Cessna 551, zdjęcie ilustracyjne. Fot. Wikimedia Commons
Cessna 551, zdjęcie ilustracyjne. Fot. Wikimedia Commons

Tajemnicza katastrofa samolotu na Bałtyku. Jego dziwny lot śledziły śmigłowce NATO

Redakcja Redakcja Wypadki Obserwuj temat Obserwuj notkę 32
Prywatny samolot Cessna 551 z czterema osobami na pokładzie rozbił się w niedzielę po południu nad Morzem Bałtyckim w pobliżu wybrzeża Łotwy. Szwedzkie służby ratownicze powiedziały, że wcześniej wystartowały myśliwce NATO, by śledzić jego kurs.

Samolot zniknął z radarów

"Dowiedzieliśmy się, że samolot rozbił się (w oceanie) na północny zachód od miasta Ventspils na Łotwie" - powiedział rzecznik Szwedzkiej Administracji Morskiej Lars Antonsson. "Zniknął z radarów. Wysłany na miejsce samolot Straży Przybrzeżnej znalazł fragmenty samolotu oraz ropy" - poinformował. - Nie ma nadziei, aby ktoś przeżył - dodał Antosson.

Zarejestrowany w Austrii samolot Cessna 551 leciał z Hiszpanii, ale bez ustalonego celu podróży. Dwukrotnie skręcił, w Paryżu i Kolonii, po czym skierował się prosto nad Bałtyk, przechodząc w pobliżu szwedzkiej wyspy Gotlandia. Około 17:37 GMT, samolot został wymieniony na trackerze jako szybko tracący prędkość i wysokość - podaje strona internetowa FlightRadar24.


W kokpicie nie było widać nikogo

Niemieckie i duńskie samoloty bojowe NATO zostały wcześniej wysłane, aby śledzić samolot, gdy przechodził przez przestrzeń powietrzną tych krajów, ale nie były w stanie nawiązać z nim kontaktu -  powiedział Johan Wahlstrom ze szwedzkiej administracji morskiej. W kokpicie Cessny nie było bowiem widać nikogo.

Podobne informacje przekazał rzecznik litewskich sił powietrznych. Myśliwce pochodziły z misji NATO Baltic Air Police na lotnisku Amari w Estonii, powiedział Reutersowi.- Litewski śmigłowiec sił powietrznych został wysłany na miejsce katastrofy w celu poszukiwania i ratowania na prośbę sąsiedniej Łotwy - dodał rzecznik.

"Nasze okręty są w drodze do pozycji, gdzie doszło do katastrofy samolotu" - powiedział Reutersowi Liva Veita, rzecznik łotewskiej marynarki wojennej.

Prom Stena Line podróżujący z Ventspils do Norvik w Szwecji również został przekierowany na miejsce katastrofy, jak podaje strona internetowa MarineTraffic. Na stronie widać też szwedzki helikopter poszukiwawczo-ratowniczy i samolot na miejscu zdarzenia.

Samolot był zarejestrowany w Austrii. Nie wiadomo, kto zginął

Według gazety "Dagens Nyheter" lecący z Hiszpanii samolot miał wylądować w Kilonii w północnych Niemczech, ale nieoczekiwanie kontynuował lot na dużej wysokości nad Bałtykiem.  Jak podały źródła łotewskie, samolot był zarejestrowany w Austrii. Niemiecki "Bild" poinformował, że na pokładzie oprócz pilota była kobieta, mężczyzna oraz dziecko. Według gazety w trakcie lotu nastąpił problem z ciśnieniem w kokpicie. Łotewski portal Delfi podał, że pilot zgłosił problem z ciśnieniem tuż po starcie. Kontakt z nim stracono po opuszczeniu przez samolot przestrzeni nad Półwyspem Iberyjskim. Nie podano, w wodach terytorialnych którego kraju doszło do wypadku - zaznacza Delfi.

ja

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości