MON zamawia w Kielcach skuteczną broń. Sprawdziła się w obronie Ukrainy

Prezydent Andrzej Duda oraz wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podczas wizyty na XXX Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach, fot. PAP/Wojtek Jargiło
Prezydent Andrzej Duda oraz wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podczas wizyty na XXX Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach, fot. PAP/Wojtek Jargiło
- Zatwierdziłem umowę na 48 armatohaubic "Krab" i 36 wozów towarzyszących o wartości ponad 3,8 mld złotych - poinformował w poniedziałek wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak w Kielcach, w przededniu rozpoczęcia jubileuszowych, 30. targów Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego 2022.

Kolejna umowa na dostawę modułów ogniowych "Krab" dla Wojska Polskiego

Umowa obejmuje dostawę dwóch dywizjonowych modułów ogniowych Regina. W skład każdego z modułu wchodzą 24 haubice samobieżne Krab, a także pojazdy wsparcia – dziewięć wozów dowódczych dla dowódców plutonów ogniowych i baterii oraz dwa wozy dowódczo-sztabowe dla dowódcy dywizjonu i jego zastępcy na lekkim podwoziu gąsienicowym oraz pojazdy logistyczne: sześć wozów amunicyjnych i warsztat remontu uzbrojenia i elektroniki na podwoziu samochodu Jelcz.

Wartość umowy wynosi 3,8 mld złotych, a dostawy mają być zrealizowane w latach 2025-2027. Po zrealizowaniu tej umowy łączna liczba dostarczonych przez HSW Wojsku Polskiemu Krabów zwiększy się do 170, przy czym część z nich – co najmniej 18, a prawdopodobnie więcej – przekazano na Ukrainę w ramach pomocy wojskowej, wraz z pojazdami dowodzenia - informuje serwis defence24.pl.

Polecamy: Mroczna przeszłość policjanta. Był kibolem-nazistą, hajlował i pozował z godłem III Rzeszy

Błaszczak zaznaczył, że uchwalenie ustawy w obronie ojczyzny dało kolejny impuls do tego, "żebyśmy mogli zwiększyć zakres naszych działań". - Zawsze podkreślam, że kiedy tylko możemy, zamawiamy sprzęt wojskowy w polskim przemyśle zbrojeniowym i tak jest w przypadku "Krabów", które sprawdziły się na wojnie, i w rękach Ukraińców stanowią skuteczną broń w obronie Ukrainy. W związku z tym zatwierdziłem kolejną umowę stanowiącą zamówienie 48 armatohaubic i 36 wozów towarzyszących. Wartość umowy to jest ponad 3 miliardy 800 milionów złotych - poinformował.

Błaszczak zwrócił uwagę, że potencjał ten wzrasta i jest rozszerzanym, gdyż - jak wyjaśniał - "o ile pierwsza umowa podpisana w 2016 roku stanowiła o zamówieniu czterech dywizjonowych modułów ogniowych w ciągu 8 lat, o tyle zamówienie, które przed chwilą zatwierdziłem dotyczy dwóch modułów ogniowych, ale zostaną one wykonane w dwa-dwa i pół roku i pół roku". - To świadczy o wzroście potencjału produkcyjnego polskiej grupy zbrojeniowej i polskiego przemysłu obronnego, z czego bardzo się cieszymy - powiedział.

"Kraby" sprawdziły się na Ukrainie

Szef MON przypomniał, że pierwsza umowa została zawarta w 2016 roku, dotyczyła 4 dywizjonowych modułów ogniowych i jeszcze wciąż jest realizowana. - W międzyczasie w tym roku HSW (Huta Stalowa Wola) i PGZ (Polska Grupa Zbrojeniowa) podpisało umowę z Ukrainą na dostawę dla Ukrainy również dywizjonowych modułów ogniowych "Krab". A więc wykorzystujemy maksymalnie potencjał, jakim dysponuje polski przemysł zbrojeniowy - zaznaczył.

Na potrzeby Ukrainy zamówiono 54 "Kraby", za kwotę 2,7 mld zł, częściowo finansowaną ze środków własnych Kijowa, częściowo z funduszy UE. Łączna liczba zakontraktowanych haubic wynosi więc 224.

- Nasz żołnierz powinien być uzbrojony po zęby, żeby nikt nas nie zaatakował i żeby z tego uzbrojenia nie trzeba było w praktyce bojowej nigdy skorzystać - powiedział prezydent Andrzej Duda w Kielcach.

Przypomniał, że te armatohaubice "Krab", które już zostały przekazane Ukrainie, "sprawdzają się doskonale na placu boju". "Osobiście rozmawiałem na ten temat z panem prezydentem Wołodymyrem Zełenskim" - powiedział.

"Kraby" zbierają na Ukrainie dobre opinie użytkowników, są chwalone za celność i skuteczność, ale też ergonomię, prostotę obsługi i niezawodność, co jest nie bez znaczenia w warunkach długotrwałego konfliktu.

- Sprawdzają się założenia, które przyjmowaliśmy w 2016 roku, decydując się na wtedy największy kontrakt zbrojeniowy, jaki został w Polsce zawarty, na dostawę 96 armatohaubic "Krab" i 100 samochodów towarzyszących, koniecznych do funkcjonowania tak dużego zespołu taktycznego - mówił. Jak dodał, kontrakt, który przed chwilą zatwierdził wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak, to jest kolejne uzupełnienie tamtego procesu wyposażania.

Prezydent pozytywnie wypowiedział się o kontraktach podpisanych na dostawę dla polskiej armii z Korei. - Potrzebujemy polską armię wyposażyć w absolutnie hipernowoczesny sprzęt jak najszybciej. Potrzeba, jaką pokazuje chwila jest dla wszystkich oczywista i nie ma najmniejszych wątpliwości, że to musi zostać zrealizowane - podkreślał.

- Z tego punktu widzenia i ta umowa podpisana w 2016 roku i wszystkie inne kontrakty, które podpisywaliśmy na dostawę uzbrojenia dla polskiej armii, można powiedzieć, że w jakimś sensie były antycypowaniem rosyjskiej agresji na Ukrainę i wzrostu zagrożenia w naszej części Europy - zaznaczył Andrzej Duda.

- Wierzę głęboko, że także dzięki realizacji tych kontraktów, które są w tej chwili podpisywane, jak ten dzisiaj zatwierdzany, to będzie efektem, który uzyskamy i zapewnimy bezpieczeństwo Rzeczpospolitej, a przede wszystkim nam i naszym rodakom - mówił prezydent Duda.

Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego 2022

Według zapowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej podczas rozpoczynającego się we wtorek Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego zostaną podpisane kolejne umowy związane z wyposażeniem wojska. We wtorek ma nastąpić podpisanie i zatwierdzenie umów związanych z pozyskaniem polskiego sprzętu wojskowego na potrzeby Sił Zbrojnych RP, m.in. na artyleryjskie wozy rozpoznania dla modułów ogniowych "Rak", kabiny dowodzenia na potrzeby systemu "Wisła", pojazdy "Jelcz" i wyposażenie optoelektroniczne.

ja

Czytaj także:

Szokujące fakty w sprawie odwołania szefa NIZP. Pracownica ujawniła SMS-y

Brutalny atak nożowników w Kanadzie, jest wiele ofiar

Tajemnicza katastrofa samolotu na Bałtyku. Jego dziwny lot śledziły śmigłowce NATO

Powstaje baza danych o błędach medycznych. W Polsce skala problemu jest duża

Lubię to! Skomentuj82 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo