"Nie jestem Twoim Polakiem". Książka o rasizmie w Norwegii wywołała wrzenie

Ewa Sapieżyńska opisała doświadczenia Polaków w zetknięciu z dyskryminacją w Norwegii. Źródło: Twitter/Ewa Sapieżyńska, haugenbok.no
Ewa Sapieżyńska opisała doświadczenia Polaków w zetknięciu z dyskryminacją w Norwegii. Źródło: Twitter/Ewa Sapieżyńska, haugenbok.no
Książka "Jeg er ikke polakker din" ("Nie jestem Twoim Polakiem") Ewy Sapieżyńskiej podbija aktualnie norweskie listy bestselerów. Polska autorka opisuje doświadczenia Polaków w zetknięciu z dyskryminacją w Norwegii. Rada Kultury w Norwegii zdecydowała się dostarczyć książkę Sapieżyńskiej do bibliotek w całym kraju.

Książka "Nie jestem Twoim Polakiem" dotyczy zarówno Polski, jak i Norwegii, praw pracowniczych, imigracji, nadziei i motywacji. Ale jest też o obcości, outsiderach, uprzedzeniach i rasizmie – mówi autorka dr Ewa Sapieżyńska. Tytuł nawiązuje do powiedzenia: "Nie jestem Twoim Murzynem".

Publikacje w norweskiej prasie były zapalnikiem do napisania książki 

Ewa Sapieżyńska w rozmowie z Onet.pl powiedziała, że do Norwegii przyjechała w 2004 roku. – Dwa lata później napisałam pierwszy artykuł, reagując na nagłówek w gazecie stygmatyzujący Polaków, wrzucając ich do jednego worka – mówi Sapieżyńska. 

– Pamiętam ten tytuł: "Polacy duszą imprezę płac". To miało oznaczać, że Polacy sprawiają, że płace w Norwegii nie rosną tak szybko, jakbyśmy wszyscy tego chcieli, bo pracują za zbyt niskie stawki – wspomina. Autorka zaznacza jednocześnie, że "winni takiej sytuacji byli oczywiście nie Polacy, a wykorzystujących ich pracodawcy". 

– Książka powstała jednak 18 lat później. Czytałam wszystkie publikacje, które ukazały się w Norwegii przed ruchem "Black Lives Matter". Norwegowie zarzekali się, że u nich nie ma dyskryminacji mniejszości – dodaje. 

Wspomnijmy w tym miejscu, że z raportu instytutu badawczego FAFO opublikowanego w maju 2021 roku wynika, iż choć Polacy mają w Norwegii stałe zatrudnienie, to otrzymują niższe dochody niż norwescy pracownicy na tym samym stanowisku.

Norwedzy źle myślą i mówią o Polakach 

– Dla Norwegów Polak to słabo opłacany pracownik, który się nie domaga, najprawdopodobniej źle mówi po norwesku i dużo pije, a może w ogóle jest przestępcą – mówi w rozmowie z Onet.pl dr. Ewa Sapieżyńska.

Autorka opowiada, że po publikacji książki otrzymała setki wiadomości od czytelników. W wywiadzie dla portalu wspomina m.in. rozmowę z Polką mieszkającą w Norwegii, która mówi, że przynajmniej raz w tygodniu słyszy dowcipy o tym, iż Polacy są głupi. – Mówi się w Norwegii o "polskich godzinach pracy", gdy pracujesz o wiele więcej niż Norwedzy, mówi się także o "polskich pracach", czyli malowaniu, sprzątaniu, pracy na budowie – dodaje.

"Polak" w wypisie nieprzychylnych epitetów

Ewa Sapieżyńska mówi również, że "Polak" jest w wypisie brzydkich słów, używanych przez norweską młodzież w szkołach średnich. – "Polak" figuruje wysoko, jest używany często tak, jak niestety w Polsce "Rumun". Wśród tej listy na samym szczycie jest dz**** i gej, a poniżej "Czarny", "Żyd", "Polak", "Pakkis", określający kogoś pochodzenia Pakistańskiego – tłumaczy Sapieżyńska. 

MP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj136 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo