Mobilizacja w Rosji. Jak Rosjanie reagują na wezwania do wojska? Szokujące nagrania

W Rosji rozpoczęła się mobilizacja. (fot. Twitter)
W Rosji rozpoczęła się mobilizacja. (fot. Twitter)
W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej filmów z Rosji, przedstawiających mobilizację żołnierzy. Wśród nich są m. in. nagrania, na których widać jak pijani mężczyźni powołani do wojska biją się między sobą.

Mobilizacja w Rosji

W internecie pojawia się sporo nagrań będących pokłosiem ogłoszenia przez prezydenta Rosji mobilizacji w tym kraju. Niektóre z nich przedstawiają niecodzienne sytuacje, np. bójki, do których dochodzi pomiędzy mężczyznami wezwanymi do wojska.

Inne przedstawiają m. in. wyjeżdżające autobusy pełne mężczyzn, których wezwano do służby oraz kolejki do samolotów.

Nie wszędzie mobilizacja idzie zgodnie z planem

Z kolei w Dagestanie mobilizacja nie idzie tak gładko. Na Twitterze opublikowano film, na którym widać jak mężczyźni sprzeciwiają się powołaniu do wojska.

Portal NEXTA udostępnił nagranie z Buriacji, gdzie wezwania dostarczano w nocy.

— Orkowie z mobilizacji dostali spiryt i już obojętne im gdzie jadą — czytamy w opisie jednego z nagrań, które przedstawia mężczyzn, prawdopodobnie pijanych, którzy czekają na wejście do autobusu.

"Załamanie się kremlowskiej narracji"

— Decyzja Putina o mobilizacji to bezpośrednie następstwo porażek Rosji w konflikcie z Ukrainą; ukraińska kontrofensywa spowodowała załamanie się kremlowskiej narracji o sukcesie specjalnej operacji wojskowej — stwierdził w czwartek kierownik zespołu rosyjskiego OSW Marek Menkiszak.

Jak zaznaczył Menkiszak, minister obrony Rosji Siergiej Szojgu informował, że zapowiadana mobilizacja ma dotyczyć 300 tys. osób, jednak w dekrecie Putina nie ma żadnych ograniczeń ilościowych, ani jakościowych dotyczących poboru. 

— Praktycznie każdy Rosjanin w bardzo szerokim przedziale wiekowym może być powołany do służby i wysłany na Ukrainę — podkreślił. Dodał, że sama mobilizacja powinna przebiec "bez większych trudności", ze względu m.in. na zwiększenie kar za dezercję czy uchylanie się od służby wojskowej do 10 lat pozbawienia wolności.

— To rzecz która jest i będzie niesłychanie niepopularna w Rosji. Mimo, że nie należy spodziewać się masowych protestów (...) polityczne koszty tego działania są zwłaszcza długofalowo ryzykowne dla reżimu, ponieważ będą powodować narastanie niezadowolenia nie tylko w szerszym społeczeństwie, ale przede wszystkim również w jego elitach, które będą się bały konsekwencji rosnącej konfrontacji wojennej ze strony Rosji — powiedział Menkiszak.

RB

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka