Biden: Nie mamy nic wspólnego z tym, co się stało w Rosji
Biden powiedział, że podczas sobotniej rozmowy z przywódcami Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii wszyscy zgodzili się, by "nie dawać Putinowi żadnych wymówek, by obwinić za to Zachód". - Jasno daliśmy do zrozumienia, że nie byliśmy w to zamieszani. Nie mieliśmy z tym nic wspólnego. To była część walki wewnątrz rosyjskiego systemu - powiedział amerykański prezydent podczas wydarzenia w Białym Domu dotyczącego infrastruktury internetowej.
Wcześniej telewizja CNN poinformowała, że podczas trwającego kryzysu przedstawiciele USA przekazali Kremlowi dwa główne sygnały: że Waszyngton oczekuje od nich zapewnienia bezpieczeństwa amerykańskiej ambasady, oraz że Ameryka nie zamierza mieszać się do sprawy. Amerykańskie media informowały również, że wywiad USA miał informacje o planach Prigożyna.
- Zobaczymy, jakie będą skutki tego wszystkiego. Ale niezależnie od tego, co nastąpi później, będę nadal zapewniał, by nasi sojusznicy i partnerzy byli z nami blisko skoordynowani w odpowiedzi na sytuację - oznajmił Biden.
Prezydent USA powiedział też, że zapewnił w rozmowie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że niezależnie od dalszych wydarzeń będzie nadal wspierał Ukrainę. Jak donosi w poniedziałek agencja Reutera, już we wtorek administracja USA prawdopodobnie ogłosi kolejny pakiet uzbrojenia dla Ukrainy wart pół miliarda dolarów. W jego skład mają wejść m.in. kolejne 30 bojowych wozów piechoty Bradley i 25 kołowych wozów opancerzonych Stryker.
Nowe orędzie Putina. Same frazesy
Wczoraj prezydent Rosji Władimir Putin wygłosił kolejne telewizyjne przemówienie do narodu, dziękując Rosjanom za jedność w obliczu próby buntu z 24 czerwca. Podkreślił, że od samego początku podjęto szybkie działania w celu uniknięcia rozlewu krwi, pochwalił odwagę wojskowych i funkcjonariuszy organów ścigania oraz obiecał spełnić obietnicę złożoną członkom Grupy Wagnera.
Putin podobnie jak w sobotnim wystąpieniu, także teraz nazwał zdrajcami organizatorów buntu. "Bratobójstwo jest dokładnie tym, czego chcieli wrogowie Rosji, w tym neonaziści w Kijowie, ich zachodni patroni i wszelkiego rodzaju zdrajcy narodowi". Chcieli, aby "Rosja ostatecznie przegrała", a rosyjskie społeczeństwo "podzieliło się i pogrążyło w krwawych walkach bratobójczych" - mówił.
Prezydent Rosji poinformował, że wydał bezpośredni rozkaz podjęcia kroków w celu uniknięcia rozlewu krwi: "Potrzebny był czas, zwłaszcza po to, aby ci, którzy popełnili błąd, opamiętali się i zdali sobie sprawę, że społeczeństwo zdecydowanie odrzuca to, co robią, a lekkomyślne przedsięwzięcie, w które zostali wciągnięci, może doprowadzić do tragicznych i destrukcyjnych konsekwencji dla Rosji". - Zbrojny bunt i tak zostałby stłumiony. Organizatorzy buntu, pomimo utraty rozsądku, nie mogli tego nie zrozumieć
- przekonywał.
Oferta Putina dla wagnerowców
Głowa Kremla wyraziła wdzięczność wojskowym, funkcjonariuszom organów ścigania i wywiadu, a także bohaterskim pilotom, którzy powstrzymali buntowników. Putin powiedział, że patriotyczne uczucia Rosjan i konsolidacja całego społeczeństwa były kluczowe dla zakończenia buntu: "Ta obywatelska solidarność jasno pokazała, że wszelkie szantaże i próby wywołania wewnętrznego zamieszania były skazane na niepowodzenie".
Ponadto prezydent Rosji podziękował białoruskiemu prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence za jego wkład w rozwiązanie buntu. Podziękował bojownikom Prigożyna, "którzy dokonali jedynego słusznego wyboru i odmówili rozpoczęcia bratobójczego rozlewu krwi". Jego zdaniem wagnerowcy zostali wykorzystywani. - Wiemy, że większość bojowników i dowódców Wagnera to rosyjscy patrioci, oddani swojemu narodowi i państwu. Udowodnili to swoją odwagą na polu bitwy, wyzwalając Donbas i Noworosję - przypomniał.
Prezydent Rosji podkreślił, że bojownicy Wagnera mogą albo kontynuować służbę, zawierając kontrakt z rosyjskim Ministerstwem Obrony, albo udać się na Białoruś. - Obietnica, którą złożyłem, zostanie spełniona. Powtarzam: wybór należy do was, ale jestem pewien, że będzie to wybór rosyjskich żołnierzy, którzy zrozumieli swój tragiczny błąd - powiedział Putin.
ja
Czytaj także:





Komentarze
Pokaż komentarze (11)