Brutalne morderstwo w Żabce. Wstrząsające kulisy śmierci właścicielki sklepu

Policja przed sklepem przy ulicy Płockiej w Sochaczewie, fot. PAP/Albert Zawada
Policja przed sklepem przy ulicy Płockiej w Sochaczewie, fot. PAP/Albert Zawada
Zakończyła się policyjna obława za mężczyzną, który śmiertelnie zaatakował kobietę w sklepie w Sochaczewie. Policjanci przed północną znaleźli ciało 39-latka - poinformowała mazowiecka policja. Jak się okazało, mężczyzna miał zarzut znęcania się nad rodziną i postanowił krwawo rozprawić się z żoną.

Mąż zabił żonę w Żabce

Policjanci na Twitterze dodali, że mężczyzna, który prawdopodobnie popełnił samobójstwo, był mężem zmarłej 35-latki.

Rzeczniczka Komendy Powiatowej w Sochaczewie mł. asp. Agnieszka Dzik poinformowała PAP, że ciało mężczyzny znaleziono w czwartek przed północą przy zalewie w Boryszewie w Sochaczewie, w odległości ok. 5 kilometrów od miejsca zbrodni. Policjanci najpierw znaleźli samochód, którym poruszał się mężczyzna, 150 metrów odkryli jego zwłoki. Mężczyzna popełnił samobójstwo. "Nie stwierdzono udziału osób trzecich, zarządzono sekcję zwłok" – powiedziała policjantka. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, 39-latek powiesił się.

Według ustaleń "Faktu", do zabójstwa doszło z zazdrości. Kobieta miała mieć dość problemów z mężem i zażądać rozwodu. Para wychowywała 13-letniego syna. "Chłopiec jest bezpieczny. Trafił pod opiekę rodziny" – powiedziała mł. asp. Dzik.

Jak się okazało, mężczyzna od połowy listopada miał sądowy dozór policyjny, nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego z żoną i synem mieszkania oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi. - Nie mieliśmy sygnałów o tym, żeby mężczyzna łamał te zakazy – powiedziała policjantka.

Zastosowane przez prokuratora środki zapobiegawcze związane były z zarzutami znęcania się nad rodziną, które prokuratura postawiła mężczyźnie 14 listopada. Dwa dni wcześniej kobieta zgłosiła ten fakt na policji i mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

Atak nożownika w Sochaczewie

Do ataku nożownika doszło w sklepie przy ul. Płockiej w Sochaczewie (woj. mazowieckie) w czwartek przed południem. "W sklepie policjanci zastali kobietę z licznymi ranami kłutymi" - informowała podinsp. Katarzyna Kucharska. Dodała, że w czasie napaści w sklepie nie było innych osób.

Miejsce zbrodni znajdowało się przy drodze wylotowej na obwodnicę Sochaczewa. Dwupiętrowy budynek, którego parter zajmuje sklep, był odgrodzony taśmą policyjną. Na chodniku stał policyjny bus na sygnałach. Przed sklepem służbę pełnili policjanci ubrani w kamizelki kuloodporne i hełmy, wyposażeni są w długą broń palną.  Przez cały dzień policjanci z Sochaczewa, Radomia i Płocka poszukiwali sprawcy, m.in z wykorzystaniem policyjnego śmigłowca i psów tropiących.

Policję zawiadomił pracownik monitoringu

Po drugiej stronie ulicy, naprzeciw jest cukiernia. Pracująca w niej ekspedientka opowiadała reporterowi PAP, że kiedy przyszła do pracy na drugą zmianę, policja przyjechała pod sklep, ale drzwi były zamknięte. - Musiała przyjechać współpracownica i otworzyć policjantom drzwi od zewnątrz – relacjonowała.

W rozmowie z PAP ekspedientka z cukierni przyznaje, że znała z widzenia zamordowaną kobietę. - Taka ładna blondynka, była właścicielką sklepu – mówi.

Zaznaczyła, że w cukierni była policja i pytała o monitoring. - Mamy kamery, ale one nie sięgają tam – wyjaśnia. - Ale w tamtym sklepie mają monitoring - zapewniła.

Radio RMF FM podało, że policjantów zawiadomił pracownik monitoringu, który na sklepowej kamerze miał widzieć całe tragiczne zdarzenie.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo