Maksymilian F. zamordował dwóch policjantów
Maksymilian F. był poszukiwany listem gończym, miał odbyć karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności za oszustwo. W piątek został zatrzymany przez patrol policji. Funkcjonariusze z komisariatu Wrocław Fabryczna przewozili go celem osadzenia w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w komisariacie Wrocław Krzyki.
Gdy ok. godz. 22.40 radiowóz był na ul. Sudeckiej, F. postrzelił obu policjantów w głowę z pistoletu, który wcześniej zdołał ukryć. Obaj funkcjonariusze zmarli w poniedziałkowe popołudnie. Maksymilian F. trafił w ręce policji, zastosowano wobec niego areszt. Grozi mu dożywocie.
Najprawdopodobniej do popełnienia przestępstwa posłużył mu rewolwer czarnoprochowy. Broń wyprodukowana przed rokiem 1885, bądź jej współczesne repliki, które są w Polsce dostępne bez pozwolenia.
Policjanci nie skuli bandyty z Wrocławia
W sprawie jest wiele znaków zapytania, a dotychczasowe ustalenia wskazują na winę policjantów, którzy mogli nie przeszukać poszukiwanego. Jak donoszą z kolei źródła Onetu, policjanci nawet nie skuli F. kajdankami, co miał potwierdzić biegły, który badał go po zatrzymaniu w sobotę rano.
— Nie stwierdził charakterystycznych śladów na jego nadgarstkach — usłyszał portal od jednego z policjantów, który przyznaje jednocześnie, że nie byłby to pierwszy tego typu przypadek. — Jeśli zatrzymany nie rzuca się i nie jest agresywny, to często odstępuje się od ich założenia. A to był przecież jakiś drobny oszust, który nie dostarczył komuś towaru za kilkaset złotych, który ktoś u niego zamówił – dodał.
Śledztwo ws. zaniedbań policji
Okazuje się również, że w sprawie będzie kolejne śledztwo. "Lada dzień ze śledztwa do osobnego postępowania wyłączone mają zostać ustalenia zaniedbań, które skutkowały tragedią z udziałem Daniela Łuczyńskiego i Ireneusza Michalaka" – wskazuje nieoficjalnie Onet.
– To będzie osobne śledztwo w kierunku możliwości popełnienia przestępstwa z art. 231 kodeksu karnego, czyli niedopełnienia obowiązków przez policjantów zaangażowanych w tę sprawę – tłumaczy źródło portalu w prokuraturze.
O sprawie Maksymiliana F. rozmawiał także w Salon24 Sławomir Jastrzębowski z byłym funkcjonariuszem Centralnego Biura Śledczego i szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego w latach 2009-2015 Pawłem Wojtunikiem.
MP
Policjanci z Wrocławia. Fot. PAP/Tomasz Golla
Czytaj dalej:



Komentarze
Pokaż komentarze (47)