Ren, susza, Niemcy, Kolonia, Salon24.pl
 Ptak na wyschniętym Renie, okolice Kolonii (Niemcy). Fot. PAP/EPA/FRIEDEMANN VOGEL

"Wody pitnej prawdopodobnie nie zabraknie"

Aby Ren powrócił do swojego normalnego stanu, „musi padać dużo i bez przerwy”. – Kilka burz przetaczających się przez cały kraj to za mało. W ich efekcie poziom rzeki podnosi się stosunkowo szybko. Ale do uzupełnienia strat w poziomie wód gruntowych potrzebna byłaby co najmniej kolejna deszczowa jesień i zima – dodaje ekspert.

– Skutki (niskiego stanu wód - red.) będziemy odczuwać jeszcze przez lata, o ile kiedykolwiek wody gruntowe powrócą do dawnego poziomu – podsumowuje ekspert i dodaje: „Nie chcę nikogo straszyć, prawdopodobnie nie będziemy mieli problemu z wodą pitną w Niemczech. Ale z pewnością może to stworzyć ograniczenia w innych obszarach”. 

KW

Czytaj dalej:

Krym miał być dla Rosjan wakacyjnym rajem. Uczą się tam strachu przed wojną [WIDEO]

Morawiecki ostro zaatakował Tuska. Zaczął mocno: „W Odrze stwierdzono rtęć...”

Zasnęli za sterami samolotu i ominęli lotnisko. Piloci Ethiopian Airlines w tarapatach

"Upiorna myśl" Tuska rozgrzała sieć. Internauci podzieleni

Specjalna aplikacja zdalnie określi stan pacjenta




Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka