n/z: Posiedzenie Senatu. fot. PAP/Rafał Guz
n/z: Posiedzenie Senatu. fot. PAP/Rafał Guz

Potępiła Putina tylko dla miejsca na liście. Ale już nie musi udawać

Redakcja Redakcja Wybory Obserwuj temat Obserwuj notkę 21
Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz dał ultimatum kandydatce paktu senackiego Małgorzacie Zych, która miała potępić Władimira Putina. Tak też się stało, ale po tym, jak polityk straciła rekomendację opozycji na liście wyborczej, usunęła swój manifest.

Awantura o kandydatkę do Senatu 

Małgorzata Zych była kandydatką w ramach paktu senackiego w okręgu 54 na Podkarpaciu. Mimo jej antyukraińskich poglądów, zgodę na start wydali liderzy KO, Trzeciej Drogi i Lewicy. Zych uczestniczyła w manifestacjach prorosyjskich. Nie potępiała inwazji Rosjan na niepodległą Ukrainę, współpracowała blisko z Grzegorzem Braunem, posłem Konfederacji. W końcu Władysław Kosiniak-Kamysz nakazał jej publikację oświadczenia potępiającego Władimira Putina, jeśli chce startować do Senatu. Zych wypełniła prośbę, ale cofnięto jej rekomendację ze względu na aktywność z ostatnich miesięcy.  


Potępiła, ale... jednak nie

 "Jednoznacznie potępiam brutalną agresję rosyjską na Ukrainę" - oświadczyła kandydatka PSL do Senatu. Putina nazwała nawet zbrodniarzem wojennym, domagała się też odpowiedzialności karnej dla sprawców zbrodni na ludności cywilnej na Ukrainie. Jej oświadczenie nie przetrwało próby czasu. Zostało usunięte, co potwierdziła sama zainteresowana. 

Oświadczenie potępiające Kreml pojawiło się na koncie Zych 30 sierpnia. - Małgorzata Zych nie będzie kandydatką w wyborach do Senatu ze strony żadnego z ugrupowań tworzących pakt senacki - oświadczyło w piątek PSL. 


Fot. Małgorzata Zych/PAP 

Czytaj: 


GW

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka