Fuzja Orlen i PGNiG. "Jeden koncern ma szansę stać się liderem zielonej transformacji"

Iwona Waksmundzka-Olejniczak, prezes PGNiG uważa jeden, silny koncern ma szansę stać się liderem zielonej transformacji nie tylko w Polsce, ale w całym regionie. Fot. M.Marcinkiewicz
Iwona Waksmundzka-Olejniczak, prezes PGNiG uważa jeden, silny koncern ma szansę stać się liderem zielonej transformacji nie tylko w Polsce, ale w całym regionie. Fot. M.Marcinkiewicz
Budową silnego, stabilnego koncernu multienergetycznego to spełnienie oczekiwań rynku, interesariuszy i inwestorów, argumentowali w czasie Forum Ekonomicznego w Karpaczu uczestnicy panelu dotyczącego fuzji Orlenu, Lotosu oraz Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. W debacie udział wzieli m.in. Iwona Waksmudzka-Olejniczak, prezes PGNiG, Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen oraz Maciej Małecki, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Otwierający debatę Daniel Obajtek, prezes zarządu PKN ORLEN podkreślał, że decyzja o budowie dużego koncernu multienergetycznego wpisuje się w długofalowe interesy naszego państwa. Dzięki przejęciu Grupy Lotos i PGNiG przez PKN ORLEN powstanie koncern, który będzie silnym graczem na rynkach europejskich. Dysponując odpowiednim zapleczem oraz kapitałem zapewni on nie tylko bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale również stabilizację w tej części Europy. 

Duży może więcej 

- Bierzmy przykład z podmiotów jak Total, Schell, BP. Tylko takie duże podmioty o mocnej sile, w tak trudnych warunkach jakie obecnie mamy, są wstanie sprostać wymaganiom, które przed nami stoją - powiedziała Iwona Waksmudzka- -Olejniczak, prezes PGNiG.

Szefowa PGNiG wskazywała, że liczy się zarówno potencjał kapitałowy, jak i potencjał do inwestycji. 

Prezes PGNiG powiedziała, że ważny jest duży i silny koncern, bo daje on dużo lepszą pozycję negocjacyjną m.in. w sprawie zakupu surowców. - Moja konkluzja jest taka, że połączony podmiot wzmocni bezpieczeństwo kraju w trudnych czasach.

Zielona transformacja 

Waksmundzka-Olejniczak dodała też, że jeden, silny koncern ma szansę stać się liderem zielonej transformacji nie tylko w Polsce, ale w całym regionie. Ograniczanie emisyjności poprawi konkurencyjność jego towarów, umożliwiając ekspansję także na inne, europejskie rynki. Transformacja energetyczna wiąże się jednak z wielomiliardowymi inwestycjami, których samodzielnie nie udźwignęłaby żadna ze spółek wchodzących w skład Grupy.

- Polski nie stać na dalsze utrzymywanie trzech mniejszych podmiotów na rynku strategicznym dla naszego bezpieczeństwa energetycznego – tłumaczył w środę w Karpaczu wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki, wyjaśniając przesłanki fuzji Orlenu z Lotosem, a niebawem także z PGNiG.

Wiceszef MAP Maciej Małecki uważa, że fuzje Orlenu z Lotosem oraz PGNiG stworzą podmiot zdolny do udźwignięcia transformacji energetycznej zarówno pod względem finansowym, jak i organizacyjnym, zaś stworzenie multienergetycznego koncernu jest kolejnym krokiem do „wypchnięcia” z polskiego rynku rosyjskich surowców.

Czytaj dalej: 






Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka