Kaczyński o środkach z KPO. "Rozmawiamy z KE, choć te środki po prostu nam się należą"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. fot. Piotr Drabik, Flickr, CC BY 2.0
Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. fot. Piotr Drabik, Flickr, CC BY 2.0
Jarosław Kaczyński zabrał głos w sprawie wyegzekwowania funduszy w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Prezes PiS wytłumaczył, co sprawia największą trudność w negocjacjach z Brukselą. – Polska dzisiaj rozwija się tylko w niewielkiej mierze dzięki środkom europejskim. Ale zawsze – że tak powiem – czym więcej, tym lepiej – powiedział szef partii rządzącej.

Kaczyński: Pojawia się pytanie, czy sprawa KPO nie służy tylko temu, by opozycja wygrała

Prezes PiS Jarosław Kaczyński udzielił obszernego wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. Wśród tematów poruszanych przez prowadzącego wywiad pojawiły się wątki komplikacji związanych z uzyskaniem funduszy europejskich w ramach Krajowego Planu Odbudowy, ataków na Daniela Obajtka, prezesa PKN Orlen, czy niemieckiej propozycji dotyczącej przekazania Polsce systemu obrony przeciwlotniczej Patriot. Cały wywiad z Jarosławem Kaczyńskim możecie przeczytać w tym miejscu.

Środki z KPO wciąż nie wpłynęły do Polski. Odnosząc się do komplikacji w negocjacjach z Brukselą Kaczyński stwierdził, że największym problemem "nie są nasze propozycje, ale wiarygodność drugiej strony. To jest pytanie, czy tam w ogóle chodzi o jakieś konkretne sprawy, czy wyłącznie o to, aby pomóc radykalnie opozycji w zwycięstwie, w uzyskaniu optymalnego z punktu widzenia głównie Niemiec wyniku wyborczego". Jak dodał, PO to jego zdaniem "partia niemiecka".

"Komisja Europejska żąda od nas, żeby został złamany porządek konstytucyjny w Polsce. To pokazuje jaki jest rzeczywisty stosunek UE do praworządności, do suwerenności, do traktatów" - twierdzi Kaczyński.

Kaczyński: Pieniądze z KPO po prostu nam się należą

Prezes PiS przekonuje, że Polska ma wszelkie podstawy do tego, żeby wypłacono jej pieniądze z KPO, jednak deklaracje składane przez szefową KE Ursulę von der Leyen okazują się bezużyteczne.

"Mamy do czynienia z zasadą kto silniejszy, ten lepszy. To jest zasada, która z całą pewnością w pewnym momencie doprowadzi do jakiegoś ciężkiego kryzysu, jeśli wręcz nie do tragedii, ale tam rozum śpi. Choć powtarzam, my ciągle jesteśmy elastyczni" - zapewnia Kaczyński i dodaje, że ukłonem ze strony Polski jest to, że dalej z Komisją rozmawia, choć te środki "po prostu nam się należą".

SW

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka